TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: DaMi
2012-11-25, 22:50
Infernus vs Firin
Autor Wiadomość
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-12-17, 17:05   Infernus vs Firin

Kto normalny buduje Zbrojownię tak, by w jej centrum bulgotała sobie w najlepsze lawa. Zapewne ktoś szalony. Chyba, że jej celem nie było gromadzenie oręża, a służenie jako arena. Zarówno jor Infernus, jak i ludzki bard Firin ujrzeli przed sobą stojak z prostym orężem niemal każdego typu. Był tu sztylet, miecz długi, krótki i oburęczny, młot bojowy, dwuręczny i jednoręczny topór. Stojaków było wiele, Bohaterowie mieli jednak własną broń, nie musieli zatem wybierać niczego z w pomieszczeniu obecnej. Zawsze jednak mogła się do czegoś przydać.
Z pomieszczenia odchodziły dwa wyjścia, skrzętnie zasłonięte przez ściany, których celem najwyraźniej było właśnie zasłonienie przejścia. Żadnego innego konstrukcyjnego zastosowania dla nich nie dało się znaleźć.

\\Załącznik skasowano - Idrin
Ostatnio zmieniony przez Idrin 2009-09-02, 23:23, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
Infernus 
Mistrz Gry
Myszka Miki



Dołączył: 24 Lut 2006
Posty: 2227
Wysłany: 2007-12-17, 17:16   

- Kurwa jego mać! - no zaiste brakowało tego w tym miejscu podłego przekleństwa zduszonego pod nosem. Bo i co było tu robić? No właśnie, nic.

Skradał się, bo i co miał robić? Taka robota. Był złodziejem, a na pewno jeszcze jakiś czas. Skradać się musiał coby nie złamać stereotypów. Nie złamał stereotypu klnącego jora dlaczego więc miał się normalnie poruszać? Starał się dojść do krytych ścianą drzwi (wschodnich), a następnie wyjrzeć za nie przy okazji nie będąc zauważonym. Dlaczego? A bo taki miał kaprys.
_________________
Myszę, więc jesztem, sze, sze, sze, sze...


:mad:
Ostatnio zmieniony przez Pelios 2007-12-20, 20:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Firin 
Wprawiony Wędrowiec
Twój stary.



Wiek: 32
Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 302
Skąd: Anzel
Wysłany: 2007-12-17, 17:23   

Firin nie klął. Jakoś sił nie miał i weny, by kląć. Rozejrzał się dookoła. Widok bynajmniej nie zachęcał do zwiedzania. - Chujsko. - mruknął pod nosem i dobył szpady. Jak on tej broni nienawidził... Przy okazji wypił Miksturę Stalowego Ciała. Nie był wytrzymały, fakt. Gdy już uczynił co miał uczynić, ruszył wzdłuż ściany do południowego wyjścia.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.

Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
Ostatnio zmieniony przez Pelios 2007-12-20, 20:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-12-17, 17:34   

Znaleźli się bohaterowie w tym dziwacznym miejscu, nie bez powodu. Choć z początku nikt jakoś nie raczył powiedzieć o co właściwie chodzi, teraz wokoło rozległ się niski głos, odbijający się echem od ścian każdej z komnat.

"Zabij lub zgiń sam !"

Tak, to właśnie ich czekało. Konfrontacja na śmierć i życie z nieznanym sobie przeciwnikiem.
 
 
     
Infernus 
Mistrz Gry
Myszka Miki



Dołączył: 24 Lut 2006
Posty: 2227
Wysłany: 2007-12-17, 17:41   

- Spierdalaj! - znów warknął pod nosem. Skądś to znał, bił się już kiedyś tutaj. albo w podobnym miejscu. One wszystkie były takie same. Przynajmniej tak mu się wydawało. Był więc zawodowcem, a zawodowiec nie może przejmować niskimi odbijającymi się echem głosami. Dla zawodowca takie głosy to nic, byle gówno w rynsztoku.
Dobra starczy pocieszania się...

Jor minął ścianę lekkim obrotem, wciąż starał się być cicho. Pewnie marnie mu to wychodziło ale cóż. Takie życie, trzeba udawać zawodowca. Potem filar, dobre miejsce aby się ukryć proste, typowe, a jakże odpowiednie. Uśmiechnął się. Był jorem, niech więc zadziałają jorskie cudy techniki. Dobył dmuchawki, którą miał przy pasie. Jeszcze jej nie używał, czas zacząć. Dobył również strzałki. Spodziewał się, że na więcej zabraknie mu czasu, choć po przejechaniu pierzem strzałki po języku starał się zamoczyć ją w truciźnie Venorii.
_________________
Myszę, więc jesztem, sze, sze, sze, sze...


:mad:
Ostatnio zmieniony przez Pelios 2007-12-20, 20:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Firin 
Wprawiony Wędrowiec
Twój stary.



Wiek: 32
Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 302
Skąd: Anzel
Wysłany: 2007-12-17, 17:52   

Trzeba przyznać, na Firinie wrażenie zrobił ów głos. Przez chwilę zdawało mu się, że słyszy kogoś innego, lecz...
Lecz po chwili zdawać mu się przestało, a sam bard uznał, iż się przesłyszał.
Wsunął szpadę do pochwy, przypominając sobie o kupionym łuku. Łukiem nie walczył prawie wcale, zatem najwyższa pora, by nieco tą broń poznać. Nałożył strzałę na cięciwę, przywierając plecami do ściany, tuż obok przejścia do innej sali. Wychylił się, mając nadzieję dojrzeć swego oponenta.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.

Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
Ostatnio zmieniony przez Pelios 2007-12-20, 20:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-12-17, 17:58   

To miejsce zaiste było niezwykłe. Ktoś mógłby jednak użyć epitetu: "chore".
Lawa wesoło bulgotała zarówno w centrum jak i na brzegach dwóch pomieszczeń, podnosząc temperaturę do całkiem przyjemnej.
Głos najwyraźniej nie miał zamiaru powiedzieć od siebie nic więcej. Zresztą, czy tak na prawdę trzeba było coś dodawać ? Instrukcje były proste i klarowne.
 
 
     
Infernus 
Mistrz Gry
Myszka Miki



Dołączył: 24 Lut 2006
Posty: 2227
Wysłany: 2007-12-17, 18:02   

I bardzo dobrze, jor nie miał zamiaru słuchać więcej. Posłuchałby za to jakiejś dobrej muzyki. Skąd taki kaprys? A co to? Złodziej nie może być ukulturowiony? Że jorowie to podli idioci? A to się kurwa pomyliliście. Ten jor chętnie posłuchałby teraz lutni. I chuj, że nie w czas? Jest czas i na odpoczynek i na walkę. Jor chciał tego pierwszego.
Wciąż kontynuował co zaczął, gdyż żaden nagły nowy pomysł go nie naszedł, dodatkowo jednak począł strzyc uszami co oznaczało krótko mówiąc nasłuchiwanie. Bo prócz tego mogło przedstawiać wszelkie inne kaprysy jora...
_________________
Myszę, więc jesztem, sze, sze, sze, sze...


:mad:
 
 
     
Firin 
Wprawiony Wędrowiec
Twój stary.



Wiek: 32
Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 302
Skąd: Anzel
Wysłany: 2007-12-17, 18:06   

Bard westchnął i klęknął tam, gdzie się znajdował. - Ty tam! - zawołał z nagła. Pieprzyć zaskoczenie. - Żyjesz jeszcze?!
Bard miał szczerą nadzieję, iż przeciwnik go usłyszy.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.

Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-12-17, 18:24   

A jakże, nie można było nie usłyszeć tego krzyku, który niczym poprzedni głos niósł się echem po całej arenie.
Jednak czy jorowi udało się dobrze namierzyć swego oponenta ? To miało się dopiero okazać.
 
 
     
Infernus 
Mistrz Gry
Myszka Miki



Dołączył: 24 Lut 2006
Posty: 2227
Wysłany: 2007-12-17, 18:31   

- Kurwa! - orzekł jor z wybitnie wykrzywioną twarzą. Nie było to głośne choć pewnie kto by chciał - usłyszałby. Gdyby tylko chciał. Tamten na dostatecznie rezolutnego nie wyglądał. Dlatego więc jor postanowił działać mu na złość. Siedział cicho jak - przysłowiowa jeno - mysz pod miotłą. Przysłowiowa pewnie, gdyż w pobliżu nie było miotły, pod którą mógłby się skryć. Chociaż takowa nie dała by zbytniego ukrycia. Jor nie rozumiał nigdy tego powiedzenia, spod miotły nawet mysz było przecież widać. Głupota. Słychać zresztą też ją było.

Strzałką wciąż zalegała w dłoni jora. Zatruta, niebezpieczna. Spojrzał więc na nią jor, skupiając tam swą uwagę. Wypadałoby wypełnić dmuchawkę. Po to przecież była. Wsunął więc złodziej do rury swej egzotycznej broni odpowiedni jej nabój jeszcze bardziej przyśpieszając dzięki temu reakcję.
_________________
Myszę, więc jesztem, sze, sze, sze, sze...


:mad:
Ostatnio zmieniony przez Pelios 2007-12-20, 20:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Firin 
Wprawiony Wędrowiec
Twój stary.



Wiek: 32
Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 302
Skąd: Anzel
Wysłany: 2007-12-18, 15:36   

Bard westchnął ciężko. - W chuja mnie zrobili! - zawołał znowu. - Albo pizdę mi dali do zerżnięcia! - bynajmniej Firin się nie przejęzyczył. Lubił rżnąć i tego nie ukrywał. Zabijać... Zabijał rzadko. Przeważnie, gdy trzeba było, bo jak on nie zabije, to zabije go ktoś inny. Faktem jednak było, że Hathel kochankiem był, nie wojem.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.

Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-12-18, 17:32   

Ciszę panującą w zbrojowni raz po raz przebijał jedynie głos wyraźnie podirytowanego barda. Bohater nie usłyszał odpowiedzi na swe słowa, domyślał się jednak, że nie jest tutaj sam i że przeciwnik go słyszy.
 
 
     
Infernus 
Mistrz Gry
Myszka Miki



Dołączył: 24 Lut 2006
Posty: 2227
Wysłany: 2007-12-18, 17:53   

Ano i słyszy! Słyszy kurwa! Słyszy i nie da się kurwa w chuja zrobić. Nie da, czegokolwiek by ten chuj próbował! Nie da się kurwa wychujać jora! Nie, nie, nie!
- Kurwa! - orzekł pod nosem. I tym miał zakończyć tę durną stagnacje i durne myśli. To miał być krok w nowy czas, przełom. A wyszło i tak na skradanie się. Co zresztą miał robić złodziej?

Zrobił co musiał, cichcem znów ruszył ku północny i kolejnym drzwiom. Stamtąd krzyczy, tam mnie ruga? To niech i tam sczeźnie! W prawej dłoni dmuchawkę dzierżył, lewą za to położył na swym ostrzu, Kąsającym Ostrzu, choć to była kolejna rzecz, której jor nie rozumiał. Dla niego był to przełom w oświetleniu domów, a nie jakieś kąsające ostrze.
_________________
Myszę, więc jesztem, sze, sze, sze, sze...


:mad:
Ostatnio zmieniony przez Pelios 2007-12-20, 20:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Firin 
Wprawiony Wędrowiec
Twój stary.



Wiek: 32
Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 302
Skąd: Anzel
Wysłany: 2007-12-18, 21:40   

"Głuchy." - pomyślał bard. - "Albo twardy. Ale chyba twardy. Chociaż..." - Eunuchuuuu! Czy Ty mnie, kurwa, słyszysz!? Odpowiedz! - po czym Firin rozejrzał się raz jeszcze, napinając cięciwę łuku. Cofnął się o parę kroków, tak, by mieć lawę za plecami. Miał nadzieję, że stąd dojrzy krępą sylwetkę przeciwnika.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.

Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
Ostatnio zmieniony przez Pelios 2007-12-20, 20:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-12-20, 15:21   

Kolejne okrzyki, kolejna cisza. Monolog barda miał najwyraźniej na celu rozdrażnienie przeciwnika, gdyż dogadanie się jakiekolwiek wyraźnie nie wchodziło.
 
 
     
Infernus 
Mistrz Gry
Myszka Miki



Dołączył: 24 Lut 2006
Posty: 2227
Wysłany: 2007-12-20, 17:23   

Głuchy? Może, ale nie głupi. Z przeciwnikami tak zazwyczaj bywa, że roześmiać się twarz można jedynie oglądając już jeno truchło. Bo truchła nie zwykły zrywać się na szczęście i bić z ostatniego tchu. Ten jor często naginał te zasadę i jakoś nigdy mu się za to nie oberwało. Był jednak, że tym razem może.

Dobył sztyletu płynnym ruchem jednocześnie tłumiąc jego poświatę mocą swej woli. Obrzucił jeszcze broń krytycznym wzrokiem po czym w kilku krokach dopadł ściany oddzielającej go od domniemanego przeciwnika. Przywarł do niej niczym przyklejony po czym począł przesuwać się w lewo zaprzeczając faktowi przyklejenia w pełnej krasie. Starał się zachowywać jak najciszej i jednocześnie wychwytywać zapewne mniej zgrabne kroki przeciwnika.
_________________
Myszę, więc jesztem, sze, sze, sze, sze...


:mad:
Ostatnio zmieniony przez Pelios 2007-12-20, 20:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Firin 
Wprawiony Wędrowiec
Twój stary.



Wiek: 32
Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 302
Skąd: Anzel
Wysłany: 2007-12-20, 17:38   

Firin zaś nie ruszał się. Cholernie mu się dłużyło to czekanie, a skoro już przeciwnika grzecznie powiadomił o swej obecności nie widział sensu w poszukiwaniu go. Spojrzał za siebie i westchnął. "Gdzie on jest, do kurwy nędzy?"
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.

Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-12-20, 17:55   

Niwelowanie oświaty Kąsającego Ostrza mijało się z celem, gdyż była ona tak nikła, iż trzeba by wprawnego oka, by w ogóle dostrzec ją z odległości kilku metrów. Niemniej jednak Infernus uczynił co chciał, zapewne dla poczucia komfortu.
Bard stał i czekał rozglądając się za nieznanym przeciwnikiem na wszystkie strony. Główną uwagę koncentrował jednak na jednym miejscu, miejscu w którym to już po chwili ujrzał skradającą się postać jora w ciemnym płaszczu.
Infernus także ujrzał barda stojącego tuż przed lawą w rogu pomieszczenia.
Wymiana spojrzeń nie trwałą jednak długo. Firin wypuścił przygotowaną wcześniej strzałę.
Bohater nie był najlepszy w strzelaniu z łuku, atak wyszedł mu jednak, przynajmniej we własnym mniemaniu, całkiem dobrze. Tym bardziej bolesny okazał się fakt, że jor bez większych problemów uniknął zmierzającej ku niemu strzały.
Przeciwnik był szybki i trzymał z dłoni sztylet, który nie wyglądał na pospolitą broń.

\\Załącznik skasowano - Idrin
Ostatnio zmieniony przez Idrin 2009-06-13, 01:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Firin 
Wprawiony Wędrowiec
Twój stary.



Wiek: 32
Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 302
Skąd: Anzel
Wysłany: 2007-12-20, 17:57   

Bard posłał w jora jeszcze jedną strzałę, dobytą naprędce z kołczana. Potem odrzucił łuk, wyciągając znienawidzoną szpadę. Nie ruszył na przeciwnika. Czekał.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.

Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
 
 
     
Infernus 
Mistrz Gry
Myszka Miki



Dołączył: 24 Lut 2006
Posty: 2227
Wysłany: 2007-12-20, 18:50   

A strzelaj, se strzelaj na zdrowie. Jak ma Ci to w czymś pomóc to strzelaj, jak chcesz mogę udawać, że mnie trafiłeś.
Jor podniósł dmuchawkę do ust. Powoli nie spiesząc się, ten człek niewiele mu mógł zrobić, zwłaszcza tym pożałowania godnym łukiem. Wycelował, przymknął jedno, drugie oko, wystrzelił w końcu jednym dmuchnięciem. Wzrokiem powiódł za strzałką po czym podniósł sztylet i nieco rozstawił nogi, jak do walki nie do skradania. Wyzywająco spojrzał na człeka. Miał coś mówić, krzyknąć, zbluzgać ale po co? Cicho będąc patrzył na barda i jego zachowanie.
_________________
Myszę, więc jesztem, sze, sze, sze, sze...


:mad:
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-12-20, 19:06   

Bard naprędce ładował kolejną strzałę. Widział jak jego oponent celuje doń z dmuchawki. Tak, będzie go łatwiej trafić gdy skupiony będzie na tej prymitywnej broni. Strzałka pomknęła jednak w stronę bohatera jeszcze zanim uniósł łuk do strzału. Co gorsza trafiła prosto w policzek, przebijając go na wylot. Nie zraniła języka, Firin poczuł jednak ostry, odpychający smak. Trucizna !
Kolejny nieudolny strzał, który Infernus uniknął bez większych problemów. Czy to ten jor był tak niesamowicie zwinny, czy to Firin tak marnie strzelał z łuku, że z łatwością można było przewidzieć tor lotu strzały ?
Tak czy inaczej bard zrezygnował z walki dystansowej i odrzucił łuk. Broni jednakże jeszcze nie zdążył wyciągnąć. Miast tego poczuł jak trucizna zaczyna działać. Ogromny ból przeszył całe ciało bohatera. Firin odczuwał także duszenie. Wciągał powietrze do płuc, jednak nic one nie dawało. Tak jakby ktoś pozbawił je całego tlenu.
Jor nie atakował, czekał tak jak zamierzał to robić bard. Pytanie brzmiało, po czyjej stronie był teraz czas ?
 
 
     
Infernus 
Mistrz Gry
Myszka Miki



Dołączył: 24 Lut 2006
Posty: 2227
Wysłany: 2007-12-20, 19:18   

- Hej dzieciaku?! Zaśpiewasz jeszcze? - orzekł jor po czym roześmiał się okropnie.
Śmiech był szaleńczy, typowy dla czarnych bohaterów. - Pogadamy? Chcesz jeszcze powyzywać? - znów spazm śmiechu - Powiesz mi jeszcze raz kim jestem? - znów śmiech po czym spokój tak głęboki, że aż dziwny. Jor otaksował całą postać barda dziwnym spojrzeniem, a potem począł się wycofywać.
_________________
Myszę, więc jesztem, sze, sze, sze, sze...


:mad:
 
 
     
Firin 
Wprawiony Wędrowiec
Twój stary.



Wiek: 32
Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 302
Skąd: Anzel
Wysłany: 2007-12-21, 00:36   

- Eunuch i skurwiel jesteś. - wymamrotał bard. Też się przeciwnik trafił. Gdyby Firin wierzył w bogów przestałby wierzyć. Bo to skurwiele były, takie jak ten tu. Hathel chyba zdychał. Ale pewien tego do końca nie był, bo w końcu nie umierał codziennie.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.

Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-12-21, 20:06   

Bard stał jeno w miejscu, czekając najwyraźniej aż trucizna zajmie się jego ciałem. Może czekał aż zbroja jego zacznie działać ? Nie, przecież to nie było starcie, bard nie mógł wpaść w szał jedynie stojąc i wyklinając na bogów.

Kolejna fala bólu, kolejne sekundy bez kojącego oddechu. Organizm już walczył z trucizną, na razie jednak przegrywał. Jor najwyraźniej życzył Firinowi wolnej śmierci, nie kwapił się bowiem do ataku. Cofnął się wręcz o kilka kroków. Czy jednak sama trucizna była w stanie wykończyć człowieka ?
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group