TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Pythonius
2007-10-18, 22:15
Ścieżka Przeznaczenia
Autor Wiadomość
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-08-01, 15:10   Ścieżka Przeznaczenia

Akt II - Mrok

Głęboko pod ziemią, ukryte przed oczyma wielu jest wielkie królestwo, które nie ma króla. Liczne pieczary i tunele zamieszkałe przez krwiożercze bestie i tych, którzy nie mogą patrzeć w blask słońca. Niewielu wie o tym miejscu, mniej niż niewielu tu przychodzi i jeszcze mniej opuszcza to miejsce. Miasta wydrążone w podziemnych jaskiniach, wielkie jamy i kryjące się w nich zło. Przez setki lat nazwa tego miejsca się zmieniała, tak jak zmieniali się ci, którzy tu rządzili. Wszystkich jednak pochłaniał Mrok, tak jak chciało przeznaczenie.


Ostrożnie, przez długą pieczarę szedł Syriusz, Bohater nie lada. Między iglicami, stalagmitami i głazami przemieszczał się on od wielu godzin wędrując, jak mu się wydawało w kierunku miasta Ur - miejsca gdzie wysłał go podejrzany diabeł Ekrezem, który śmiał twierdzić iż jest panem duszy Bohatera. Czy była to prawda? - nie ujrzawszy ich rozmowy trudno to ocenić. Diabeł jednak posiadał moc, która skłoniła Bohatera do tego, aby zejść w niezbadane ciemności i wypełnić zadanie, które jeszcze nie było sprecyzowane. Od kilku godzin Syriusz szedł już w mroku nie widząc wiele, a słysząc jeszcze mnie.
Bohater wyszedł na obszar w miarę równy. Nie było tu żadnych kamiennych iglic, stalagmitów, wielkich głazów, kryształów świetlnych. Podłoże było z litej skały, lekki wilgotnej, a przez co śliskiej. Po minucie wędrówki po tej równi Syriusz usłyszał coś podejrzanego. Gdzieś przed nim w mroku ktoś chrząknął, lub wydał z siebie jakieś słowo. Trudno było ocenić odległość źródła dźwięku, ale po natężeniu jego zdawało się, że dochodzi z bliska.
 
 
     
Syriusz 
Łowca Skarbów
św. Syriusz z Bramy



Wiek: 33
Dołączył: 05 Lis 2006
Posty: 442
Skąd: z zasiedmogórogrodu
Wysłany: 2007-08-01, 16:12   

Znów się to dzieje - pomyślał Syriusz Znów ktoś daje mi znać o swej osobie nie zaszczycając mnie pierwej swą obecnością... ah, myślałem, że to tylko moja domena. - dodał po paru sekundach robiąc krok w tył.

Odkaszlną komuś. Nie miał zamiaru uraczyć owej istoty najmniejszym słowem, skoro i ona tego nie uczyniła. Nie wyciągnął także jurów, zamiast tego zrobił kolejny krok w tył. Sądził, że te dwa kroi wystarczą mu by zaopatrzyć sie w broń w razie potrzeby. Był nowy na tym terenie wolał zrobić dobre pierwsze wrażenia.
_________________
Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-08-01, 20:44   

Gdy tylko Bohater zdradził swą obecność, zapanowała cisza, tak jakby ktoś zdał sobie sprawę, że nie jest tu sam. Bohater ujrzał, jak kilkanaście metrów przed nim przemieszają się jakieś ciemne kontury, które to może są zwierzętami, magicznymi bestiami, lub postaciami. Kimkolwiek istoty te nie są, już maja świadomość tego, że ktoś jest w ich pobliżu.
Syriusz stracił orientację gdzie mogą być te istoty. Ich kontury zniknęły, nie było po nich śladu. Nie było także sposobu, aby usłyszeć gdzie to mogą być te istoty, bo już na pewno jest ich co najmniej dwie.
 
 
     
Syriusz 
Łowca Skarbów
św. Syriusz z Bramy



Wiek: 33
Dołączył: 05 Lis 2006
Posty: 442
Skąd: z zasiedmogórogrodu
Wysłany: 2007-08-01, 23:13   

Tym razem złodziej wyjął naręczne ostrza. Nie miał ochoty na walkę, jednak musiał się na takową przygotować, pomimo tego, iż nagle się uspokoiło.

W pełni gotowy do bitwy drow ruszył przed siebie oglądając się na wszystkie strony. Chciał pobiec jednak na tym terenie łatwo mógł się przewrócić, czego nie chciał.

Dziwne tereny, ledwo się chrząknie i już panuje harmider - skomentował w myślach, wciąż nasłuchując otoczenia.
_________________
Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-08-01, 23:36   

Bohater ruszył przed siebie, lecz gdy tylko przeszedł 15 metrów usłyszał wiele różnych odgłosów wokół siebie. Trudno było powiedzieć, czy to były kroki, jakieś słowa, czy kapnięcia wody. Chwilę przed ich pojawieniem się gdzieś odbiły się echem jakieś nucone niczym piosenkę słowa. Syriusz miał w dłoniach swą broń, a jako Mroczny Elf widział dość dobrze w ciemnościach. Jednakże jego wzrok nie mógł zabrnąć dalej jak na 18 metrów.
Kolejne dziwne odgłosy, wszystkie występujące w tym samym czasie. Bohater miał pewność, że zdradzając swą obecność w tym miejscu naraził się na wielkie niebezpieczeństwo.
 
 
     
Syriusz 
Łowca Skarbów
św. Syriusz z Bramy



Wiek: 33
Dołączył: 05 Lis 2006
Posty: 442
Skąd: z zasiedmogórogrodu
Wysłany: 2007-08-02, 01:02   

Elf stanął i zrobił powolne kółko wokół własnej osi. Rozglądał się na wszystkie strony próbując zauważyć cokolwiek co zdradziło by z czym ma do czynienia.

Spokojny krok do przodu.

Syriusz nie wiedział czy ma zdać się na swe zdolności retoryczne, czy też na swą szybkość. W walce większych szans nie miał, dlatego tylko ucieczka wchodziła w rachubę. Z kolei jeśli ucieknie spędzi resztę życia... nie, wieczności w łapach podłego demona.

Czyżby elf nie miał wyboru? A może istniał, jednak na tyle trudny, iż wręcz absurdalny?

Złodziej nie wiedział co ma robić... gdyby był wojownikiem, skoczył by na wrogów z klątwą na ustach. Kiedy podróżował by w postaci barda, teraz grał by na swej lutni próbując oczarować swych przeciwników. Jednak on był złodziejem, takiego wyboru dokonał. Żałował tego jednak nie mógł już odmienić swej przeszłości.

Kolejny krok. Elf wiedział co robić, szedł spokojnie przed siebie. W pełni gotowy do walki.

"Jeśli nie będziesz walczyć dziś, staniesz do walki jutro. Po co więc uciekać?" - przypomniał sobie słowa z przeszłości.

Tak, zbyt długo uciekałem - dodał po chwili
_________________
Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-08-02, 12:36   

Bohater obejrzał się na wszystkie strony, lecz niczego nie zauważył, a jedynie słyszał wciąż jakby rusz i szepty ze wszystkich stron.
Trudno było się zorientować co się dzieje, Syriusz czuł jakby został już okrążony, a gdy szedł przed siebie słyszał jakby został zamknięty w zaciskającym się pierścieniu.
Kilka kroków przed siebie.
Bohater usłyszał wyraźny ruch przed sobą i jakąś postać, a raczej jej kontury.

"Poddaj się... i tak nie masz szans." Powiedziała postać, której Bohater nie mógł dostrzec, a która go widziała. Słowa jej padły w języku mrocznych elfów, a akcent z jakim były wypowiadane sugerował iż jest to jakiś mroczny elf - mężczyzna. Trudno było jednak powiedzieć coś więcej, zwłaszcza, że postać ta widziała, nie wiadomo dlaczego, Bohatera, a on jej nie.
 
 
     
Syriusz 
Łowca Skarbów
św. Syriusz z Bramy



Wiek: 33
Dołączył: 05 Lis 2006
Posty: 442
Skąd: z zasiedmogórogrodu
Wysłany: 2007-08-02, 13:55   

- Spokojnie jeszcze niczego nie uczyniłem - odpowiedział postaci Syriusz, a jego twarz ozdobił niemiły dość grymas - nim się poddam, jeśli miałbym to zrobić, wolał bym wiedzieć z kim mam do czynienia - skończył spokojnie, pewnym siebie tonem. Grymas nie znikał.

ledwo mnie widzieli już chcą żebym się poddawał, ot cała natura mej rasy - pomyślał czekając na odpowiedź.

Złodziej opuścił jury, jakby w geście pokoju. Nie chował ich jednak - aż tak pokojowy nie był.
_________________
Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-08-02, 20:21   

Postać uczyniła kilka kroków ukazując się Bohaterowi. Był to w istocie mroczny elf o długich potarganych jasnych włosach. Miał on przy sobie dwa miecze, które Bohater zidentyfikował jako krótki i długi miecz, lecz gorzej z dokładnymi ich modelami.

"Odrzuć broń, a nic ci się nie stanie." Powiedział mroczny elf do Bohatera. Trudno było ocenić jego potencjał bojowy, ale sądząc po mowie był on wielce pewny siebie. Patrzył na Bohatera z pogardą zmuszając go wręcz, aby patrzył on mu prosto w oczy, albo w pokorze odwrócił wzrok.
"Coś za jeden?" Zapytał.
 
 
     
Syriusz 
Łowca Skarbów
św. Syriusz z Bramy



Wiek: 33
Dołączył: 05 Lis 2006
Posty: 442
Skąd: z zasiedmogórogrodu
Wysłany: 2007-08-02, 21:00   

Tak, gdyby Syriusz był wojownikiem nie czekał by ni chwili już toczył by swój ostatni bój. Jednak tym razem cieszył sie, że jest złodziejem... nie chciał tutaj ginąć.

Odgłos upadającego metalu.

- Oto ma broń panowie. Ja natomiast jestem Syriusz - przedstawił się elf w iście poetyckim stylu. Grymas i pewny siebie ton znów towarzyszyły wypowiedzi bohatera.
_________________
Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-08-02, 22:25   

"Świetnie Syriuszu." Powiedział z zadowoleniem drow z mieczami. "Do mnie możesz się zwracać 'Panie', a do niego 'Mości panie'." zasyczał drow, a Syriusz odwrócił by spojrzeć o kim o mówi.
Za plecami Bohatera stał kolejny mroczny elf, który wykonywał jakieś dziwne gesty dłońmi, a raczej kończył je wykonywać.

Światło.

Syriusz padł nieprzytomny.

Zapanowała ciemność. Syriusz czuł jak bardzo boli go głowa, powieki były ciężkie, podobnie jak ręce, tylko, że te ostatnie były jakoś skrępowane. Bohater leżał na czymś twardym, a w uszach słyszał jednostajny cichy świst.

"Chyba się pu.. pu... pu... budz." Usłyszał Złodziej jakieś zająknięcie.
 
 
     
Syriusz 
Łowca Skarbów
św. Syriusz z Bramy



Wiek: 33
Dołączył: 05 Lis 2006
Posty: 442
Skąd: z zasiedmogórogrodu
Wysłany: 2007-08-02, 23:09   

Elf potrząsnął lekko głową, jakby na obudzenie się z letargu. Spojrzał na tors chcąc upewnić się, że amulet znajduje się na swym miejscu. Poruszył lekko dłońmi sprawdzając jak mocno jest skrępowany i jakby na zwieńczenie rozejrzał się po otoczeniu szukając żywego istoty.
- gdzie ja jestem - spytał bez względu na werdykt swych działań.
_________________
Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-08-02, 23:34   

Syriusz ocknął się. Był rozebrany do pasa, wszystko co miał przy sobie zostało mu zabrane, a w zamian otrzymał kajdany, które krępowały dłonie.
Rozejrzał się. Był w jakiejś celi i leżał na pryczy. Cela była ciasna, po jednej stronie kraty, a po 3 pozostały lita skała. Po przeciwnej stronie celi Syriusza była taka sama cela, a przynajmniej podobna.
"Hm..." Zamruczał mimowolnie Bohater i spostrzegł, że takich cel jak jego jest tu kilka. W każdej celi były 2 prycze, lecz osób było po 3, lub nawet po 4. W przeciwległej celi było nawet 5 osób, a każda wyglądała "egzotycznie".
W celi Syriusza były 3 osoby. On sam leżący na jednej z dwóch prycz. Obie były zawieszone na ścianach obok krat. Na przeciwległej pryczy siedziały 2 osoby. Krasnolud o ciemnej skórze i drow o obłąkanych oczach.
"No popatrz nawet wstał." Uśmiechnął się krasnolud.
 
 
     
Syriusz 
Łowca Skarbów
św. Syriusz z Bramy



Wiek: 33
Dołączył: 05 Lis 2006
Posty: 442
Skąd: z zasiedmogórogrodu
Wysłany: 2007-08-02, 23:55   

- a żebyś wiedział kmiocie brodaty - odpowiedział krasnoludowi Syriusz, siadając na swym "łożu". Przelotnie spojrzał na elfa, potem z sarkastycznym uśmiechem przeniósł się na brodacza. Być może nie powinien się tak odnosić jako nowo przybyły, jednak szacunek krasnoluda nie miał dla elfa żadnej wartości.

- gdzie ja jestem? -spytał jakby powietrze
_________________
Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-08-03, 00:44   

Sublokatorzy Syriusza również byli zakuci tak jak on sam. Wszyscy tutaj byli zakuci.

"Popatrz jaki kmiot, myśli, że jest ważny." - Spo.. spo.. spokojnie." Przerwał komentarze krasnoluda i Syriusza mroczny elf. "Je.. jes... je... jes... je... jet... jeste... jesteś" Wziął oddech "w... w ... w nie... w... w ... w ... w n... w nie... w niew... woli... jesteś.... jesteś w niewoli." Wyjąkał wreszcie. "Tak! Od co ważny pan trafił do niewoli i będzie pewnie już jutro sprzedany. Taki los tych, którzy nie wchodzą do Ur jako goście, a jako..." - nie... nie" Próbował przerwać krasnoludowi mroczny elf. "Nie... nie... nie.... nie.... nie.... niew... niewo.... nie... n.... niew.... niewo.... niewil.... niewo.... niewole.... niewol.... niewolnic... niewolnicy." Wymówił w końcu. Męczące było trochę słuchanie tego drowa. Każdy mógł się jąkać, ale w tym przypadku było to stanowczo przesadne.
"Jak myślisz ile za niego wezmą?" Zapytał krasnolud drowa "S... S... S... st... s..." - Sto złotych?" Elf pokręcił głową przecząco. "S... s... s... s... st... sk..." - Sto złotych?" Znów pokręcił przecząco głową. "Sk... sk... st... s.... skąd kurwa mam wiedzieć?" Zapytał nie zająkawszy się mroczny elf. "Chyba będą z nim problemy." Podsumował krasnolud.
 
 
     
Syriusz 
Łowca Skarbów
św. Syriusz z Bramy



Wiek: 33
Dołączył: 05 Lis 2006
Posty: 442
Skąd: z zasiedmogórogrodu
Wysłany: 2007-08-03, 00:55   

- Do Ur... - wyszeptał złodziej - a już myślałem, że zawiodę tego skurwiela - uśmiechnął się próbując podejść do krat, następnie spojrzał na współlokatorów - a co się stanie jeśli nikt mnie nie kupi - pytając podniósł ton.

Nagle złodziej niepostrzeżenia zdobył sukces. Wkradł się do Ur skryty przed oczyma, teraz musiał wykombinować tylko jak wydostać się z niewoli.
- Fraszka - podsumował.
_________________
Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-08-03, 23:43   

"Ja... ja..." - Jak nikt cię nie kupi, to będzie cud. Niewolnicy są tu towarem luksusowym i schodzą w każdej ilości, nawet niedorozwinięci, chorzy, ranni. Dla każdego coś się znajdzie, zwłaszcza, że żywotność w niewoli to niespełna rok." - o... o... o... w... właśnie!"

Współwięźniowie Bohatera nie wyglądali na mocnych, raczej trafili do tej celi podobnie jak sam Syriusz - z przypadku. W celach nie było źródeł światła, ale gdzieś na korytarzu między poszczególnymi celami, których liczby nie znał Bohater były jakieś kryształy świetlne dające lekkie białe światło.
 
 
     
Syriusz 
Łowca Skarbów
św. Syriusz z Bramy



Wiek: 33
Dołączył: 05 Lis 2006
Posty: 442
Skąd: z zasiedmogórogrodu
Wysłany: 2007-08-03, 23:56   

- Cud... - zamyślił się bohater - ... to mam problem, nie wieże w nie. Cholera! - usiadł na podłodze, a jego błędny wzrok utkwił w ścianie jakby próbował ją przewiercić. Chciał z tąd uciec, musiał, więc łapać się każdego sposobu, nieszczęściem padło na ten.

Litość.

Tyle Syriusz czuł do samego siebie. Litował się nad sobą i nad swym losem, a jednocześnie było mu żal, iż szlachcic może tak nisko upaść szukając zemsty. Czy zbyt wiele chciał?

- Kiedy odbędzie się targ? - zapytał elfa dobrze wiedząc, iż to krasnolud mu odpowie. Źrenice nie zmieniały swej pozycji.
_________________
Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-08-04, 10:42   

"Za... z... z.... za... za.... za j... j.... jak.... za... ja.... za... za ja... za.... jak.... ki.....za ki....za ja... ja... kiś.... jakiś... d... dz.... no! Dzień." Powiedział znów swym wybitnie denerwujących głosem. "A.. a... a... a psik!!" Nagle kichnął ów mroczny elf i wtem na oczach Bohatera zmienił się jego wygląd. Z mrocznego elfa nagle zrobił się elf leśny. "A... a... a... ni... a ni.... a.... nie.... niech.... to... cholera." Powiedział.
"No coraz lepiej, już nawet nie wiem w jakiej postaci jest ci najgorzej, spadasz ciągle w dół, jeszcze chwila, a zamienisz się w paladyna kolego." Rzekł podśmiewając się krasnolud. Syriusz był zdziwiony. Jeszcze nigdy nie widział, aby w taki sposób mroczny elf zamienił się w leśnego - czarny w zielonego. Z elfa o zmęczonych oczach, siwych jasnych włosach, ciemnej skórze i czarnych oczach powstał elf o skórze jasnej, włosach figlarnie zielonych, podobnie jak oczach. Twarz mu się lekko wydłużyła, policzki bardziej zarysowały, a ramiona lekko zwężyły.
 
 
     
Syriusz 
Łowca Skarbów
św. Syriusz z Bramy



Wiek: 33
Dołączył: 05 Lis 2006
Posty: 442
Skąd: z zasiedmogórogrodu
Wysłany: 2007-08-04, 13:33   

Syriusz wstał i odsunął się od współlokatorów. Teraz był w celi nie tylko z krasnoludem, ale i z leśnym elfem. Robiło się coraz lepiej. Spojrzał na elfa tym samym spojrzeniem jakim obdarował ścianę. Wiercił go wzrokiem i zapytał z przekąsem:
- Kim żeś jest? I co ci kurwa dolega? - był zdenerwowany, ale żal mu było już kogoś innego.

Dopiero teraz elf zdał sobie sprawę, że jest podwójnym niewolnikiem. Ten do którego trafi będzie zwykła istotą, która nie może się równać z wszechpotężnym demonem. Była więc iskra nadziei, iż to jego oprawca go uratuje.
-Jest źle - pomyślał nie spuszczając wzroku z elfa - Będę musiał spłacić ten dług
_________________
Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-08-05, 00:51   

"Ja.. ja... ja... ja... ja... ja... je... je... je... je... s... s... s... s... s... s... s... st... st... st... st... e... e... e... e... m.... stem... jestem... ni... ni... nik... nik... nikim." - Już się taki urodził, u nas nazywa się to morfizm, albo bardziej pospolicie - zmiennokształtność." Powiedział krasnolud "A tak na marginesie, to odwal się od niego śmieci, bo za chwilę dostaniesz po mordzie i stracisz na wartości. A co za tym idzie - gorszy właściciel, mniej życia." Powiedział dość naturalnie krasnolud.
Nagle w korytarzu, gdzieś w jego głębi po stronie prawej od celi Syriusza słychać było jakieś kroki. Wszystkie cele ucichły.
"Cholera naczelnik..." Mruknął Krasnolud i położył się na pryczy udając, że śpi. Elf szybko ruszył do drugiej pryczy i również legł na niej udając sen. Innych prycz nie było, a Syriusz był przy kratach.
 
 
     
Syriusz 
Łowca Skarbów
św. Syriusz z Bramy



Wiek: 33
Dołączył: 05 Lis 2006
Posty: 442
Skąd: z zasiedmogórogrodu
Wysłany: 2007-08-05, 01:01   

- cholera naczelnik? Czyli co? - spojrzał na współlokatorów zdając sobie sprawę, iż znajduje się w niezbyt dogodnym miejscu jak na tę chwilę - cholera! - wyszeptał. Chciał krzyknąć, jednak to mogło ciągnąc za sobą złe skutki. Bardzo złe. W chwili zdającej się być wiecznością podbiegł do morfisty próbując zepchnąć go z pryczy, jeżeli mu się to udaje kładzie się na niej udając, że śpi. Jeżeli nie, kładzie się na podłodze udając to samo co jego "kamraci"
_________________
Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-08-05, 15:41   

Współlokatorzy nie reagowali na słowa Bohatera, a kroki nabierały na sile. Bohater dostał się do pryczy gdzie leżał zmiennokształtny i próbował go z niej ściągnąć. Próbował.
"Co.. co... robisz?" Zapytał zmiennokształtny, trzymając się łóżka, a po chwili wchodząc z Bohatera w zwarcie. Obaj padli na podłogę i przeturlali się po niej. Syriusz się nie spodziewał takiej reakcji tej osoby, dlatego nie mógł wykazać się wystarczającym refleksem i tego uniknąć.
Obie postacie zatrzymały się przy kracie celi. Kroki ustały i oczom dwójki ukazały się ciężkie okute buty, w których stał nad nimi zapewne wspomniany naczelnik więzienia.
Stał i zdaje się, że spod swego hełmu z rogami patrzył na Syriusza i zmiennokształtnego. W ręku trzymał buławę nabitą kolcami.

Naczelnik Więzienia.jpg
Plik ściągnięto 13166 raz(y) 9,84 KB

 
 
     
Syriusz 
Łowca Skarbów
św. Syriusz z Bramy



Wiek: 33
Dołączył: 05 Lis 2006
Posty: 442
Skąd: z zasiedmogórogrodu
Wysłany: 2007-08-05, 16:51   

I oto nadchodziła chwila w, której należało grać. Wyjść z siebie stanąć obok i przyglądać się spektakularnemu wydarzeniu. Syriusz nie lubił takich chwil, jednak odpowiednie odegranie ich pozwalało prowadzić dalej swój żywot.

Jego też złodziej nie lubił.

Ukłonił się nisko naczelnikowi, potem spojrzał na elfa i odrzekł z pełną powagą:
- dlaczego mnie obudziłeś? - tyle zdołał wymyślić w tej chwili. Nie wiedział czemu wszyscy tak reagują na przybycie naczelnika, jednak po samym jego wyglądzie sądzić mógł, że ta wizyta nie wróży nic dobrego
_________________
Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-08-05, 21:20   

Zbroja z kolcami, czy raczej naczelnik nie zwracał większej uwagi na Syriusza, ale mimo tego Bohater czuł się jakoś niepewnie.
"No.. no... no... no... to... ku... kupa." Powiedział zmiennokształtny i w tym momencie jakieś 4 odziane w czarne płaszcze postacie doszły do naczelnika. Nie było widać ich twarzy, jakby istoty te nie posiadały ich. Naczelnik wskazał na Syriusza i Zmiennokształtnego palcem, po czym drzwi do ich celi zostały otworzone. Mroczny Elf nie miał nawet szans się bronić. Już po sekundzie znalazł się w uścisku dwóch sług naczelnika, podobnie jak jego kompan niedoli - zmiennokształtny. Złodziej został chwycony pod pachy i wyprowadzony z celi. Teraz mógł przyjrzeć się korytarzowi. Było tu nie mniej jak 100 takich cel jak jego, a wszystkie ciasne i zakratowane z jednej strony. Naczelnik zaczął iść w kierunku, skąd przyszedł i w tamtą też stronę zaczęto ciągnąć Bohatera.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group