Hensi. To wiele mówiło Tempirionowi. Tam się wychował, tam też znalazł sens swojego życia. Obecnie jednak znajdował się na trakcie do Coloson, małej fortecy, gdzie miał przejść szkolenie. Jego ojciec zapłacił sporą sumę, aby jego syn był dobrze przygotowany.
Był wczesny poranek. Droga należała do wyjątkowo spokojnych, Tempirion znajdował się właśnie na wozie jadącym do twierdzy. Mlecznobiała mgła sunęła leniwie po trakcie.
Nagle podróż się ożywiła. Wojownik zauważył w oddali postać na koniu zmierzającą w jego kierunku.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Tempirion krzykną do woźnicy aby zatrzymał powóz. Wyskoczył z wozu i ruszał w stronę tajemniczej postaci. Chciał zobaczyć jak wygląda ta osoba lecz była zbyt daleko od niego aby zauważył jakieś szczegóły. Staną i wytężał wzrok. Podszedł bliżej. Jeszcze bliżej. Ale nadal nie mógł zobaczyć dokładnie tej postaci. Ruszył dalej do tej osoby.
Osobą ta był najwyraźniej członek jakiegoś rycerskiego bractwa, a być może nawet samego Zakonu. Zszedł z kruczoczarnego konia, który parsknął ze zdenerwowania. Postać była odziana w pełną płytę i hełm z przyłbicą.
- Tempirion jeśli się nie mylę? - spytała.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Zdziwił się że zna jego imię. Ale skąd? Zastanawiał się czy odpowiedzieć mu na te pytanie. Tempirion jednak się zdecydował:
-Owszem, to ja.-odpowiedział z dumą
Tempirion nie znał owego rycerza i nie wiedział czy iść z nim czy jechać dalej do Coloson.
Myślał iż może on być zabujcą wysłanym przez ojczyma. A może to rycerz z miasta Coloson? "Zaryzykuje" powiedział sobie w myślach.
- A czemu mam z tobą iść? Co z tego będe miał?-powiedział
Tempirion nie zastanawiając się już odpowiedział.
-Dobrze pójde z tobą ale gdzie chcesz mnie zabrać?-zadał już ostatnie pytanie osobie stojącej tuż przed nim.
Tempirion pierwszy raz będzie jechał na koniu, więc nie umiał wsiąś na wierzchowca.
Po kilku próbach nareście usiadł ale tyłem do rycerza.
-Hehe mój pierwszy raz- powiedział z uśmiechem do rycerza
Rycerz wyglądał na zdziwionego, ale ze szczerym zrozumieniem pokiwał głową.
- Rozumiem to doskonale Tempirionie. Każdy z nas ma jakis cel. To on daje nam sens życia - powiedział.
Nie minęło więcej jak kilka godzin a wojownik przystanął.
- Musimy dać zwierzęciu odpocząć - powiedział, gdy zeszli już konia i poklepał wierzchowca - a i nam przyda się wypoczynek - zauważył i usiadł na polance, gdzie się zatrzymali.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum