Poznajemy prawdę nie tylko rozumem, ale i sercem. B. Pascal
Przeszłość. Jedni od niej uciekają inni mile wspominają. Są także tacy którzy zostali jej pozbawieni. Takim człowiekiem jest Redrax. Wojownik pozbawiony swojego dzieciństwa. Miłych wspomnień z rodzinnego domu, dobrych rad ojca, ciepłych słów matki, pierwszych miłości, przyjaciół... Wszystkiego co mógłby mile wspominać. Pamięta jak przez mgłę swoich rodziców. Dzień w którym zostali oni brutalnie zamordowani. Pamięta członków sekty. Od najmłodszych lat musiał on wykazać się by przeżyć. Musiał w tym krótkim czasie dorosnąć gdyż w przeciwnym wypadku śmierć przyszłaby po niego szybciej niż mógłby się tego spodziewać. Został wyszkolony by zabijać w imię czczonego przez sektę bóstwa. Jednak w jego sercu pozostał pewien fragment z jego życia. Fragment który zapamiętał. Dobre wspomnienie... Fragment życia który otworzył mu drogę, by rozpocząć je na nowo. Uciec od sekty. Znaleźć sens istnienia. Oraz prawdę.... Prawdę o śmierci jego rodziny...
Zimny deszczowy dzień. Krople deszczu oplatały ciało wojownika. Był przemoknięty do suchej nitki. Jadnak był także wolny. Mijała druga doba od jego ucieczki. Znajdował się na leśnej polanie otoczonej przez wysokie i sędziwe drzewa. Spontaniczna decyzja zaprowadziła go daleko od siedziby sekty. Teraz pozostawało tylko jedno pytanie. Co dalej? Sekta była jedynym co do tej pory znał. Gdzie miał się teraz udać. Skąd wziąć źródło by odnaleźć morderców rodziny?
Błysk przeciął niebo a towarzyszący mu grzmot głośno zawtórował.
Wiek: 40 Dołączył: 06 Lip 2007 Posty: 10 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-07-09, 20:44
W sercu jak i duszy coraz to mocniej zaciskała sie gruba nić niepewnosci i trwogi.
Czy odnajdzie morderców... Czy kiedykolwiek potrafil bedzie jeszcze przebaczac ... Czy bedzie potrafil uwolnic sie od zła ktore zagniezdzilo sie gdzies w jego ciepłym sercu pamietanym z dzieciństwa...
Tysiace pytan szukających rozpaczliwie odpowiedzi przelatywalo przez głowe zaniepokojonego Redrax'a.
Ale wiedział jedno, ze od tego momentu, od momentu ucieczki nic niebedzie takie samo ... widział równiez ze było to jedyne wyjscie...
Przemoczony Bohater ztrząsnął z głowy krople deszczu kture nieuchronnie spadały mu prosto na twarz i mkął dalej ku cywilizacji gdzie miał zamiar rozpocząć swe poszukiania (jego pierwasza decyzja płnąca z serca,lecz czy bedzie trafną.....).
Redrax szedł dalej. Przed siebie drogą, którą wyznaczyły jego nogi. Szlakiem prowadzącym ku nieznanemu. Szeleszczące liście uginały się pod ciężarem kropel deszczu tylko po to by w chwilę później walczyć o pozostanie na życiodajnym drzewie kiedy silny wiatr z północy szarpał nimi raptownie. Ciałem bohatera również szarpały dreszcze. Nieprzyjemne uczucie chłodu a także pusty żołądek sprawiały że każdy kolejny krok po mokrej powierzchni stawał się strasznie ciężki. Po godzinie linia lasu zdawała się opadać. Drzewa rozstępowały się powoli ukazując przed wojownikiem polanę oraz gościniec. Sunął po nim wolno mały zadaszony wóz. Dwóch mężczyzn na koniach po lewej i prawej stronie moknąc towarzyszyły mu. Musiała być to jedna z kupieckich karawan.
Wiek: 40 Dołączył: 06 Lip 2007 Posty: 10 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-07-10, 15:44
Redrax bardzo zdziwił sie widokiem kupców w takim miejscu.Dokładnie przyjrzał im sie, nim wykonał jaki kolwiek ruch,spojrzenie żucil również na towary które przewozili.
Osłupienie bohatera z pewnoscią nie było bezpodstawne iż byli to pierwsi ludzie jakich spodkał poza okręgiem sekty.Zastanawiał sie jak mogą zareagować na jego widok.
Nie mugł przewidziec ich zachowania.
Z jednej storny był mocno podekscytowany ... lecz niepewnośc kazała mu ukryć sie i przypatrzyć bliżej tym osobą, nie ujawniając swej obecnosci.
W tym momęcie Redrax znalazł najbliższy głaz bądz wększy konar by ukryć sie za nim i przysłuchać sie rozmową postaci.
Redrax nie był jednak w stanie z takiej odległości ani dostrzec towarów w wozach ani przy odgłosie kropel uderzających w powierzchnię dosłyszeć ich rozmów. Był zbyt daleko. Nie został jednak dzięki temu także zauważony przez nich. Po jego lewej stronie znajdowało się szerokie dość stare drzewo które mogło dać mu dostateczną osłonę przed oczyma jadących gościńcem osób. e rozwiązanie nie pozwalało mu w dalszym ciągu ani dosłyszeć rozmów ani dojrzeć czegokolwiek. Jedyne w co można było się wsłuchać to odzywające się co chwilę grzmoty dające wyraźny sygnał że burza jednak dość szybko nie ustanie.
Wiek: 40 Dołączył: 06 Lip 2007 Posty: 10 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-07-10, 19:40
Redrax widząc ze jego próby nasłuchiwania rozmowy nie dawały efektów postanowił podążyć za wozem, domyślał sie ze karawana może być prowadzona do jakiegoś miasta.
Probuje ocenić na jaką odległość będzie mógł podejść tak aby również nie zostać zauważonym w celu wślizgnięcia sie do ów wozu ...
Głód i zmęczenie dawały mu sie coraz bardziej we znaki, wolał wiec resztę trasy przebyć korzystając z nadarzającej sie właśnie okazji
Redrax przez dobre dziesięć minut podążał za wozem próbując znaleźć odpowiednią okazje by przebyć resztę trasy na czterech kółkach wozu. Okazało się jednak że okazja postanowiła poszukać jego. Choć niekoniecznie musiało się to skończyć korzystnie dla wojownika. Dwóch zbrojnych eskortujących Karawanę najwidoczniej zauważyło śledzącego ich wojownika i ruszyło galopem w jego stronę dosłownie w kilka chwil znajdując sie obok niego. Wóz zatrzymał się.
- Gadaj coś za jeden i czemu za nami leziesz albo obiję ci mordę - powiedział jeden z nich trzymając w ręce błyszczący miecz.
Już po samym wyglądzie Redrax mógł ocenić że ostrze jest wiele lepszej jakości niż jego broń.
Wiek: 40 Dołączył: 06 Lip 2007 Posty: 10 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-07-10, 21:30
Redrax zaskoczony nagłym zwrotem akcji w pierwszej chwili nie potrafił wydusić z siebie ani słowa co z pewnością wzbudziło niepokój u strażników.
Wiedział ze dłuższa zwłoka mogła by przysporzyć nie lada kłapotów.Zebrał wiec szybko mysli po czym zmęczonym i wyczerpany odetchnął.
-jestem... jestem spragniony i głodny ... tułam sie dwa dni bez jedzenia i picia .. pro .. proszę ...pomóżcie mości panowie...
Bohater wiedział ze to jedyne i najpewniejsze wyjście z sytuacji, miał przeczucie ze strażnicy nie mieli zamiaru zrobić mu krzywdy a nawet jeśli to w tym momencie nie mógł zrobić nic lepszego.
Jeden z strażników prychnął spoglądając na Redraxa.
- Przykro mi ale zajmujemy się eskortowaniem wozów a nie przydrożnymi żebrakami - zaśmiał się po czym splunął na ziemię.
- Daj spokój Guntz - skarcił go drugi - Człowiek rzeczywiście potrzebuje pomocy a okolica niebezpieczna. Może spytamy Sulena czy może się zabrać z nami?
- Ty i te twoje pomocne serce - rzucił z ironią - Zapytam go - popędził konia w stronę wozu
- Na imię mi Teas. Skąd jesteś człowieku? - spytał łagodnym głosem
Wiek: 40 Dołączył: 06 Lip 2007 Posty: 10 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-07-12, 21:47
Redrax wpadł w zakłopotanie, nie mógł przecież ujawnić swego prawdziwego pochodzenia, ludzie z sekty byli wyłączani ze społeczeństwa i żaden człowiek nie podał by pomocnej dłoni istocie splamionej znamionem jakiegokolwiek demona.
Musiał wiec szybko coś wymyślić...
-Zwą mnie Redrax ...
Próbując wyraźnie ominąć drugą cześć pytania szybko dodał
-...A dokąd eskortujecie ów handlarza jeśli można spytać
ciągnął bohater.
Wiek: 40 Dołączył: 06 Lip 2007 Posty: 10 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-07-13, 11:53
Redrax był podekscytowany propozycją strażnika, w końcu nigdy jeszcze nie dosiadał wierzchowca.
Bohater chwycił wyciągniętą dłoń Teasa, wciągając sie na konia tak by siąść tuż za postacią.
Gdy dosiadł już wierzchowca i mógł spokojnie przeanalizować sytuacje na myśl przyszło mu jedno pytanie
-Kim jest twój przyjaciel, jesteście dość różni na pierwszy rzut oka, w jaki sposób sie poznaliście.
Redrax badawczo zapytał jeźdźca.
- Guntz to dobry człowiek - powiedział Teas - I mój najlepszy przyjaciel. Znamy się od dzieciństwa. Wspólnie już nie jedno przeżyliśmy. Jest twardy i posiada ostre zasady ale w głębi serca nie jest zły. Wielokrotnie uratował mi życie. Kiedyś wspólnie podróżowaliśmy w poszukiwaniu przygód, dziś zajmujemy się ochranianiem kupców. Bądź co bądź to raczej bezpieczniejsza fucha. No i zawsze ma się peny pieniądz - Poklepał wierzchowca - A Wicher musi mieć co jeść - uśmiechnął się.
Wkrótce znaleźli się przy wozie i Taes zatrzymał konia by drugi pasażer mógł przesiąść się na cztery koła.
Wiek: 40 Dołączył: 06 Lip 2007 Posty: 10 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-07-14, 23:58
Redrax przyjrzał sie uważnie wozowi wsiadając do niego, sprawdził jakie towary przewoził ów kupiec. Bił sie z samym sobą, pierwszy raz ktoś okazał mu tyle serca, nigdy wcześniej żaden człowiek nie był dla niego tak miły i uprzejmy ... coś działo sie w sercu bohatera lecz on sam nie wiedział co to było ...
Usadowił sie wygodnie w wozie i czekał na wznowienie podróży.
Kupiec przewoził przeważnie rzeczy codziennego użytku wykonane z minerałów krzemowych i glinowych. Znajdowały się tam różnorakie wazony, talerze i inne ciekawe i niezwykle przyozdobione rzeczy.
- Witaj wędrowcze. Parszywy dzień dzisiaj prawda? - powiedział mężczyzna który przeszedł z przodu wozu do Redraxa - Na imię mi Sulen i jestem właścicielem tego wozu. - wyciągnął dłoń w kierunku wojownika.
Wiek: 40 Dołączył: 06 Lip 2007 Posty: 10 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-07-15, 17:48
-Witam, w moich "rodzinnych" stronach zwą mnie Redrax
Widać było po wyrazie twarzy bohatera ze przewożone przedmioty zachwyciły go swym pięknem.
-Z skąd sprowadzasz tak piękne wyroby- zapytał z ciekawością człowiek
- Cóż towary które widzisz sprowadzam z Dornostu. Mój przyjaciel zajmuje sie tam ich wytwarzaniem. Większość sprzedaje na miejscu a by zachować ciągłość produkcji resztę daje mi abym nimi handlował, a ja oddaje mu w zamian niewiele ponad połowę zysku. "Twoje strony" powiadasz. - uśmiechnął się - To dobrze. Nie jestem dobrze obeznany w tych rejonach. Od znajomego jednak wiem że Broln ma dość pokaźny rynek z wieżą magów widoczną z oddala. Liczyłem ze będę ją szukał ale skoro to twoje okolice powinieneś znać Miasto Magów prawda? Przecież to pół dnia drogi stąd.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum