Sporo minęło od czasu, gdy rany Saugin'a zabliźniły się po jego ostatniej walce. Kilka miesięcy spędziły w ciszy, spokoju i osamotnieniu co było z pewnością co najmniej dziwne w przypadku orka. Wojownik wiedział, że toczy się wojna ze Srebrnymi elfami, lecz nie brał w niej udziału. Jego państwo rozpadło się równie szybko, co powstało.
Obecnie ork był daleko od jego rodzimych ziem. Przemierzał skalista pustynię, od czasu do czasu natrafiając na osady swoich pobratymców. Powoli jednak zaczął mu dokuczać, znany podróżnikom, brak gotówki.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Pieprzone pieniądze... Gdybym je miał to bym się nie przejmował tym durnym państwem i przetrwaniem... - mruknął sam do siebie ork. Już go nudziły te wojny... To dziwne jak na orka , ale on miał dość . Jakaś niepodległość... po co to komu ? Fakt, , że przetrzepać kilku Srebryn Elfom tyłki by się należało , ale w jakiejś porządnej bitwie , a nie w takiej co orkowie co rusz przegrywają. Państwo się rozpadało orkowie przegrywali... Co mu tam , Saugin miał to głęboko . Bardziej go teraz interesowało , jak się wydostać z tym stepów i jak zdobyć jakąś kasę , by przetrwać . Więc Saugin maszerował , w końcu co innego mu zostało?
Nie minęły dwa tuziny a ork już ujrzał na horyzoncie zarys wioski. Nie ciężko było takową dostrzec niemal na pustkowiu, gdy otaczają ciebie tylko wieloletnie skały i nad głową wyje wiatr. Powoli się ściemniało, czerwone słońce tonęło, a niebo traciło swój żywot, więc osada była tym bardziej dobrą nowiną dla Saugin'a.
Nad głową orka krążył czarny ptak, ork nie rozpoznawał tego gatunku, ale nie był to z pewnością drapieżnik.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Na widok wioski Saugin uśmiechnął się szeroko . No nareszczie jakieś miejsce do spania! Może jakaś kasa się znajdzie , a jeśli szczęście dopisze bijatyka! - pomyślał Saugin . Dawno nie walczył ,wiec miał ogromną chęć komuś ostro przywalić . No nic trzeba się śpieszyć. Saugin zerknął na ptaka , który latał nad nim . Spadaj - ryknął Saugin , po czym schylił się po kamień leżący na ziemi i cisnął w ptaka .Następnie pogwizdująć szedł w kierunku wioski.
Słońce kończyło palić kurz na jego twardej skórze, zaszło prawie zupełnie.
Wioska nie posiadała jakiejkolwiek straży, nie mówiąc już o palisadzie. Ot mały zlepek bezładnie położonych chat. Przed pierwszą znajdował się wyryty, ledwo już widoczny na starej drewnianej tabliczce napis.
"Urkad"
Co było zapewne nazwą owego miejsca.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Jest Tu jakaś karczma do cholery!?!-ryknął Saugin . Pieprzona wioseczka... Przynajmniej straży nie , to jakaś dzieweczka się znajdzie - pomyślał pełen optymizmu ork. Obejrzał całą tą "mieścinę" i podszedł do najbliższych drzwi. Chciał już kopnąć , ale pomyślał , że jednak nie zna tutejszych mieszkańców . Zapukał.
To tak KOLEGO , możemy to załatwić , boleśnie , lub trochę mniej boleśnie .Gdzie jest jakaś karczma na tym zadupiu , albo cokolwiek gdzie można się przespać? I jak do jasnej cholery dojść gdziekolwiek z tej dziury!? Radzę odpowiadać szybko i trafnie - Saugin spojrzał się na miecz. Uśmiech zagościł na jego orczej twarzy.
Hu Hu - zaśmiał sie Saugin z reakcji orka . Dzięki Kolego - krzynął Saugin , waląc swoją masywną łapą w drzwi . Po czym roześmiał się na cały głos i ruszył do 'gospody'.
Saugin nie mógł trafić już do większej speluny, grzyb uświadczył każda ścianę, w samym pomieszczeniu było kilka stołów na krzyz i lada, za którą stał naprawdę masywny i pokiereszowany ork, zapewne karczmarz. Gdy zauważył Saugina spytał
- Słucham?
Bardziej tak, jakby chciał zrobic mu krzywde, aniżeli witał goscia.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
A witam szanownego karczmarza! - powiedział ork , drwiąco . Ja chciałbym coś do żarcia i jakiś nocleg na tym zadupiu , a tak pozatym , jak się z tej dziury gdzieś dostać, gdziekolwiek ? - Spytał Saugin i się uśmiechnął . Przynajmniej porządny ork ,a nie jakieś chucherko jak poprzedni.
Ork uśmiechnął się, dopiero teraz Saugin zauwazył brak jednego oka, a w jego miejscu krwistą bliznę.
- Gdziekolwiek - zacharczał - To znaczy gdzie? To twoje piwo - podał i machnął ręka do kucharza, który wyglądał mniej wiecej jak kolega z poprzedniej chałupy.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Hu hu , dzięki wodzu , przynamniej jakiś porządny ork , a nie jakieś mięczaki! - powiedział Saugin . Gdziekolwiek , to znaczy gdzieś , gdzie da się jakąś kase zarobić. Tutaj nie sądzę być coś się dało , ale moze coś słyszałeś? Bo już mnie wkurwia ta pieprzona nuda - Ork po wypowiedzi spojrzał się wyczekująco na karczmarza.
Hahaha - roześmiał się wojownik . Dobra słucham Cię... Mów co to za interes i czy będzie dużo krwi - uśmiechnął się Saugin pokazując kły pełne jedzenia.
Karczmarz tylko uśmiechnął się i powiedział ściszając głos.
- Trzeba przetrzepać dupę spedalonym elfikom. - widać nie należał do tych obojętnym wojnie - I pomyśleć, że takie lamusy nas rozgromiły. - stwierdził - Mniejsza - powiedział - Do rzeczy, nie chodzi o tą wojnę, chodzi o moje porachunki.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Patriotą to ja nie jestem , mam szczerze w dupie , nic dla mnie nie zrobili , ba nawet wojny porządnie nie potrafią wygrać! - odparł Saugin - a co do elfów , to jasna sprawa . Kilku mniej na tym świecie nikomu nie zaszkodzi . Mów.
Ork pokiwał głową, Saugin nie był zapewne osamotniony.
- Te elfy wpierdalają się na nasze ziemię, tutaj, na niezależnych ziemiach. Mogę ich co prawda zaatakować, ponieważ jest wojna, ale po pierwsze nie mam czym, po drugie zawarlismy kilka miesiecy przedtem pakt z nimi, że żaden żadnego nie atakuje. Co prawda oni nas nie zaatakowali, lecz to co robią wcale mi się nie uśmiecha, nie chcę łamać paktu, dlatego musisz to zrobić ty. Musisz też zadbać o wojsko, masz okoliczne wioski, pozbieraj trochę ludu, możesz wspominać o wojnie może się złapią, Nie dbam o to jak to zrobisz, ale dam tobie powiedzmy dziesięć złotych jak sie tym zajmiesz. Aha jeszcze jedno elfów jest koło dwudziestu, trzydziestu ich obóz znajduje się na północ stąd. Bierzesz?
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Hmmm... - zamyslił się ork .
Ej! Chłopaki! Szykuję się porządna walka , zbieram chętnych do przetrzepania tyłków kilku pierdolonym srebnym elfom! Zabawa i łupy będą! Ktoś idzie ze mną?! - wykrzyknął wojownik w karczmie . Po czym dodał po cichu do karczmarza - Biorę to .
Paru wstało od stołów, paru nie zareagowało, znaczna większość jednak widać się wahała.
Nie minęła chwila, a Saugin miał do dyspozycji już jakieś pięć porządnych toporów, orkowie przychodzili do niego, ustawiając się w kółko, rozmawiali o tym, kto zabije więcej elfów i kto będzie bardziej brutalnych w torturach.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
No co ?! Dupy wołowe , ruszać się! Tylko pięciu! Tchórze jedne , chodźcie! Trzeba zajebać kilka elfów! Będzie dużo krwi chłopaki - wydarł się Saugin czekając na reakcje bywalców . Spojrzał się na 'swoich' ludzi i powiedział - dobra chłopaki , trzeba zebrać jeszcze z 15 , może 20 . Rozpierdolimy tych gnoi! Może , któryś zna kogoś kto by się przyłączył ?
Słowa Saugin'a jednak nie przemawiały do reszty orków.
Drużyna orka składała się z ośmiu zielonych, karczmarz powiedział wojownikowi, ze są przecież jeszcze inne wioski, każda dwa, moze trzy dni drogi stąd, więc nie jest źle.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum