Chłód i cisza, dziwna błękitna poświata wszędzie dookoła. Baiken i Wanald znaleźli się gdzieś w nieznanym sobie miejscu, w jakiejś jaskini, pokrytej lodem. Było tutaj straszliwie zimno, ale nie mróz był tutaj najważniejszy. Na końcu pieczary stał przeciwnik. O tak, obaj Zawodnicy już siebie widzieli.
Zimno... Bardzo zimno.... Czuć tylko chłód... Ktoś na końcu sali. Jorzca. Cóż nie honorowo zabić kobietę lecz cóż. Wanald zaczął biec w prawo w stronę skał za którymi mógłby się schować.
Baiken wypuściła swego ptaka, który był na jej ramieniu, a następnie, gdy Wanadl zaczął biec w swą prawą stronę, ruszyła do przodu, powolnym krokiem. Po chwili Jorzyca straciła z oczu swego przeciwnika, który skrył się za lodową kolumną.
Wanald skruszył kryształ siły w rękach, wyjął długi miecz i zdjął puklerz z pleców. Potem biegł wzdłuż lodowej ściany tak aby Jorzyca go nie spostrzegła. Biegł aż nie znalazł się na poziomie Jorzycy.
Ostatnio zmieniony przez Pythonius 2007-12-15, 21:20, w całości zmieniany 1 raz
Przez chwilę Bohaterowie tego spotkania nasłuchiwali i wykonywali swe ruchy. Trwało to więcej jak 6 sekund. W końcu ruszyli obaj, tak jak każdy zaplanował. Baiken szła powoli i słyszała jak przeciwnik jej się zbliża, a ten nie zdawał sobie sprawy z tego, że oponentka jest tak blisko. Wielkie dlatego było zdziwienie Wanalda, gdy ujrzał Baiken, która stała przed nim trzymając swe ostrza. Paladyn jednak również był uzbrojony w swój oręż i tarczę. Wydawało się, że teraz zacznie się przelewanie krwi.
Wojownik przykucnął zasłaniając całe ciało tarczą. Tak szedł powoli w stronę przeciwniczki. Patrzył znad tarczy w razie czego chyląc głowę. Miecz maleńko wystawał z nad puklerza. Gdy podszedł do Jorzycy uderza w nią tarczą aby ją powalić.
Baiken była szybsza od paladyna. Trzymając w swych dłoniach Jamadhary ruszyła na niego i wykonała dwa ataki. Chciała atakować więcej razy, ale nie miała na to czasu.
Atak 1: 4 + 10 = 14 // ST 10 / 13 / 18
Trafienie w zbroję: 2 + 4 = 6 (Zbroja 6) // 6 - 6 = brak obrażeń.
Atak 2: 7 + 10 = 17 // ST 11 / 16 / 20
Trafienie w zbroję: 2 + 4 = 6 (Zbroja 6) // 6 - 6 = 0 pkt obrażeń.
Ataki nie były zbyt dobre jak na Bohaterkę, nie czuła, aby dała z siebie wszystko. Oba ataki odbiły się od zbroi, a gdy tylko się skończyły sam Wanald zaatakował swym puklerzem.
Wanald zły na siebie że nie udało mu się powalić przeciwniczki. Próbuje wykonać cięcie wzdłuż klatki piersiowej od góry do dołu parując puklerzem ewentualny atak.
Baiken odrzuciła swe jury, a następnie wydobyła ze swych karwaszy dość zgrabne ostrza. Szybko po ich wyciągnięciu.
Atak 1: 3 + 10 = 13 ST 10 / 13 / 18
Trafienie w tarczę: 1 + 8 = 9 (Tarcza 7 + Zbroja 6 = 13) 9 - 13 = brak obrażeń
Atak 2: 13 + 10 = 23 ST 10 / 13 / 18
Atak omijający pancerz: 4 + 8 = 12
Pierwszy atak nie wypalił, ostrze odbiło się od tarczy, lecz drugi atak był już fenomenalny. Nie dość, że wybitnie celny, to jeszcze mocny. Baiken swym ostrzem przeliczyła wnętrzności Wanalda, lecz nie była w stanie go tym zabić. Ten w odwecie również zaatakował.
Atak 1: 20 + 16 + 2 = 38 ST ST 22 / - / 30
Trafienie omijające pancerz: 10 + 5 = 15 + 50% = 22
A odwet to był straszliwy. Nie dość, że trafienie tak celne, że zaskoczyło Bainek, to jeszcze ta moc uderzenia. Musiała w tym brać udział magiczna jakaś siła. Gdy tylko Wanald odjął swój miecz olbrzymia struga krwi poleciała na niego z rany Jorzycy. Ta miała wielką ranę na swym ramieniu.
Ranna Baiken chwyciła za magiczny eliksir o migdałowo-orzechowym posmaku. Był straszliwie gorzki, ale to nic, grunt, że jego działanie było zbawienne.
Eliksir: 6 + 6 = 12 wyleczonych punktów obrażeń.
Zadziałał niemal natychmiast, w każdym razie jeszcze przed tym jak Wanald zaatakował.
Atak 1: 7 + 2 = 9 // ST 22 / - / 30
Pudło
Atak ten jednak swą skutecznością znacznie odbiegał od tego, który wyszedł spod ręki Bohatera jakiś czas temu. Zwinna Jorzyca z dziecinną łatwością uniknęła ataku.
Bohater rozpędził się zasłaniając swe ciało puklerzem chciał wpaść na przeciwniczkę powalając ją. Miecz trochę wystawał znad tarczy aby gdy już powali Baiken wbił w jej ciało ostrze.
Baiken stanęła w lekkim rozkroku, pochylając się napięła swoje mięśnie. Gdy tylko jej wróg uniósł miecz do swojego ruchu. wyskoczyła na niego siłą wpychając go do szczeliny między ścianami lodu. [pole prawa-góra na ostatniej mapce]
Oboje uczestnicy starcia wpadli na taki sam plan działania, aby użyć siły fizycznej i wykorzystać ją do trafienia w przeciwnika. Baiken do tego przygotowała akcję, a Wanald najzwyklej zaatakował. Nie uniósł on miecza do ataku, tylko ruszył ciałem. Mimo tego lekko podniesiony miecz zmusił ją do zadziałania, bez czego plan jej byłby zmarnowany.
Automatyczne trafienie, obaj Bohaterowie zdecydowali się na zwarcie.
Test sporny: Baiken (przesunięcie przeciwnika): Ba: 1 + 3 = 4 // Wa: 6 + 5 = 11
Baiken chwyciła przeciwnika, a on ją. Jorzyca chciała przesunąć swego wroga, lecz ten opierał się temu, był zbyt silny.
Test sporny: Wanald (przewrócenie przeciwnika): Wa: 1 = 5 = 6 // Ba: 2 + 3 = 5
Wanald chwycony przez Baiken spróbował ją przewrócić, co mu się udało. Przewrócił Jorzycę na plecy, a sam stał nad nią, wciąż ją trzymając.
Baiken wiedząc, iż walczy z mężczyzną, leżąc jeszcze, z całej siły kopnęła go... w przyrodzenie. Następnie kopnęła go w piszczel mając nadzieję, że ten upadnie.
Paladyn został mocno kopnięty w przyrodzenie. Poczuł niesamowity ból, lecz nie puścił przeciwniczki. Chciał zaatakować ją swym mieczem, który należał do kategorii broni średnich. Niestety, nie było dla niego szansy trafić nim w przeciwniczkę, ponieważ ta także trzymała go.
Baiken wykorzystując chwilę postarała się dosięgnąć wroga aż czterema atakami jakie mogła wykonać. Obojętnie gdzie by nie celowała, chciała tylko go dosięgnąć swoim ostrze.
Walka miała się na całego, wyglądało to na szamotaninę na razie, ale jakże efektowną.
Test sporny: Ba: 17 + 3 -1 = 19 // Wa: 19 + 5 -1 = 23
Atak ostrzem niemożliwy
Test sporny: Ba: 19 + 3 -1 = 21 // Wa: 15 + 5 -1 = 19
Baiken w następnej akcji może przeprowadzić normalny test ataku bronią.
W pewnym momencie Jorzyca wyrwała jedną ze swych rąk i otrzymała sposobność, aby wykonać nią tak na przeciwnika, który teraz zaczął kopać kobietę. Baiken jeszcze o tym nie nie wiedziała, ale jej przeciwnik nie był szlachetnym paladynem, a upadłym.
Wanald widząc uwolnioną rękę przeciwniczki natychmiast zaczął ją kopać, lecz ta broniła się nogami przed jego atakiem i wychodziło jej to na razie całkiem nieźle. Powodem tego w istocie było jedynie to, że Paladyn miał pecha.
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum