Wędrowałem długo, aż znalazłem się w nieznanej sobie okolicy.
Byłem spragniony, więc postanowiłem napić się wody ze strumienia. Spojrzałem w przezroczystą taflę rzeczki, lecz oprócz spodziewanego odbicia własnej twarzy spostrzegłem wąską strużkę krwi. Postanowiłem to zbadać. Idąc w górę strumienia natknąłem się na zmasakrowane zwłoki. Po śladach dotarłem do obozu. Nikt nie przeżył. Straszny widok. Zmasakrowane ciała, członki osobno, niesamowity smród rozkładu i palonego ciała. Zebrałem wszystkich tych biedaków na kupę i podpaliłem stos. Pod jednym z trupów znalazłem notatkę, której nie umiałem odczytać. Schowałem ją do kieszeni. Poproszę kogoś, żeby mi przeczytał.
Na wzgórzu w głębi lasu dostrzegłem coś jakby wielkiego ptaka. Z mieczem w ręku poszedłem to zbadać. Nic tam nie było. Cokolwiek tam stało już się oddaliło.
Wróciłem na trakt. Po chwili spotkałem czterech paladynów. Dowiedziałem się od nich, że ludzie, których spotkał raczej niemiły los, byli członkami groźnej sekty czczącej wielkie zło. Skradli oni starożytny relikt, w którym była uwięziona dusza złego boga Hal’Aennisa. Sekta zamierzała uwolnić demona z reliktu.
Przyłączyłem się do paladynów. Razem pojechaliśmy na spotkanie z sektą.
Po dojechaniu na miejsce zauważyliśmy trzech członków sekty. Dwóch zabiliśmy, a jednego złapaliśmy na przesłuchanie. Skurwiel nie bardzo chciał mówić. Ale gdy dostał parę razy w pysk rozwiązał mu się język. Dowiedzieliśmy się gdzie jest relikwia. Lecz wtedy mój wzrok padł na sakiewkę, którą bandyta bardzo starał się ukryć. To gnida… Zabrałem mu ją. W środku była kolejna notatka. Dowiedzieliśmy się z niej gdzie naprawdę odbędzie się rytuał przywołania demona. Przywiązaliśmy sukinsyna do drzewa i pojechaliśmy rozprawić się z sektą.
Weszliśmy do świątyni. Sekta była w trakcie przywoływania demona. Wpadliśmy do środka. Paladyni z imieniem Aesira na ustach. W pięciu wyrżnęliśmy mnóstwo członków sekty. I wtedy przybył demon Zarr’Tahir. Wyciął wszystkich razem z paladynami. Mnie odrzuciło coś w tył i straciłem przytomność. Po jej odzyskaniu ujrzałem Zarr’Tahira z relikwią wchodzącego do przywołanego przez siebie portalu. Świątynia zaraz miała się zawalić. Wybiegłem z niej zabierając po drodze miecz jednego z paladynów. Położyłem się na trawie. Krwawiłem z wielu ran i straciłem przytomność. Ale żyję…
_________________ "Nie wszystko na świecie jest białe i czarne, jest też dużo szarości..."
Jest noc... Dziś zawaliła się pradawna świątynia. Wybiegłem z niej i straciłem przytomność.
Do świadomości przywrócił mnie mój najlepszy przyjaciel, Tas. W najśmielszych i najpiękniejszych snach nie przypuszczałem, że jeszcze kiedyś się spotkamy. Tym bardziej w tak zapomnianym miejscu. Jesteśmy na północnym krańcu puszczy pod Broln- jeden lub dwa dni od miasta. Zaproponowałem Tasowi, żebyśmy się tam udali. Mam nadzieję, że się zgodzi. Jestem cholernie zmęczony i muszę wypocząć...
_________________ "Nie wszystko na świecie jest białe i czarne, jest też dużo szarości..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum