Nie każdy zrozumie jak to jest być wygnanym. Odin nie miał pecha, zresztą o wygnanych nie można powiedzieć, że mieli szczęście, tak jak z więźniami, czy niewolnikami. Nie biorę pod uwagę nielicznych wypadków, gdy ktoś z ulicy, bezdomny trafia do pudła, gdzie ma wyżywienie i żyję w lepszych warunkach do ostatnich dni. Odin wiedział doskonale co zrobił. Jego rodzina była martwa i to przez niego. Wstydził się ich, gardził ich zachowaniem, ich sposobem bycia. Nie miał do nich żalu. Nie potrafił tego tak dłużej ciągnąć. Mógł wybrać tą albo inną drogę. Tak czy siak, coś by się skończyło.
Teraz tułał sie sam od kilku dni po lesie, którego w ogóle nie znał. Był zmęczony i głodny, jednak po wydarzeniach sprzed siedmiu lat nie było to dla niego specjalnym utrapieniem.
W oddali ujrzał jakby osadę, wioskę, jednak zdecydowanie opuszczoną. Po chwili jednak ujrzał w głębi poruszające się cienie. Ktoś tam był.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Nie do końca wiedząc co czyha na jego skórę, pokierował się boczną ścieżką do tej opuszczonej osady. Wiedział, że będzie w komfortowej sytuacji jeśli dostanie się do niej lub w jej obrzeża pozostając niezauważonym, więc każdy swój krok stawiał z należytym spokojem tak, by żadne źdźbło trawy go nie zaskoczyło. Rozglądając się wokół za potencjalnymi stworzeniami stojącymi na warcie, kierował się do bocznego wejścia, trzymając dłoń na rękojeści swego jedynego przyjaciela od wielu lat.
Osadą był zlepek sypiących się, spalonych chat. Jakie było zdziwienie Odin'a, gdy zamiast mrocznych elfów, czy dzikich zwierząt ujrzał tam nieumarłych wędrujących po wiosce.
Były ot tylko szkielety i zombie, jednak Odin mimo swego długiego życia nie miał z nimi jeszcze do czynienia.
Nie zauważyli go, lecz był dostatecznie blisko by mogło to się wkrótce zmienić.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Lekko nachylając się zza winkla, spróbował rozeznać ilość jego nieumarłych przeciwników.
"Nie będę się rzucał z motyką na słońce. Bez powodu tutaj nie stoją.." rzucił w myślach. Rozglądał się po każdym zakamarku w zasięgu jego wzroku. Nie chciał by spotkała go jakaś przykra niespodzianka w postaci wybiegającego umarlaka zza jego pleców. Przyparty plecami do ściany starał się zachowywać na tyle cicho by nadal nikt go nie spostrzegł.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum