TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Kojot
2007-08-31, 03:12
Muł Bagienny (Sesja Verilokilora - wprowadzenie)
Autor Wiadomość
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-06-09, 22:24   Muł Bagienny (Sesja Verilokilora - wprowadzenie)

Bohater wszedł do niewielkiej wioski. Jakieś miejscowe dzieciaki, przyglądały się przybyszowi niezwykle ciekawie, rzadko widząc tu nowe twarze. Słońce spalało ludzi i okoliczne domy ze słomy. Był niesamowity upał. Było to jedno z najgorętszych dni w tym lecie. Przybyszowi upał ten musiał niezwykle dokuczać, gdyż szedł dziś nieprzerwanie przez kilka godzin. Ów przybysz i bohater, zwał się Verilokilor.

Verilokilor niedawno opuścił swe rodzinne tereny, gdzie spędził całe swe dotychczasowe życie, żyjąc w pełni oddany druidzkim tradycją i zwyczają. Jednak na wskutek śmierci jego mistrza, żądza przygody wzięła nad nim górę i wyruszył w drogę. Soria była przecież ogromna, a on sam niewiele widział jeszcze w swym życiu.

Verilokilor by w drodze na zachód. W stronę miasta magów - Broln. Jeśli ktoś rzeczywiście chciał poznawać świat, to od tego miejsca właśnie powinien zacząć. Było to jedno z największych miast Królestwa, a poza tym znajdowała się tam największa biblioteka Sorii.

Do Broln pozstał jeszcze jednak duży kawał drogi, choć druid szybko pokonuje dystans. Mimo to, gdyby posiadał konia lub coś byłoby o wiele szybciej.

Verilokilor był jednak już dziś zmęczony. Przez te upały i marsz. Był też głodny i spragniony. Na szczęście akurat natrafił na tą niewielką wioskę, a tuż przed nim, znajdowała się gospoda "Pod Pijącym Żubrem". Tam napewno będzie mógł wypocząć.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Anakondon 
Łowca Skarbów


Wiek: 32
Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 428
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2007-06-10, 19:41   

Verilokilor był zmęczony i obolały po swoje pierwszej ciężkiej podróży. Miał przy sobie podstawowy ekwipunek i trochę pieniędzy. Nawet bardzo trochę bo nawet niecałe 2 ZM. Za tą kwotę miał zamiar przespać w tej gospodzie. Jeszcze raz rozejrzał się dookoła siebie i wszedł do karczmy. Od początku swojej podróży bił się z myślami o stracie swojego mistrza, który był jedyną bliską mu osobą.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-06-11, 11:26   

Verilokilor za chwilę wszedł do karczmy. Gospoda była zwyczajna jak każda inna. Nie było tu żadnych ozdób, ot kilka stołów, krzesła, i inne niezbędne rzeczy.

Druid od razu zauważył, że w gospodzie trwała jakaś narada. Przy jednym ze stołów, zebrał się spory tłum wieśniaków i trwała tam zażarta dyskusja. Jeden mówił przez drugiego. Karczmarz, z zadowoleniem podawał im kufle piwa. W końcu miał zysk.

- Proponuje w nocy, zaczaić się na gada i utłuc skurwysyna! - krzyczał jeden z chłopów przy stole.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Anakondon 
Łowca Skarbów


Wiek: 32
Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 428
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2007-06-11, 17:30   

Gdy bohater usłyszał słowa intrygi i groźby pomyślał, że chodzi o niego lecz po dłuższym zastanowieniu się wydumał, iż nie może być to on ponieważ jest tu pierwszy raz. Trochę się wystraszył i miał się ciągle na baczności rozglądając się raz po raz wokół siebie. Cały czas uważając na innych podszedł do karczmarza przywitał się i zapytał "Dobry wieczór. Szukam taniego i wygodnego pokoju do wypoczynku oraz jakiegoś mocniejszego trunku, dostanę je tutaj?". Czekał z niecierpliwością na odpowiedź barmana, ponieważ chciał jak najszybciej położyć się do łóżka i wypocząć po męczącej podróży.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-06-11, 20:23   

- Klient nasz pan! - odpowiedział wesoło gospodarz, chciwie zacierając ręce. - Pokój 1 złota moneta za dzień, nasze miejscowe piwo, tylko 2 srebrne monety.

Nie wyglądało na to, że ktoś zamieżał zaatakować bohatera. Przy stole wciąz trwała burzliwa dyskusja, rozmawiali chyba o niezwykle ważnej sprawie. Rozmawiali w typowej gwarze chłopskiej tych regionów.

- Toć to głupi pomysł! - zawołał inny chłop. - Ja to bym proponował, teraz, jak tu dyć stoimy! Z widłami na gada, w kupie i do wora!

- Ale muł śliny jest! Jak walnie to widły, i nasze kości się połamią! - zawołał inny.

- Chyba kupę w majtach masz! Pójdziem i ubijem gada! - odpowiedział mu tamten.

- Nie nie panowie! - zawołał jakiś gruby siedzący za stołem. - Tu trza specjalisty! Czarownika jakiego, co muła u bije!
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Anakondon 
Łowca Skarbów


Wiek: 32
Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 428
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2007-06-11, 21:02   

Verilokilor słysząc cenę na jaką mógł sobie pozwolić poprosił gospodarza "Karczmarzu, przygotuj dla mnie pokój na jedną noc i podaj piwo". Odchodząc od lady za, którą stał gospodarz lokalu z kuflem piwa w ręce, bohater zajął miejsce nie daleko żwawo rozmawiających chłopów, w nadziei, że dowie się czegoś więcej i spotka go jakaś przygoda.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-06-13, 16:18   

- Już się robi! Klient nasz pan! - rzekł karczmarz i beknął. Zaraz w łapie bohatera znalazł się kufel złocistego trunku. Verilokilor zajął miejsce, niedaleko stołu, przy której trwała taka debata.

- Ale skąd tu czarownika znajdziem? - zapytał któryś z chłopów.

- Ano ni wim, trzeba będzie poszukać. Czarownicy pono skłonni na pieniądze i baby wszelakie. Pan burmistrz otworzy burdel i zara może jacy się tu zlecą.

- Nie ma czasu, ani pieniędzy na takie coś. W kupie musimy iść na gada i tyle.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Anakondon 
Łowca Skarbów


Wiek: 32
Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 428
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2007-06-13, 16:39   

Gdy Verilokior usłyszał to co chciał usłyszeć, zaczęły targać nim myśli o wielkiej przygodzie, która może go spotkać. Chłopi mówili, że potrzebują czarownika, więc bohater pomyślał, że się nadaje. Podszedł bliżej do tutejszych mężczyzn, stanął obok nich witając się "Witam zacni panowie! Jestem druidem. Zwą mnie Verilokilor. Mogę się dosiąść?". Był zdesperowany do podjęcia decyzji, która mogła zaważyć na jego losie i życiu. Chciał wreszcie coś przeżyć.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-06-16, 21:12   

Chłopi nagle zamilkli. Wszyscy skierowali swe spojrzenia na bohatera, nie wierząc własnym oczom i uszą. Przy tym samym stole siedział jakiś gruby i łysy mężczyzna.

- Witaj, nazywam się Harrunar... - powiedział gruby niepewnie. - i jestem burmistrzem tego... tej wsi.

- Tyż czarownik? Dać radę pokonać muła?! - zapytał jeden z chłopów.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Anakondon 
Łowca Skarbów


Wiek: 32
Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 428
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2007-06-16, 21:29   

Bohater ucieszył się z odpowiedź pozytywnej. Druida ogarnęły pozytywne emocje. Wreszcie czekała go pierwsza przygoda. "Bardzo mi miło panie burmistrzu. Jestem czarownikiem, a dokładniej druidem. Chyba mógłbym zabić tego stwora, o którym tak gorączkowo rozmawiacie." powiedział Verilokilor bez namysły. W tej sytuacji kierował się emocjami nie rozumem, co mogło mu przynieść korzyści lub straty.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-06-16, 22:08   

Chłopi wydali z siebie okrzyk zachwytu.

- Tyż móc zabić muła?! - pytali z niedowierzaniem. Mieli chyba niewielki iloraz inteligencji.

Burmistrz popatrzył uważnie na Verilokilora.

- Jesteś pewien, że się na tym znasz? - zapytał. - Wybacz... ale nie wyglądasz na kogoś, kto będzie w stanie zmieżyć się z tą bestią. No, ale jak możesz, to od razu zapytuje ile miałoby to kosztować?
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Anakondon 
Łowca Skarbów


Wiek: 32
Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 428
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2007-06-16, 22:22   

Verilokior po chwili zastanowienia odpowiedział ze spokojem: "Mogę zabić muła chociaż na takiego nie wyglądam". "Policzę sobie za to około 100 złotych monet." odpowiedział druid na pytanie o zapłacie. "Zgoda?" zapytał bohater.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-06-16, 22:37   

Burmistrz popatrzył z niedowierzaniem na bohatera. Verilokilor zauważył, że po jego łysej głowie płyną strużki potu. Ta cena chyba zrobiła na nim wrażenie.

- Jesteśmy... biedną wsią... - powiedział niepewnie.

- Dołożym się, dołożym panie burmistrzu. - zawołał jeden z chłopów.

- Ta ta, byleby tylko gada ubił! - zawołał inny.

Burmistrz przełknął ślinę.

- 80 złotych monet, jeśli tylko uda ci się go pozbyć. Od dawna ten stwór trapi naszą okolicę. Zabił już sześciu miejscowych, a jednego dotkliwie poranił.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Anakondon 
Łowca Skarbów


Wiek: 32
Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 428
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2007-06-17, 08:57   

Verlokilor nie znał się na cenach, lecz zgodził się na propozycję burmistrza.
- Przepraszam wychowywałem się w lesie, więc nie znam się na cenach. 80 ZM może być, ale pół teraz i pół po robocie. A teraz musicie mi więcej opowiedzieć o tym potworze. - powiedział po krótkim namyśle druid.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-06-17, 20:51   

Burmistrz przecząco pokręcił głową.

- Wybacz mi, ale nie dam ci takiej sumy pieniędzy przed wykonaniem roboty komuś nieznajomemu. W każdej chwili możesz stąd uciec. - odpowiedział.

- Jak ucieknie to złapiem go i do wora, i rzucim na pożarcie gadowi! - zawołał któryś z chłopów.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Anakondon 
Łowca Skarbów


Wiek: 32
Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 428
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2007-06-17, 22:01   

Verilokilor w myślach zgodził się na propozycję burmistrza. "Zgodzę się. Co mam zrobić?" pomyślał druid ze smutkiem.
- Zgoda, niech wyjdzie na wasze. Na razie chcę wiedzieć więcej o tym stworze. I dla waszej informacji panowie wyruszyć na spotkanie potworowi mogę dopiero jutro, jak wypocznę po długiej i męczącej podróży!- skwitował bohater.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-06-17, 22:24   

Burmistrz wyciągnął szmacianą chusteczkę z kieszeni i wytrał sobie nią pot z czoła.

- Dobrze dobrze... czarowniku. Sprawa wygląda tak. W tej okolicy zamieszkał niezwykle groźny potwór, przez miejscowych zwany Mułem Bagiennym, gdyż zamieszkał na niewielkich bagnach nieopodal wioski. Nocą wychodzi ze swych bagien i poluje. Poluje właśnie na nas, ludzi. Atakuje niespodziewanie z ukrycia i zjada ludzi... żywcem. Niewiele jednak osób go widziało, gdyż ten kryje się na bagnach, a nocą atakuje z zaskoczenia. Na własne oczy widział go Thrun, który został przez niego ciężko poraniony. Ten stwór teroryzuje naszą okolicę i ostatnio ataki coraz bardziej nasilają się. Trzeba się go pozbyć nim będzie więcej ofiar.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Anakondon 
Łowca Skarbów


Wiek: 32
Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 428
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2007-06-17, 22:50   

Druida wstrząsnęły słowa burmistrza o potworze i szkodach jakie czyni. Szarpnęły nim mieszane uczucia. Z jednej strony czuł, że musi pomóc ludziom jako bratnim duszom, a z drugiej strony bał się o swoje życie, gdyż z wypowiedzi burmistrza wynikało, iż stwór jest straszny. Verilokilor jednak zdecydował się pomóc mieszkańcom wioski.
- Wyruszę jutro na wieczór, lecz muszę się przygotować, porozmawiać z Thrunem. Aha i jeszcze jedno. Czy ktoś pójdzie ze mną? - odpowiedział ze zdecydowaniem druid.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-06-19, 10:43   

Burmistrz przełknął ślinę. Wyraźnie był jakoś zestresowany.

- Jeśli, pan czarownik potrzebuje wsparcia... to myślę, że te chłopy ruszą ze wsparciem.

- Pewnie pewnie! Na kopach gada przepędzim! Tak jak mówiłem, zaczaim się i w kupie widłami udupim! - rzekł jeden z chłopów entuzjastycznie. Kilku mu zawtorówała, ale większość wyglądała na takich, co raczej niechętnie przystaliby na taki pomysł.

Burmistrz chrząknął.

- Ah tak... Chata Thurna znajduje się trzy domy na wschód od tej gospody...
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Anakondon 
Łowca Skarbów


Wiek: 32
Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 428
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2007-06-19, 10:48   

- Więc dobrze. Wyruszę jutro wieczorem, a rano pogadam z tym Thurnem. Teraz dopijam piwo i idę spać bo jestem zmęczony. - powiedział druid. Tak naprawdę to musiał to wszystko jeszcze przemyśleć i przespać się z tym.
- Gospodarzu pokój przygotowany?- zapytał Verilokilor karczmarza. -Chciałbym już położyć się do wygodnego łóżka.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-06-19, 11:02   

Karczmarz pokiwał głową.

- Jasne jasne. Świeża pościel, czysty pokój, wygodne łóżko. Drugie drzwi na górze tu po skodkach. - powiedział wskazując ręką schody, po czym nagle nachylił się nad uchem druida i wyszeptał. - Może chcesz i milutką dzieweczkę do łóżeczka, płacisz 10 złotych monet i jest twoja na całą noc.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Anakondon 
Łowca Skarbów


Wiek: 32
Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 428
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2007-06-19, 11:07   

Druid roześmiał się w myślach " Nawet na to teraz nie mam siły."
- Dziękuję nie skorzystam, ale dzięki za troskę. - powiedział z uśmiechem na twarzy bohater. Verilokilor poszedł teraz na górę i wszedł do pokoju. Nie myjąc się ani nie przebierając położył się do łóżka i próbował zasnąć.
Ostatnio zmieniony przez Anakondon 2007-06-19, 11:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-06-19, 11:12   

Nim jednak Verilokilor położył się do łóżka, a w ogóle wszedł do pokoju, na górze spotkał jakiegoś chłopa, który wcześniej był z innymi przy stole. Ten zaczepił go lekko łapiąc go za ramię.

- Hej czarowniku... ty tak ty te potwory oczarowywujesz i duże, i te małe... to może zrobiłbyś pewną rzecz dla mnie? Dokucza mojej rodzinie taki jeden stwór... - powiedział chłop. Z ust strasznie śmierdziało mu tanim alkoholem.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Anakondon 
Łowca Skarbów


Wiek: 32
Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 428
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2007-06-19, 11:18   

I to nie dawało druidowi zasnąć, ten chuch był tak "orzeźwiający".
- Jak mógłbym Ci pomóc i czego ode mnie oczekujesz? zapytał się Verilokilor chwilę wcześniej na schodach gdy spotkał chłopa.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-06-19, 11:30   

Chlop podrapał się po swojej brudnej głowie.

- Ja mam zaś duży problem. Tu w tej okolicy nie tylko muł grasuje, ale i groźny, i krwiorzerczy nietopyż! - powiedział zaciągając, tak, że dość cieżko było go zrozumieć. - Nietopyż ten, ostatnio w pipę moją zonę ugryzł!
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group