Wysłany: 2005-12-05, 18:22 Znak Przyszłości (Kroniki Loucypherus - wprowadzenie)
Noc nad miastem Merferia, głośna jak katownia podczas aktu przemocy. Wśród budyknów widać jak przechadzają się okryte w ciemne płaszcze demony wraz ze swymi pomniejszymi sługami. Całe miasto Meferia liczyło 3000 mieszkańców z czego co trzecia osoba zajmowała się magią. Podczas tej, niczym nie różniącej się od innych, wrzącej nocy widać przez okno jak w małym mieszkanku siedzi demon i czyta jakieś starożytne księgi. Jego mieszkanie znajduje się w czteropiętrowej wieży, która mieści szczesnaście mieszkań, a jego okno znajdoje się na ostatnim piętrze.
Po ulicy idzie postać w szarej szacie, demon o zimnym spojrzeniu i białych rogach. Patrzy on w okno, w którym widzi demona zajętego lekturą ksiąg. Wchodzi do jego domu i dość wolno idze schodami do góry. Ostatnim korytarzem zachodzi do drewnianych drzwi i puka w nie kościaną laską zakończoną białym wężem.
Loucypherus słyszy jak ktoś puka do jego drzwi. Pomimo tego iż jest dość zaabsoprbowany lekturą księgi o nazwie "Om" wie, że jako jedyny mieszkanieć tego skromnie urządzonego mieszkania musi otworzyć drzwi i przywitać, lub odprawić gościa.
Wiek: 40 Dołączył: 03 Gru 2005 Posty: 124 Skąd: My own dark room
Wysłany: 2005-12-05, 18:27
Loucypherus wsówa zakłądkę do księgi aby móc ją zamknąć. Odkłada starannie na miejsce jej przeznaczone pośród innych ksiąg. Poprawia swój płaszcz, ręką przygłada włosy i podchodzi do drzwi. Otwiera je lecz nie na ościerz. Przez szczelinę, która powstała miedzy drzwiami a futryna spogląda na przybysza: "Witam Cię. Czym mogę Ci służyc ?"
_________________ No remorse. Always hardcore - never white pride... Oi!
Zaczytany księgą demon rozpoznaje swego gościa po kilku chwilach. W jego głowie przywołuje się wspomnienie nauk w gildii Xartia. Jeden z nauczycieli magii w tej gildii miał imię Tero Białe Rogi i właśnie stanął w progach jego siedziby.
"Mam nadzieje, że nie przeszkadzam ci Loucypherusie. Czy mogę wejść?" Zapytał przyjaznym głosem, lecz te odwiedziny nie wróżyły niczego dobrego. Za każdym razem gdy Tero odwiedzał jakiegoś ucznia gildii prosił go o przysługę.
Wiek: 40 Dołączył: 03 Gru 2005 Posty: 124 Skąd: My own dark room
Wysłany: 2005-12-05, 18:41
"Tak oczywiście wejdz."
Loucypherus mimo tego, że był świadom tego iż zostanie poproszony o jakąś przysługę wpuścił Tero do swej siedziby na wzgląd tego iż siedzenie w jednym miejscu juz go nużyło a pozatym był zbyt przywiązany do Tero w czasach swej młodości.
_________________ No remorse. Always hardcore - never white pride... Oi!
Demon pewnym krokiem wszedł do pokoju i usiadł na krześle. Mieszkanie Loucypherusa było skromne, lecz było na czym siedzieć. W dwóch pokojach demon spał i pracował, a trzeci służył mu jako łazienka. Tero wygląda na rozczarowanego wyglądem mieszkania sego ucznia, lecz jego uwagę przyciąga półka na której znajowały się książki i pergaminy. A było ich tam nie mniej niż dwieście.
"Ładny zbiór ksiąg, lecz wątpie w to, abyś mój uczniu posiadał jakieś wyjątkowe egzemplarze." Powiedział krótko Tero.
Wiek: 40 Dołączył: 03 Gru 2005 Posty: 124 Skąd: My own dark room
Wysłany: 2005-12-05, 18:50
"Zapewne masz rację mistrzu. Lecz wiedza pogłębiana może być także przy pomocy ksiąg nie szczególnie rzadkich. Co Cię do mnie sprowadza?"
Odrzekł Loucypherus nie mając zamiaru zagłębiania się na temat ksiąg, których posiadał. Posiadał w swym zbiorze kilka szczególnych pozycji ale od zawsze skromny nie chciał się niczym chwalić.
_________________ No remorse. Always hardcore - never white pride... Oi!
Tero przez chwilę myślał, lecz w końcu przemówił do sego byłego ucznia, a jego słowa nie zdziwiły Loucypherusa, bo tak jak przypuszczał, jego nauczyciel miał dla niego propozycję.
"Postawię sprawę jasno." powiedział "Wiem, że znasz się na księgach i oriętujesz się w magii ognia. To pomoże ci w wykonaniu dla mnie zadania, którego mam nadzieje się podejmiesz. Nie myśł, że będzie to coś trudnego, lecz obiecuję ci godziwą zapłatę i co najważniejsze oderwanie się od nudy tego szarego miasta. Czy mam mówić dalej?" Zapytał i na tym skończył się jego budujący w zimnym sercu Loucypherusa zapał do siedzenia w czterech ścianach domu.
Wiek: 40 Dołączył: 03 Gru 2005 Posty: 124 Skąd: My own dark room
Wysłany: 2005-12-05, 19:00
"Tak oczywiście kontynuuj. O co dokładnie chodzi i jakie profity mnie za to spotkają?"
Rzekł Loucypherus i usiadł na krześle naprzeciwko jego Mistrza. Na jego twarzy zarysowało się ogromne zaciekawienie a jasniejsze miejsca jego oczu nabraly wyjatkowego blasku.
_________________ No remorse. Always hardcore - never white pride... Oi!
"Widzisz mój uczniu. Nasza gildia jak dobrze wiesz rozpadła się podczas konfliktów wewnętrzych. Jak dobrze pewnie wiesz, miałem w tym swój udział, lecz nie chciałem końca naszej szkoły. Ostatnio została skradziona mi najwazniejsza dla naszej gildii księga. Nie czytałeś jej zapewne, bo nie była ona udostępniana uczniom. Wiem, gdzie się teraz znajduje i chciałbym, abyś ją dla mnie odzyskał. Nazwa tej księgi to "Demanogikon". Czy jesteś zaintersowany? Jeżeli tak to może porozmawiamy o szczegółach". Powiedział Tero i założył rękę na rękę w geście zamyślenia. Ten gest zwykł wykonywać za każdym razem gdy czekał na odpowiedź.
Wiek: 40 Dołączył: 03 Gru 2005 Posty: 124 Skąd: My own dark room
Wysłany: 2005-12-05, 19:10
"Mów dalej... Brzmi zachęcająco... Gdzież to ta księga się znajduje? Zapewne bedą jakieś przeszkody na drodze jej odzyskania więc powiedz mi także jakiż to wrogów mogę tam napotkać?"
Coraz bardziej zaciekawiony Loucypherus nie mógł się doczekać rozwinięcia całej sprawy przez jego niegdysiejszego nauczyciela.
_________________ No remorse. Always hardcore - never white pride... Oi!
Tero był wyraźnie uszczęśliwiony zaangażowaniem swego adeta. Więc jego głos przybrał wyraźnie pozytywny wydźwięk.
"Pewna grupa kultystów przetrzymuje księgę, mają oni swą siedzibę w Czarnym Domu, lecz nie wiem nic więce. Dam Ci do pomocy pewną grupę najemników. Będą oni twoim zbrojnym ramieniem, a ty będziesz musiał tylko odnaleźć i zwrócić mi księgę. Czy taki układ ci pasuje?" Tero nie krył swego zadowlolenia z zainteresowania ucznia.
Tero przez chwilę zastanawiał się "Może moją zapłatą będą manuskrypty Ilitro, otrzymasz za nie na rynku pokaźną sumę. Mi się nie przydadzą już, a gotówką nie dysponuje. Więc jak? Będziesz mógł wziąść się za to zadanie jutro po południu?" Zapytał i czekał na odpowiedź.
Wiek: 40 Dołączył: 03 Gru 2005 Posty: 124 Skąd: My own dark room
Wysłany: 2005-12-05, 20:56
"Nadal nie wiem z jakimi kultystami mam walczyć. Ryzykować w ciemno to nie w moim stylu mistrzu. Swoje życie mógłbym poświęcić ale "drużyna" która mi oferujesz przyda sie napewno. Nie chciałbym ryzykować ich życia. Jestem skłonny podjąć to wyzwanie jeżeli otrzymam więcej informacji na temat kultystów, którzy zagrażają mnie i moim kompanom w tej wędrówce."
Rzekł zniecierpliwiony Loucypherus z nadzieja otrzymania wiekszej ilości informacji choć gotów podjąc decyzję przyjęcia zadania i bez nich.
_________________ No remorse. Always hardcore - never white pride... Oi!
"Nistety mój uczniu, nie jestem w stanie ci pomóc, bo nie dysponuje takimi informacjami." Tero powiedział to z niezwykłą powagą i smutkiem.
"Nie przejmuj się najemnikami, mogą oni zginąć w tej misji, nie będzie to zbyt wielka strata dla naszego rodzaju i dla mnie." Na twarzy Tero pojawił się makabryczny uśmiech "nie będę im musiał płacić za pracę dla mnie." Tero raz jeszcze spojrzał na małą bibliotekę Loucypherusa.
Wiek: 40 Dołączył: 03 Gru 2005 Posty: 124 Skąd: My own dark room
Wysłany: 2005-12-05, 21:07
"Cóż Cię tak mistrzu zainteresowało w moich zbiorach..." Zapytał zaciekawiony Loucypherus
"Acha. A wracjając do Twojej misji... no cóz... brak mi zajecia więc podejmę sie tego zadania. Niechaj więc i tak będzie kiedy mam wyruszyć?" Ciągnoł temat.
_________________ No remorse. Always hardcore - never white pride... Oi!
Tero oderwał szybko wzrok od książek "A nic, nic..." Powiedział i po chwili zamruczał coś pod nosem. "Jutro po południu przyjdą po ciebie najemnicy i razem pójdziecie do Czarnego Domu, a następnie przyjdę do ciebie wieczorem. Mam nadzieje, że do tego czasu wrócisz z księgą do domu." Tero wstał z krzesła i wyciągnął do Loucypherusa rękę w geście zawarcia umowy.
Wiek: 40 Dołączył: 03 Gru 2005 Posty: 124 Skąd: My own dark room
Wysłany: 2005-12-05, 21:17
Loucypherus nadal zaciekawiony co przykuło uwagę Tera i powoli wysuwając dłoń w jego stronę i patrząc w strone regału z książkami. Gdy dłonie się spotkały spojrzał na swego rozmówcę i rzekł:
"A więc do zobaczenia jutro wieczorem. Niechaj Twoi najemnicy mnie zbudzą po przybyciu pod me progi. Lecz postaram sie być gotów jeszcze przed ich przybyciem."
_________________ No remorse. Always hardcore - never white pride... Oi!
Tero po uścisku dłoni wyszedł z mieszkania i kierował się do wyjścia z domu. Gdy tylko ten wyszedł Loucypherusowi przypomniało się, że niedawno coś czytał o księdze "Demanogikon" w swych zbiorach, lecz nie pamiętał szczegółów. Napewno jakieś zmiany o tej księdze były w którejś z jego ksiąg. Przez chwilę pomyślał i skojarzył trzy tytuły "Przewodnik", "Cień Przyszłości" i "Necrotica".
Wiek: 40 Dołączył: 03 Gru 2005 Posty: 124 Skąd: My own dark room
Wysłany: 2005-12-05, 21:30
Loucypherus podszedł do swojego regału z książkami. Jako pierwszy z trzech skojarzonych tytułów wziął "Cień Przyszłości". Wybór był losowy, miał tylko nadzieję, że poprawny. Chciał się przespać przed wyruszeniem w drogę.
_________________ No remorse. Always hardcore - never white pride... Oi!
Jego wybór był trafny znalazł w księdze w spisiem treści odnośniki dotyczące "Demanogikonu". Onalazł kilka notek, które go zaciekawiły
"Demanogikon to manuskrypt napisany przez Geroga III podczas wojny inicjalnej. Autor opisał w swym dziele sposób uwolnienia Baltaka z niewoli piekielnej (...) Gerog III często wywodzi myślami w przyszłość i uważa, że Baltak wraz z sześcioma innymi demonami opanują świat. (...) Demanogikon jest zapisany na jednej stronie pergaminu w dialekcie Jehut, a autro zamiast czarnego atramentu użył smoczej krwi do spisania swych słów. (...) Prawdopodobnie pismo zagineło podczas napadu wojsk Ih Hara II na Rafatar, lecz późniejsze zmianki o Demanogikonie mówią, że był on w posiadaniu kultu Cienia (...) Nigdy nie widziałem tego zwoju na oczy, lecz z usłyszanych przezemnie informacji wynika, że pismo to ma w sobie zawarte pradawne informacje mówiące o zniszczeniu starego świata i powstania magii żywiołów, co wydaje się o tyle ciekawe, o ile Gerog III mówi prawdę twierdząc iż sam Baltak dał mu natchnienie do tego pisma. (...) Demanogikon jest nazywany księgą ponieważ w dialekcie Jehut słowa "pismo" i "księga" są takie same (gor)."
Loucypherus przeczytał wszystko co dotyczyło księgi Demanogikon. Gdy zamykał księgę świece z jego biurka dogasały co oznaczało, że zbliża się godzina czwarta w nocy.
Wiek: 40 Dołączył: 03 Gru 2005 Posty: 124 Skąd: My own dark room
Wysłany: 2005-12-05, 21:58
Loucypherus zrozumial w koncu dlaczego ta księga jest tak ważna. Spojrzał na świece. Postanowił położyć się spać. Był już pewien, że jego wędrówka nie bedzie tak "bezpieczna" za jaką uznał ją Tero. Zapewne był świadom niebezpieczeństwa jakie może tam się znajdować dlatego szukał kogoś kto zrobi to za niego. Z tą myślą położył się spać.
_________________ No remorse. Always hardcore - never white pride... Oi!
Wiek: 40 Dołączył: 03 Gru 2005 Posty: 124 Skąd: My own dark room
Wysłany: 2005-12-05, 21:59
Loucypherus zrozumial w koncu dlaczego ta księga jest tak ważna. Spojrzał na świece. Postanowił położyć się spać. Był już pewien, że jego wędrówka nie bedzie tak "bezpieczna" za jaką uznał ją Tero. Zapewne był świadom niebezpieczeństwa jakie może tam się znajdować dlatego szukał kogoś kto zrobi to za niego. Postanowił, że spotka się z Tero jeszcze zanim wyruszy i zapyta co wie na temat kultu Cienia w końcu miał wyruszyć po południu. Z tą myślą położył się spać.
_________________ No remorse. Always hardcore - never white pride... Oi!
Pomimo emocji jakich doznał Loucypherus jego sen był spokojny i dość długi. Gdy otworzył on oczy zobaczył przez swe okno promienie słońca, które przebijają się przez żółte chmury i załamują się na jego szklanym oknie. Było dość późno, lecz nie był on w stanie stwierdzić która to godzina. "Pewnie ok jedenastej" zaiskrzyła w głowie zaspanego Maga myśl.
Wiek: 40 Dołączył: 03 Gru 2005 Posty: 124 Skąd: My own dark room
Wysłany: 2005-12-05, 22:08
Czem prędzej zerwał sie ze swojego łóżka. Narzucił na siebie swój płaszcz, naciągnoł kaptur tak głęboko jak tylko potrafił na głowe jak to zwykle robił i wyszedł ze swojego mieszkania. Zamknął je na klucz. Poszedł szukać Tero. Przechodząc obok tawerny postanowił wejść i coś zjeść.
_________________ No remorse. Always hardcore - never white pride... Oi!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum