TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Noc Czerwonego Księżyca (Kroniki Torgina)
Autor Wiadomość
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-12-03, 13:41   Noc Czerwonego Księżyca (Kroniki Torgina)

Torgin budzi się w miękkim łóżku. Przed snem został upojony gorzkimi miksturami leczniczymi, dzięki czemu teraz jego rany i obrażenia znikneły prawie absoluitnie. Łoże, na którym leży jest wyścielone jedwabiem, a komnata jest całkiem spora i przyozdobiona czerwonymi kwiatami.

Jeszcze niedawno Torgin był zakuty w kajdany i leżał w zarośnięych grzybami lochach, a teraz jakby za dotknięciem cudownego czaru jest pod opieką swych ziomków z klanu, którym obiecał pomoc.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-12-03, 13:49   

Krasnolud czuje jak mu gorzko i sucho, sprawdza czy przez przypadek, pod łóżkiem nie ma wódki

"Wódki..." mówi cicho.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-12-03, 15:58   

Na nieszczęście walecznego krasnoluda pod łóżkiem nie było wódki, a jego slowa były zbyt ciche aby ktoś mógł je usłyszeć. Torgin dopiero teraz poczuł dziwny zapach, którego nigdy wcześniej nie czuł. Cała komnata była przesięknięta zapachem perfum kobiecych. Zapach ten spodobał się bohaterowi, który wyczuł to, że były one robione na bazie alkoholu spirytusowego.

Do pokoju wchodzi jakaś stara i brzydka krasnoludka. Na tacy niesie posiłek, który kładze na łóżku przed Torginem. Na tacy jest jakieś pieczywo i smażony boczek, który pachnie znakomicie. Na sam jego widok Torginowi leci ślinka.

"Byłeś brudny więc przed snem zostałeś umyty dokładnie." Powiedziała krasnoludka i szybko wyszła z pokoju. Torgin nagle wyczuł, że już nie pachnie tak jak zwykle.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-12-03, 18:52   

Krasnolud puszcza wiązanke przekleństw pod nosem. Lekko zły krasnolud rozgląda się po całym pokoju.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-12-03, 22:41   

Pokój był dobrze oświetlony świecami i ozdobiony kwiatami. Na ścianach wisiały czerwone zasłony, a wszędzie unosił się zapach perfum. W rogu pokoju stała duża drewniana szafa wykonana z drzewa akacjowego. Podłoga była wylożona skórami zwierząt górskich.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-12-04, 10:47   

Torgin zbiera myśli, po czym wstaje. Jeszcze raz rozgląda się po pokoju, po czym wychodzi z niego w poszukiwaniu wódki, albo czegoś innego do picia.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-12-05, 18:51   

Zanim wyszedł z pokoju w drzwiach stanął jeden z najmężniejszych wojowników klanu, a jego imię brzmiało Varghin. Na jego widok Torginowi zamarło serce, bo jeszcze nigdy w życiu nie był tak blisko tego krwawego łowcy głów i mordercy o najgorszej reputacji w Klanie Krwawych Szczytów.

"To ty jesteś łachmyto Torgin?" Zapytał ze wścieklością, lecz to nie było niczm nienaturalnym w jego przypadku.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-12-05, 19:11   

Krasnolud patrzy na niego z pogardą, lecz zarazem z podziwem na tak wielkiego wojownika. W końcu mówi poprostu.

"Tak" i przeklina, że nie ma przy sobie topora, bo tak czy siak nauczyłby go manier.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-12-05, 20:56   

"Poczekaj w tym pokoju na panią, która wskaże ci twoje zadania." Mówiąc to wojownik zacisnął zęby i zagryzł do krwi usta, ale z tego co Torgin dostrzeg jego usta były chyba dość często nagryzane do krwi, bo były całkowicie pokryte bliznami.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-12-06, 15:21   

Krasnolud myśli przez chwilę

"Masz trochę spirytusu co?"
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-12-06, 20:35   

Krasnolud myśli przez chwilę po czym głaszcze się po długiej czarnej brodzie ozdobionej czaszkami małych, zamordowanych krasnoludzkich dzieci.

"Spirytus powiadasz... PEWNIE!" Wyjmuje flaszkę i bierze płyki łyk, po czym marszczy czoło i podaje trunek Torginowi.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-12-06, 20:56   

Krasnolud od razu jest zadowolony. Szybciutko odbiera butelkę i wali kilka sporych łyków z gwinta, po czym mówi

"Ha ha! Nie ma to jak spotkać równego rodaka." powiedział i podał butelkę tamtemu.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-12-07, 18:23   

Varghin wziął ponownego łyka i podał trunek Torginowi, a tą czynnośc powtarzali kilkakrotnie do czasu opróżnienia całej zawartości butelki. Najznamienitszy wojownik klanu Krwawych Szczytów był już na straju upicia alkoholowego, bo butelka była dość obszerna i mieściła wiele łyków spirytusu. Torgin także był już wyjątkowo podpity i ledwa trzymał się na nogach, aczkolwiek miał jeszcze w nich władność. Gorzej było z jego mową, bo wydawać by się mogło, że zapomniał przynajmniej połowy obowiązujących w jego mowie słów, a braki zastępował słowem "dada", co było niezwykle dziwne jak dla niego.

Po kilku chwilach, gdy Torgin i Varghin bezwładnie opadli na łóżko do komnaty pewnym krokiem wbiegła Roze w towarzystwie dwóch swych gwardzistów. Rzuciła spojrzeniem pełnym pogardy na leżące na łóżku krasnoludy i zapytała Torgina: "Na bogów! Co wy robicie?" Po czym dostrzegła rumieńca na policzkach Varghina.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-12-07, 18:33   

Krasnolud wstaje patrzy na Rose, miał już coś powiedzieć o zerżnięciu, ale zmienia zdanie i mówi
"Gdzie jest jakaś miska..."
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-12-07, 18:41   

Rose z politowaniem patrzy na Torgina, a smutek na jej twarzy jest tym większy im większe jest jego upicie alkoholowe. Na jej skinienie głowy, gwardzista pomaga Torginowi wstać z łóżka.

"Ertoon chciałby się z tobą widzieć natychmiast, więc choć z nami." Powiedziała ze smutkiem na twarzy.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-12-07, 18:43   

"Dada. Nie ma sssprawy" Mówi krasnolud i wydaje mu się, że jest gdzie indziej.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-12-07, 18:49   

Torgin na chwile zamyka oczy, a gdy je otwiera widzi jak stary krasnolud z długą, siwą brodą patrzy na niego ze zdziwieniem. Jest on teraz w jakiejś komnacie pełnej krasnoludzkich czaszek i skór zwierzęcych. Czara z ogniem pali się na środku pokoju a dym od ognia leci do góry wpadając w jakiś otwór w suficie.

Torgina nadal znajduje się w stanie aupojenia, alkoholowego, lecz jest z nim troche lepiej. Widzi jeszcze gdzie niegdzie gwiazdy i świecące oczy wilkołaków, lecz nie musi już stać z pomocą gwardzisty.

"Jak mniemam ten wieprz to Torgin" Powiedział stary krsnolud z uśmiechem na ustach. Dopiero teraz Torgin zrozumiał, że siedzi przed nim Ertoon na kamienym krześle.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-12-07, 18:53   

Krasnolud chrząka i patrzy krzywo na Ertoona
"A ty to zapewne nasz kurewski władca Ertoon?"
Bierze oddech
"Z całym szacunkiem... W czym mogę służyć?"
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-12-07, 18:57   

"hahahaha" Zaśmiał się Ertoon i z twarzą rozporomienioną uśmiechem patrzy na Krasnoluda. "Gdybym nie miał dobrego humoru, to obciołbym ci język, ale moja córka powiedziała mi, że masz dla mnie ważne wieści więc najpier ciebie wysłucha, a później się zobaczy." Ertoon mówił bardzo psychicznie niezrównowarzonym głosem. Słychać było, że ma problemy osobowe i rosnącą schizofremie. Torgin nie wiedział dlaczego, ale miał co do tego pewność, że rozmawia z szaleńcem.

Rose stoi przy drzwiach, co dopiero teraz zauważył Torgin. Ze smutkiem na twarzy mówi: "Ten wojownik ma pewne informacje o Kergolu".
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-12-07, 19:02   

Krasnolud patrzy na Rose, potem na godnego pożałowania władce

"Kregol to łajza."
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-12-07, 20:34   

"Tylko tyle masz mi do powiedzenia?" Zapytał władca klanu i spojrzał na Rose. "To, że zgwałcił cię mój brat nie oznacza, że muszę go od razu za to zabić moja droga córeczko. To mój brat i jeżeli jest posłuszny, to nie mogę go zabić za toką błachostkę." Powiedzieł śmiejąc się Ertoon.
Rose ze łzami w oczach wyszła z pokoju, zamykając za sobą drzwi.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-12-07, 20:46   

Krasnolud wybucha śmiechem

"Twój brat jest śmieciem. Gwałci niewiasty i odtrącił moje wyzwanie na pojedynek."
Krasnolud myśli
"Otóż takk Kregol proponował krasnoluda zabicie ciebie... kazał nam się zebrać w zbrojowni, gdy tam przyszedłem ja i kilku innych krasnoludów wpadliśmy w pułapkę, Kregol był ze zbrojnymi i powiedział, żebyśmy się poddali bo nas zabije... hmmm... masz może trochę wódki? taaak czy inaczej ten pies uderzył na nas bez broni, wyzwałem go na pojedynek przy wszystkich, a on odmówił i stracił honor. Powiedział, że sam będzie rządził, lecz wpierw zabije wszystkich krasnoludów którzy mogli by też walczyć o władzę... kurwa sucho mi... noo na czym to ja stanąłem... no i tak czy owak poprostu rzucili się na mnie w dziesięciu noo i dostałem cięgi."

Krasnolud spluwa na podłogę i wali pięścią w stół

"Kregol jest tchórzem, gwałci kobiety i nie przyjmuje pojedynku, i posługuje się podstępami by osiągnąć władzę! Przyprowadź go tu, daj broń i pozwól bym go zabił w uczciwym pojedynku! Tylko w ten sposób twój brat może odzyskać honor i szacunek!"
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-12-07, 20:55   

Ertoon przez chwilę milczy, lecz po chwili z uśmiechem mówi: "To, że gwałci niewisty i odmawia pojedynków to nic złego i nieanturalnego w naszym klanie... hm" Ertoon wygląda tak, jakby borykał się z problemem "skoro spiskuje przeciwko mnie to chyba trzebaby było go zabić. Ta to dobry pomysł!"

Ertoon wstaje z krzesła i podchodzi do jakiegoś żołnierza, który stał przy porożu jelenia. Szepcze mu on coś do ucza, po czym żołnierz odchodzi.

"Tak, poczekaj tu Torginie, za chwilę się wszystko okaże" Powiedział Ertoon i okrył się uśmiechem.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-12-07, 20:59   

Krasnolud cierpiliwe czeka, z nadzieją zabicia Kregola.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-12-07, 21:08   

Po kilku minutach do komnaty wchodzi Kergol i kilku żołnierzy. Torgin ma odrobinę kłopotu z policzeniem ich, ale uważa że jest ich dość dużo. Kergol podchodzi do Ertoona i następuje między nimi krótka wymiana zdań, której Torgin nie słyszy. Przez cały czas bohater jest w dziwnym stanie alkoholowego doła i nie wie co się dzieje z jego językiem, bo nie potrafi wydusić z siebie słowa. Po kilku minutach Torgin słyszy tylko słowa Kergola "brać go!" i natychmiast kilku żołnierzy bez walki bierze Ertoona nie dają mu możliwości obrony. Władca zostaje wyprowadzony z komnaty w kajdanach. Teraz dopiero do Torgina wraca świadomość. Odzyskuje zdolność mowy i widzi jak Kergol jest od niego oddalaony o metr. Stoi przed nim i patrzy w jego oczy, lecz Wojownik nie może się ruszyć, bo jest trzymany za ramiona przez dwóch gwardzistów.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group