Wysłany: 2005-12-10, 12:31 Bunt (Sesja Mae i Paula)
Mae wyruszyła ze swojego kraju, wędrując z miasta do miasta, by grać i zarabiać. Słyszała, że ludzkich miastach jest sporo obiboków, którzy lubią słuchać, pić przy muzyce i oczywiście płacić. Podczas swej wędrówki spotkała maga Paula i postanowili wyruszyć w podróż razem. W kupie raźniej. Po długiej wędrówce dotarli do miasta Roeen stojącego na granicy. Tam ostatnio, podobno można dużo zarobić, ze względu na wojny domowe na tym obszarze. Podróż była ciężka, bo bandyci wprost rządzą na tutejszych szlakach, lecz tak czy owak po kilku niemiłych przygodach, wykończeni stoją przed bramą miasta. Jest noc.
Pod bramą nie widać nikogo, lecz w niej jest wbudowana niewielka furtka, a obok furtki jest sznurek. Pociągnięcie za niego sprawia, że strażnik po drugiej stronie się budzi.
_________________ "Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"
Rozejrzała się i mruknęła coś pod nosem, ziewnęła przeciągle. Pogłaskała Avbiego po łebku.
_________________ O tej niewieście można rzec wiele... Ale żeby od razu dziwka? Lesbijka? Chamka? Nie wypada od razu z takim grubiaństwem i trywialem wyjeżdżać...
- A może by tak Ithilienne wzięła się do roboty?
- Nieeeeee!
Zza bramy rozległ się dźwiek dzwonka. Strażnik po drugiej stronie poprzeklinał i nagle w bramie poruszyła się klapka i pojawiły się oczy strażnika
"Czego chcecie po nocy?"
_________________ "Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"
Pokręciła głową patrząc na strażnika. Jakoś nie widziało jej się zwierzanie ze swoich zamiarów.
- Witaj... - Powiedziała cicho i wymusiła uśmiech.
_________________ O tej niewieście można rzec wiele... Ale żeby od razu dziwka? Lesbijka? Chamka? Nie wypada od razu z takim grubiaństwem i trywialem wyjeżdżać...
- A może by tak Ithilienne wzięła się do roboty?
- Nieeeeee!
"Człowiek i mroczny elf przychodza nocą do miasta? Nocą nie wpuszczamy. Boimy się szpiegów. Jutro rano gdy będzie tu kapitan, będziecie mogli wejść."
Pies Mae - Avbi, zaczyna głośno i groźnie szczekać. Jest zdenerwowany tą sytuacją. Dawno nie miał niczego w pysku.
"Hau hau!"
_________________ "Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"
- Mhm... - Podeszła bliżej do strażnika i na jej twarzy pojawił się uśmiech ociekający słodyczą i niewinnością. - Panie, bardzo proszę, niech nas pan wpuści do środka. Przecież nie będziemy nocować pod murami, za długa droga za nami, żeby teraz czekać... - Założyła włosy za ucho. - Bardzo proszę... - Patrzy na strażnika swoimi dużymi oczami.
_________________ O tej niewieście można rzec wiele... Ale żeby od razu dziwka? Lesbijka? Chamka? Nie wypada od razu z takim grubiaństwem i trywialem wyjeżdżać...
- A może by tak Ithilienne wzięła się do roboty?
- Nieeeeee!
Strażnik za bramą zastanawiał się. Chwile chrząkał, myślał, zanim wydusił z siebie jakieś słowa:
"Ehkm... no skoro taka ładna elfka tak ładnie prosi, to może ee... zrobię pewien wyjątek... Wpuszcze was za 10 złotych monet... na koszt utrzymania armii... wątpie, żeby jacyś szpiedzy albo buntownicy chcieli opłacać armie, a tymbardziej wątpie, aby taka porządna elfka miała jakieś niecne plany... to jak umowa stoi? " powiedział strażnik. Jasne było, że chodzi mu o zwykłą łapówkę.
Paul dostrzega, że nocą łatwo byłoby schować się w pobliskich polach.
Pies przestaje szczekać i ciekawie patrzy na panią.
_________________ "Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"
Spojrzała na Paula i mruknęła coś pod nosem, wymusiła do strażnika następny słodki uśmiech i dała mu 10 ZM. Podeszła do Paula i szarpnęła go za rękaw.
- Oddasz mi wszystko co do grosza... - Szepnęła zrezygnowana zerkając na maga.
_________________ O tej niewieście można rzec wiele... Ale żeby od razu dziwka? Lesbijka? Chamka? Nie wypada od razu z takim grubiaństwem i trywialem wyjeżdżać...
- A może by tak Ithilienne wzięła się do roboty?
- Nieeeeee!
Strażnik zgarnął pieniądzę i otworzył furtkę w bramie. Rzucił przelotnym spojrzeniem na Paula, zatrzymał się dłużej na Mae i powiedział.
"Witamy w Roeen... zapraszam do miasta!" Powiedział strażnik i zamknął furtkę od bramy gdy weszli. Przed nimi były uliczki miasta pogrążone w morku. Noc panowała na całego, jednak z kilku tawern z oddali dobiegała głośna muzyka. W oddali widać było także gdzieś pijaka leżącego w rynsztoku.
"Może chcecie coś się dowiedzieć o mieście? Jakieś pytania?" Zapytał strażnik patrząć na Mae. Paula prawie wogóle nie zauważał.
Pies bojowy Mae siedział przy furtce.
_________________ "Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"
Szturchnęła maga łokciem, ten strażnik wydawał jej się jakiś dziwny.
- Avbi, noga. - Rozejrzała się za psem, chcąc jakoś wykręcić się od dalszych rozmów z tym mężczyzną.
_________________ O tej niewieście można rzec wiele... Ale żeby od razu dziwka? Lesbijka? Chamka? Nie wypada od razu z takim grubiaństwem i trywialem wyjeżdżać...
- A może by tak Ithilienne wzięła się do roboty?
- Nieeeeee!
Miasto pogrążone w mroku... w domach ludzie śpią, niektóre domy są okradane. Możecie udać się do jakiejś tawerny... może poprostu pochodzić po mieście i wpaść w jakieś kłopoty.
Strażnik stoi, patrząc na Mae, zarazem czekająć, aż sobie pójdziecie. Pies poslusznie podszedł do swej właścicielki i spoglądał spod boka na strażnika.
_________________ "Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"
- Eee... - Zaczęła niezwykle elokwentnie. - Paulo?
Spojrzała na rozglądającego się maga i pokręciła tylko głową.
- Dziękujemy panu za pomoc. - Zwróciła się do strażnika i skierowała się do najbliższej tawerny.
_________________ O tej niewieście można rzec wiele... Ale żeby od razu dziwka? Lesbijka? Chamka? Nie wypada od razu z takim grubiaństwem i trywialem wyjeżdżać...
- A może by tak Ithilienne wzięła się do roboty?
- Nieeeeee!
Odchodzicie... strażnik odprowadza Mae wzrokiem, po czym poszedł do swej kwatery przy bramie. Bo kilku minutach wędrówki docieracie do drzwi tawerny "Pod Pijanym Krasnoludem" . Z tawerny dochodzi was głośna muzyka i pijackie przyśpiewki.
_________________ "Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"
Weszła za Paulem rozglądając się i zastanawiając się nad głębszym sensem tej 'jakże cudnej' nazwy tawerny.
_________________ O tej niewieście można rzec wiele... Ale żeby od razu dziwka? Lesbijka? Chamka? Nie wypada od razu z takim grubiaństwem i trywialem wyjeżdżać...
- A może by tak Ithilienne wzięła się do roboty?
- Nieeeeee!
Weszliście to głownej izby. Tawerna była pełna. Było tu wielu wieśniaków którzy odpoczywali po pracy, tańcząc i pijąć, podejrzane typki, rabusie, podróżnicy, czy poszukiwacze przygód. Atmosfera była wyluzowana. Wszyscy pili i tańczyli w rytm jakiegoś gościa który grał na fujarce, a jego kompan walił w bębenek. Niektórzy byli zarzygani pod stołem. Dziewki służebne roznosiły gością piwo i jedzenie, tak tak czuć było wiele pysznych potraw, głodnej Mae i głodnemu Paulowi zaczęło strasznie burczeć w brzuchu. Avbi miał ochotę rzucić się na stół, gdzie spoczywał wielki pieczony kurczak. Za ladą stał gruby karczmarz, który gadał z jakimś magiem. Jeden z pijanych wieśniaków zauważył, że Mae jest bardem i zawołał
"Zagraj nam!" kilku pijaków z jego stołu zawtórowało mu.
_________________ "Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"
- Chola, panowie, mam grać jak mi zaraz żołądek do kręgosłupa przyrośnie? - Spytała na wpół ze śmiechem patrząc na tych żałosnych zapitych ludzi. - Jak wy to widzicie?
Zastanawiała się ile są w stanie zapłacić pijani ludzie za występ, bo musiała odrobić wejście tutaj, a jakoś jej się nie widziało inaczej zarabiać.
_________________ O tej niewieście można rzec wiele... Ale żeby od razu dziwka? Lesbijka? Chamka? Nie wypada od razu z takim grubiaństwem i trywialem wyjeżdżać...
- A może by tak Ithilienne wzięła się do roboty?
- Nieeeeee!
Paulo spojrzał na pijanych ludzi i podszedł do lady "Witam. Ile kosztuje jakiś posiłek i pokój?" zapytał barmana. Mag zastanowiał się ile będzie w stanie pieniędzy pożyczyć mu Mae.
"Chodź do nas!" wskazał krzesło przy stoliku, gdzie siedziało 3 pijanych wieśniaków razem z nim.
- Barman! Kurczaka z piwem proszę dla tej pani!
- Zaraz zaraz... - odpowiedział barman, po czym spojrzał na Paula - Pokój? Mamy kilka pokoii. Yyy... spanie na sianie 2 złote monety, w pokoju z łóżkiem 10... w pokoju z dobrą pościelą 15... noo mamy róźne pokoje, jakie potrzebujesz? Noo a do jedzenia to polecam baranie łudźco! Tylko 5 złotych monet, piwo do zestawu gratis!
W karczmie nadal trwała huczna zabawa, ludzie tańczyli pili i byli okradani.
_________________ "Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum