Byl pogodny dzień. Tulius właśnie był w swoim rodiznnym mieście Yrhis. Tutaj się urodził. Tutaj był także ród, zwany Dobrodziejami. Był tutaj książę. Miasto jednak było ciągle napadane. Leżało na granicy z nieumarłymi. Tak więc Tulius siedział w spokoju w sklepie rzemieślnika, która kupował od niego skóry, rzemieślnik nazywał się Anatoil. Rozmawiali przyjacielsko, lecz w końcu anatoil rzekl
- Potrzebują następnych skor. Najlepiej wilczych, chociaż jak spotkasz mogą być skóry wargów. Zapłacę ci słono.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Tulius minął zwodzony most, przeszedł parę kroków i już był w lesie. Tak, tak było w księstwie Yrhis. Drzewa traktowano z szacunkiem. Tego, kto umarł przy drzewie uważano za szczęśliwca, a zamiast nagrobków na cmentarzu sadzono młode drzewa.
Tulius zaczął się rozglądać się za wilkiem, jednak żadnego nie było. Cóż nie pojawiały się one blisko zamku, a to dlatego, że mogły zginąć od miecz strażników. Tulius poszedł w głąb lasu i ukazała mu się polana. Doszedł w końcu do farmy. Na polu pracowało paru farmerów, byli strudzeni i zmęczeni. Tulius wiedział, że wilki czasami zjadały owce pasterzom, więc może tutaj znalazł by jakiegoś wilka a i pieniądze by dostał od farmerów za zabicie stworzenia.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
- Ach dobry panie, Z nieba nam spadasz! Wilki zjadają nasze owce, a i coraz to bliżej podchodzą. Najczęściej tam obok szopy, proszę zróbcie coś z nimi.
Faktycznie, Tulius dostrzegł w krzakach, wystającą głowę stworzenia. Nie wiedział jednak ile ich tam jest.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Gdy młody paladyn się zbliżał do krzaków, w tym samym momencie wyskoczył z krzaków zwierz rozwierajac pysk. Wilk przerwócił Tuliusa, gdyż skoczył mu na tors, jednak zbroja nie pozwalała mu go ugryźć. Wilk warczał złowrogo. Po chwili w krzakach pojawił się drugi i trzeci, jednak były one jeszcze daleko. Tulius był przygwożdżony ciężarem psa, jednak ciągle miał miecz w ręce.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Wilk przy nodze został ranny w pysk, z kolei drugi zacięcie walczył. Tulius probowal parować jednak wilk ciagle go atakowal. W końcu udało mu się wbić miecz, ledwo, w brzuch. Wyszedł cały poszarpany z tej walki. Teraz mógł zdjąć skóry.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Chłop nie wiedział jak podziękować paladynowi. Zapłacił mu 2 ZM i zabrał mięso z wilków. Teraz Tulius mógł wracać lub zdobyć jeszcze więcej skor. Więcej skor, więcej pieniędzy. więcej pieniędzy, lepszy ekwpinuek. Lepszy ekwipunek, będzie można walczyć z silniejszym złem. Tulius myślał jak jeszcze mogłby pomóc.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Tulius poszedł w głąb mrocznego lasu. Panowała tutaj kompletna cisza ... od czasu do czasu dało się slyszeć odgłosy zwierząt. Tulius zauważył, że jest tuż obok przepaści. Położył się na ziemię i podczołgał najostrożniej. Spojrzał w dół i ujrzał szokujący widok. Armia nieumarłych dumnie kroczyła skandując imię Charynla, boga śmierci. Wkroczyli na teren jego księstwach. Tulius musiał poinformować o tym księcia,aby w kasztelu przygotowalim się do obrony... nie miał jednak zbyt wiele czasu
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Niestety młody Paladyn natrafił po drodz na patrol nieumarłych. Oto stały przed nim trzy szkielety uśmiechając się szaleńczo. Jeden wyciągnał błyskawicznie topór i ruszył w kierunku wroga.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum