Krok do przodu i szybki unik. Trzy sekundy ciszy i z otworów w ścianie wyleciało mnóstwo czarnych cierni. Te przeszywały przestrzeń między ścianami zderzając się ze sobą, lub wbijając w ścianę po przeciwnej stronie. Pułapka uruchomiła się już po tym jak Syriusz ją aktywował i miał czas na uniknięcie jej efektów. Miał szczęście, bo teraz wyglądałby jak pogryziony przez myszy ser.
Oprawcy byli już tylko 6 sekund drogi za Mrocznym Elfem, a ten widział jak się do niego zbliżają. Już nie było odwrotu. Na nieszczęście trudno było wywnioskować, czy pułapka jest tylko jednorazowego użytku, czy jej zakres użyć jest nieograniczony.
Otworzenie włazu zajmie pewnie z 6 sekund, nie było dobrze.
Czasu brakowało, a ten brak nie mógł być przez nic uzupełniony, czy zrekompensowany.
Elf nie myślał. Serce dudniło w jego klatce piersiowej jak nigdy dotąd. Adrenalina zalała całe ciało, a strach zastąpił każde uczucie. Chciał ratować życie, a nie wiedział nawet jak mógłby to zrobić.
Sekunda mijała po sekundzie. Ciągnąc się tak iż Syriusz przeżywał każdą jak godzinę. Wiedział także, iż będą to najdłuższe chwile w jego życiu... choć sądził, że i ostatnie.
Sekundy mijały jak przesypujące sie ziarenka w klepsydrze, a złodziej biegł. Nie wahał się. Skoczył do włazu otwierając go najszybciej jak umiał. Jeśli dalej żył, wskoczył do środka. W nieznane w jedyną drogę ratunku i gwarancję dalszego życia. Bał się i sądził, że wszystko robi źle. Jednak cóż miał czynić? Był tylko młodzikiem, który trafił w złe miejsce.
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
Musiała poczekać jeszcze kilka sekund. Pułapka miała tylko jednorazowe działanie, albo się popsuła. Syriusz szybko otwierał właz, lecz ten był zbyt ciężki, aby zrobić to na tyle szybko, aby jeszcze zdołać odbiec. Otwarte! Ucieszyły się oczy Bohatera widząc dostatecznie szeroką szczelinę, aby można było przez nią przejść. Syriusz nie mógł już iść, więc dlaczego tam wpadł? Otrzymał uderzenie ciężkiego buta w plecy, który miał go przybić do włazu, lecz miast tego wbił do pomieszczenia za włazem. A pomieszczenie to miało kształt koła i na środku stał jakiś obelisk z wpisanymi runami. Droga z tego miejsca prowadziła na wprost, w prawo i były również dwie drogi na lewo. Promień od obelisku do ściany wynosił 9 metrów. Wysoko pod sufitem latały jakieś dziwne stworzenia. Świstały, gwizdały, krzyczały, lecz nie z przerażenia, a z fascynacji tym co widzą. Czym były te istoty Bohater nie wiedział.
Syriusz żył. Żył choć sam w to nie wierzył. Chwilę czasu poświęcił na dojście do normalnego stanu i cieszenie się faktem, że może to robić. Złodziej był względnie bezpieczny, jednak jak długo mogło to potrwać? Czym są stwory unoszące się nad jego głową? Zbyt wiele pytań rodziło się w głowie elfa, a on nie mógł sobie poradzić nawet z jednym:
-ile jeszcze przeżyje? - wyszeptał biegnąc w prawo. O dziwo zapamiętał wszystko co powiedział mu stwór. Zapamiętał je głownie dlatego, iż były to najmilsze słowa jakie słyszał od dawna. Poza tym, rzadko spotykał osobę, która zdolna była mu pomóc.
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
Bohater ruszył korytarzem przed siebie. Minął pierwsze skrzyżowanie dróg, jakieś pomieszczenie, kilka włazów po obu stronach tunelu, aż dotarł do końca tej drogi, która miała pewnie dobre 200 metrów. Od jakiegoś czasu nie było słychać za plecami pogoni, która musiała napotkać zapewne drobne problemy.
Syriusz widział właz 15 metrów przed sobą. Przed nim przez te 15 metrów ciągnęła się naturalna jaskinia, której ściany były koloru brązowo-łososiowego. Właz był żelazny, taki sam jak ten wcześniej. Było spokojnie dużo czasu, aby go otworzyć bez myśli o tym, że za chwile życie zmieni swój wymiar.
Syriusz obejrzał się jeszcze raz za siebie. Dla pewności. Uspokoił się chwilowo odetchnął i podbiegł do włazu. Otworzył go spokojniej i wszedł do środka. Skrupulatnie obejrzał teren chcąc być pewnym, że jest bezpieczny. Jeśli było to możliwe zamknął właz i ruszył przed siebie.
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
Za plecami był spokój, przynajmniej na razie. Wrogowie nie byli w zasięgu, a słychać ich również nie było. To czy zrezygnowali z pogoni to już jednak inna sprawa.
Syriusz ruszył w kierunku włazu. Kilka kroków, po gołej skale były dość dziwne. Powierzchnia skały była dość lepka, a do tego... boląca. Syriusz zorientował się zbyt późno. Ściany tunelu ścisnęły się na nim, jak żywe. Ze skał sączył się kwas trawiący. Bohater był już trzy metry od początku tego odcinka. Ściany, podłoga i sufit ścisnęły go w jakimś okrutnym skurczu. Po 6 sekundach uchwyt zelżał lekko, lecz na ciele Bohatera było mnóstwo kwasu. Drobne kropelki łagodnego kwasu wżerały się w twarz, plecy, włosy, uszy, ręce, nogi i zadek Bohatera. Ból był ogromny. Gdzie trafił Śmiałek? Okrutność tego miejsca, taka żywa, dosłownie żywa. Czy to był jakiś podły psikus? Tunel pochwycił Bohatera i w jednym skurczy go lekko przygniótł. Gdyby skurcze te miały się powtarzać, to za kilka chwil Syriusz byłby martwy, lecz na razie to była tylko chwila. Tunel o szerokości 3 metrów i wysokości 3 metrów, lekko zaokrąglony ścisnął się do tunelu miniaturowych rozmiarów, a następnie rozszerzył tworząc rurkę o średnicy 60 centymetrów wypełnioną drobinkami kwasu. Trawiennego kwasu...
Złodziej złapał się za usta by stłumić krzyk. Ból był ogromny, wręcz nie do wytrzymania. Ważne jednak było, iż bohater żył... ten jednak nie wiedział, czy dalej tego chce. Zastanawiał się również, czy aby w piekle nie było by lepiej.
Szedł dalej pomimo bólu. Jeśli by zawrócił pościg mógłby go dognić, a ból i tak nie minąłby. Teraz był chociaż pewien, że albo dojdzie do włazu albo przynajmniej nie będzie tak cierpiał.
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
Poparzony kwasem, poharatany skurczami tunelu Bohater czołgał się dalej w kierunku włazu. Nie mógł wstać, ponieważ tunel nie rozszerzył się na odpowiednią wysokość. Brodząc wśród ostrych trawiennych kałuż nie należały do przyjemnych. Ten szok spowodowany nagłym uruchomieniem pułapki nie ułatwiał sprawy. Większość rozsądnych wycofałoby się, aby mieć czas na przemyślenie, lecz Syriusz nie miał widać wyjścia. Ciągnął dalej na czworaka w kierunku włazu, który nie mógł być na pewno otworzony do jego strony, gdyż tunel był zbyt wąski na to, aby otworzyć właz.
Nastąpił kolejny skurcz.
Tunel zacisnął się na Syriuszu miażdżąc jego ciało. Kwas wdzierał się głęboko w ciało, przybyło go tu znacznie. Bohater miał złamane ręce i nogi, a także żebra. Nie był już w stanie dalej iść. Szok, ból, stres. Nie być w stanie jakkolwiek działać.
Kolejny skurcz.
Ciało uległo niespodziewanej przemocy. Spotkany stwór miał rację, że przed tym włazem jest psikus, ale czemu nie powiedział, że tak okrutny? Chłód przenikał ciało Bohatera, a jego duszę zaczynała ogarniać ciemność. Czy nadszedł kres jego przygód? Może tak, a może nie. Jedyna pewna odpowiedź mogła paść tylko na jedno pytanie: "Gdzie trafię?" - Do piekła."
Ciąg dalszy nastąpi.
Syriusz otrzymuje za sesję 780 punktów doświadczenia.
Postać umarła, a jej dusza powędrowała do miejsca, gdzie mogli się o nią upomnieć bogowie. Żaden tego nie uczynił, więc dusza spadła do miejsca o złej reputacji.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum