TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Pelios
2008-11-14, 13:33
Nocne Mary
Autor Wiadomość
Orick 
Profesjonalista
Dyplomata



Wiek: 35
Dołączył: 25 Wrz 2006
Posty: 769
Skąd: Z mamusi podobno...
Wysłany: 2008-04-17, 19:37   

Salvudren usłyszał świst siekiery, który nagle zamarł, zapewne wraz z ręką trzymającą broń. Zapach krwi drążył nozdrza naszego bohatera.
- Nie wiem co mu powiedział żołnierzu - Rzekł kapitan po chwili ciszy - Ale chyba podziałało, bo ten debil po rozcięciu sobie nogi wystarczająco głęboko, postanowił ja opatrzyć... Dużo to nie da - Warknął Ssinsirith i znów nastała cisza. Salvudren zdał sobie sprawę, że dźwięk rozrywanego materiału to dźwięk przygotowywania opatrunku dla Thurlenariana.
- Nie wiem co mu powiedziałeś... - Rzekł Ssinsirith po chwili - Ale on pokazuje to na podłogę, to na twój kamień... Nie wiem o co mu chodzi... Chyba o to że jesteś... wysoko? Tak, kiwa głową, chyba chodzi o wysokość... - Rzekł Sssinsirith. Salvudren zanotował dźwięk ostrza przesuwanego po posadzce, jednakże nie w kierunku samego elfa. Tak jakbyś ktoś szurał wokół jednego miejsca ostrzem.
- Thurlenarian ma chyba kolejny zajebisty plan. Nie wiem czy on robi podkop, czy co, ale odcina jakiś kawałek kamienia... - Rzekł Ssinsirith cicho.
_________________
Last.fm

٩(͡๏̯͡๏)۶-me?
 
 
     
Salvudren 
Włóczykij



Wiek: 33
Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 74
Skąd: Zewsząt
Wysłany: 2008-04-19, 14:56   

-Thulenarian co ty do cholery robisz? Mógłbyś nas powiadomić o pomysłach...
Powiedział mrugając oczami w nadziei, że jednak ciemność się rozmyje. Cały czas myślał nad rozwiązaniem tej zagadki... i przede wszystkim nad tym, dlaczego ich oszczędzono. Co ten Setherian kombinuje. I co się stało z Thel' narą. Jedno co było pewne to to, że oni dostali szansę i za nic nie mogą jej zmarnować. To da się rozwiązać... oni mają szansę przeżyć... wszyscy. Tylko co jest rozwiązaniem ten jakże trudnej, a wręcz sadystycznej zagadki. Nagle pojawiły się wątpliwości... A może życie jednego z nich zależy od śmierci dwóch pozostałych. Może powinien uratować siebie zabijając ich. Nie to nie możliwe... Setherian nie powinien być aż takim sukinsynem... a jeśli tak? Jeśli postradał zmysły do tego stopnia by tak bestialsko bawić się kosztem byłych przyjaciół...
 
 
     
Orick 
Profesjonalista
Dyplomata



Wiek: 35
Dołączył: 25 Wrz 2006
Posty: 769
Skąd: Z mamusi podobno...
Wysłany: 2008-04-19, 16:19   

Przemyśleniom Salvudrena towarzyszył rytmiczny odgłos uderzania siekiery w skałę. Salvudren nadal czuł w powietrzu zapach krwi. Nie wiedział jednak, czy to jakaś nowa, świeża rana, czy być może rana Thurlenariana była tak paskudna... Po chwili miarowe uderzanie siekiery w skałę ucichło...
- Thurl, co Ty robisz? Salvudren, on się... Przymierza? Zaraz, on chyba chce rzucić tym kamieniem w coś... Tylko w co? - Ssinsirith zamarł - W klucze? Nie, Thurl, zostaw to, to nie ma sensu.
Mroki nie ustawały. Gdyby tylko nasz bohater mógł się jakoś uwolnić...
- Wszystko jest jasne. Mamy do wyboru: Albo Thurlenarian odrąbie sobie nogi, póki jeszcze żyje, weźmie klucze do celi i być może znajdzie jakieś rozwiązanie, albo w jakiś sposób przetnie moją linę, ja spadnę na te kolce, za to Ty będziesz wolny, albo któryś z nas coś wymyśli - Rzekł Ssinsirith znudzonym tonem - Albo poczekamy, aż ktokolwiek tu przyjdzie. Nie widzę żadnego wyjścia z całej sytuacji.
_________________
Last.fm

٩(͡๏̯͡๏)۶-me?
 
 
     
Salvudren 
Włóczykij



Wiek: 33
Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 74
Skąd: Zewsząt
Wysłany: 2008-04-19, 20:01   

-Wymyśl coś... wymyśl coś...
Mruczał do siebie. Zamknął oczy... co prawda nie robiło to różnicy ale lepiej mu się myślało.
-Thur nie ruszaj się. Zaraz coś wymyślę...
Mógłby zaryzykować, złapać klucze i szybko skoczyć w stronę Ssinsiritha bo przecież Thur był bezpieczny... przynajmniej nie zauważył, że coś mu grozi. Gdyby skupił się tylko na dowódcy może udałoby mu się dobiec i uratować zagrożonego. Ale to nie mogło się udać... on też był spętany. Nie... to nie możliwe... nie mógł wymyślić żadnego sensownego rozwiązania.
-Nie mam pojęcia...
Powiedział zrezygnowanym głosem. Miał kompletne zaćmienie jakby coś szargało nie tylko wzrok ale i zdolność racjonalnego i szybkiego myślenia. Kompletnie nie wiedział co robić...
 
 
     
Orick 
Profesjonalista
Dyplomata



Wiek: 35
Dołączył: 25 Wrz 2006
Posty: 769
Skąd: Z mamusi podobno...
Wysłany: 2008-04-19, 21:52   

Cisza. Grobowa cisza nastała, nikt nie śmiał się nawet poruszyć, wykonać jakiegokolwiek ruchu bez zgody reszty gruby. Thurlenarian od czasu do czasu dyszał ciężko, a zapach krwi nadal drążył powietrze. Salvudren poczuł także smród potu, jego własnego, wymieszanego z potem jego kapitana i Thurlenariana. Usłyszał piski myszy gdzieś w oddali, rytmiczne kapanie wody, a czasem nawet wycie wiatru gdzieś wysoko. Utrata wzroku wyostrzyła inne jego zmysły i to bardzo wyraźnie. Salvudren wyczuł nawet nierówności kamienia na którym siedział, nawet mimo tego, że były one naprawdę niewielkie.
Wtem, nad głowami kompletnie zrezygnowanych elfów, rozbrzmiał melodyjny i nad wyraz złowieszczy głos barda Setheriana.
- No proszę... Moi drodzy... Kto by pomyślał... Trzy ptaszyny świergotały zbyt głośno, więc je leśniczy ustrzelił z daleka... - Śmiech barda rozbrzmiał po całej kamiennej celi - Role się odmieniły, prawda?
- Co tam jest, Salvudren? - Zapytał Ssinsirith dziwnym głosem - Bo Thurlenarian zadziera głowę jakby czegoś wypatrywał... co się dzieje?
- Ach, jakże się wam żyje bez waszych zmysłów? Ach, zaiste, cudowny miałem plan - W głosie barda pojawiła się pewna nuta pogardy - Rzekłbyś: Genialny...
Thurlenarian szarpnął się dziko i wydał dziwny, nieartykułowany i zduszony jego niemożnością przemówienia, odgłos.
_________________
Last.fm

٩(͡๏̯͡๏)۶-me?
 
 
     
Orick 
Profesjonalista
Dyplomata



Wiek: 35
Dołączył: 25 Wrz 2006
Posty: 769
Skąd: Z mamusi podobno...
Wysłany: 2008-10-05, 16:47   

Powiadają że wielcy bohaterowie giną w heroicznych bitwach, przelewając swą krew za swych braci, za ojczyznę, za skarby czy po prostu za samych siebie. Że nim umrą rzucą zdanie, które zostanie zapisane na wieki na kartach historii, zostanie maksymą powtarzaną przez kolejne pokolenia herosów i kandydatów na nich.
Poza przekleństwami, bluzgami i jękami, Salvudren nie był w stanie wyrzucić z siebie nic więcej. Śmierć głodowa, w akompaniamencie okaleczonych towarzyszy, umierających z wycieńczenia i strachu z pewnością nie przystoi wielkim bohaterom.
Pytanie brzmi: Czy Salvudren i jego kompania byli bohaterami? Czy być może głupcami?
Być może oceni to ten, kto odnajdzie kiedyś ich ciała w forcie mrocznych elfów. Gdy spojrzy na ich szkielety, powyginane w nienaturalny sposób, spojrzy na ich nagie czaszki, na których uwiecznił się jednak grymas niewypowiedzianego bólu i wyrzutu: do bogów, do innych, do całego świata, do samych siebie.
Nocne Mary okazały się rzeczywistością.

Sesja zakończona śmiercią bohatera
Salvudren otrzymuje 200 pkt doświadczenia zakładając że jeszcze na TaL wróci.
Orick liczy na pkt w "Graveyard"
_________________
Last.fm

٩(͡๏̯͡๏)۶-me?
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group