TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Kojot
2007-08-20, 13:24
Droga Ku Wojnie (Sesja Oricka)
Autor Wiadomość
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 35
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-17, 16:32   Droga Ku Wojnie (Sesja Oricka)

Orick powrócił do sił po tygodniu od odzyskania świadomości.

Cały ten czas spędził leżąc w łóżku i przemyślywając różne sprawy. Ostatnimi czasy jego życie ulegało zmianie. Odkąd wyruszył, ze swych rodzinnej północnej części Księżycowego Lasu, przeżył już wiele przykrych momentów. Jego wyprawa, by uratować wuja zakończyła się nieszczęśliwie. On sam ledwo uszedł z życiem, a Arathiel został spalony.

Czas było coś zrobić ze swoim życiem.

Podczas gdy powracał do sił Dal'Dulanna, często przychodziła do niego. W ten sposób dowiadywał się, co działo się na świecie przez te dwa tygodnie.

A trochę się działo.

Orkowie wciąż kontynouwali swoją wojnę terroru. Całe Anderdull zostało otoczone, a wszystkie okoliczne miasteczka doszczętnie spalone. Księżycowy Las był reguralnie wypalany i karczowany. Południowy Księżycowy Las, zamieniał się w krew i w proch.

W dzień odzyskania świadomości przez Oricka, bramy miasta Anderdull zostały zamknięte. Nikt nie może opuścić miasta, ponieważ było ono otoczone przez nieprzyjaciela. Odcięte od świata zewnętrznego. Anderdull było teraz jak bezpieczna wyspa na morzu. Na morzu krwi i zniszczenia. Wszyscy którzy teraz przebywali w mieście, zostali w nim uwięzieni. Wszyscy mówili teraz o zbliżającym się oblężeniu miasta. Lar'Dudanwall ciągle nie wysyłało pomocy, która była by w stanie przepędzić orków.

Samemu miastu zaczynał zagrarzać głód. Kończyły się zapasy. Na szczęście potężni elfi magowie, którzy obecnie przebywali w mieście z pomocą silnej magii byli w stanie otwierać portale. Były one jednak bardzo niestabilne i przenosić się przez nie mogła tylko jedna osoba równocześnie. Czarodzieje jednak ciągle pracowali nad lepszym rozwiązaniem.

W mieście również były inne problemy. Gildia Szlachetnej Krwi zyskiwała wpływy. Dochodziło do zamieszek i buntów. Stała się też, rzecz bardzo zła. Doszło do pogromu półelfów i zagranicznych gości. Ich domy okradano i wielu półelfów zginęło. Ucierpiał każdy, kto nie był czystym srebrnym elfem. Straż nie była w stanie temu zapobiec. Sama, obecna władza była już coraz bardziej niestabilna. Nad miastem powoli zaczynała sprawować władzę Gildia.

Orick sam musiał zdecydować co chciał teraz zrobić. Opuścił właśnie swój pokój w fortecy. Mógł udać się do komendanta, by rozpocząć swoją pracę jako strażnik...
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Orick 
Profesjonalista
Dyplomata



Wiek: 35
Dołączył: 25 Wrz 2006
Posty: 769
Skąd: Z mamusi podobno...
Wysłany: 2007-01-17, 20:20   

Orick ubrał się w swoje szaty - Które były w równie opłakanym stanie, jak aktualna sytuacja wokoło. Mrok i ponure czasy udzielały się nawet jego sercu. Orick, przez śmierć wuja, stał się bardziej zamknięty i egoistyczny. Dużo bardziej niż kiedykolwiek chciał w końcu opanować Błękitną Furię, aby nauczyć się wydobywać z niej moce tak, aby samemu z niej korzystać.
Zanim odwiedził kapitana, zapukał jeszcze do kwatery Dal'Dulanny. Orick bardzo polubił elfkę, a można nawet powiedzieć, że narodziła się między nimi swoista więź, przyjaźń.
Orick zapukał więc i delikatnie uchylił drzwi.
_________________
Last.fm

٩(͡๏̯͡๏)۶-me?
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 35
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-17, 20:55   

Orick zapukał i delikatnie uchylił drzwi.

Wtedy zauważył, że chyba przyszedł w nie w porę.

Piękna elfka, jako, że był poranek, a elf trochę wcześnie wstał, w tej chwili siedziała na łóżku i właśnie ubierała się. Była chyba jednak na początku tej czynności, bo była praktycznie naga. Błyskawicznie jednak szybko zakryła swoje wdzięki kocem. Orick, jednak zdąrzył coś nie coś, niechcąco zauważyć. To co zauważył, było bardzo miłe jego oczom.

Dal'Dulanna zawstydziła się i cichutko chrzaknęła.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Orick 
Profesjonalista
Dyplomata



Wiek: 35
Dołączył: 25 Wrz 2006
Posty: 769
Skąd: Z mamusi podobno...
Wysłany: 2007-01-17, 20:59   

Przepraszam... mogłem zapukać głośniej Odchrząknął Orick Mam wyjść? Zapytał, choć w głębi duszy miał nadzieję, że elfka odpowie "Nie".
_________________
Last.fm

٩(͡๏̯͡๏)۶-me?
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 35
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-17, 21:10   

Zapadło chwilowe niezręczne milczenie. Dal'Dulanna, przyglądała się zawstydzona przez chwilę Orickowi, po czym nagle na jej twarzy pojawił się niewielki uśmiech.

- Poczekaj chwilę na zewnątrz... - powiedziała.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Orick 
Profesjonalista
Dyplomata



Wiek: 35
Dołączył: 25 Wrz 2006
Posty: 769
Skąd: Z mamusi podobno...
Wysłany: 2007-01-17, 21:14   

Orick kiwnął głową z uśmiechem i posłusznie wyszedł.
Zamknął drzwi i uderzył głową w ścianę lekko.
Cholera Cmoknął z niezadowoleniem i poczekał, aż da mu znak, że może wejść.
_________________
Last.fm

٩(͡๏̯͡๏)۶-me?
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 35
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-17, 21:26   

Elf czekał, aż pięć minut, które dłużyły mu się całe wieki. Po chwili drzwi się otworzyły, a on opierając się o nie o mały włos się nie przewrócił. Była teraz ubrana w bardzo ładną sukienkę, która podkreślała walory jej ciała.

- Wejdź teraz. - powiedziała z usmiechem i zaprosiła go gestem.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Orick 
Profesjonalista
Dyplomata



Wiek: 35
Dołączył: 25 Wrz 2006
Posty: 769
Skąd: Z mamusi podobno...
Wysłany: 2007-01-17, 21:30   

Orick wszedł posłusznie. Nie usiadł nawet.
Cóż... idę złożyć przysięgę straży... będziemy się mniej widywać Oznajmił smutno. Przestąpił z nogi na nogę. No i.... chciałem Ci podziękować za opiekę. Za ten wspólnie spędzony czas Orick uśmiechnął się szeroko i delikatnie pocałował Dal'Dulannę w policzek
_________________
Last.fm

٩(͡๏̯͡๏)۶-me?
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 35
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-17, 21:49   

Jej policzek był bardzo miękki i przyjemny.

Dal'Dulanna spojrzała na niego i znów obdarzyła go uśmiechem.

- Widzę, że wróciłeś do zdrowia... mam nadzieję, że nie spotka cię znów jakaś niemiła przygoda i odwiedzisz mnie jeszcze. - powiedziała. - Poczekaj... może wspólnie zjemy śniadanie? Na pewno jesteś głodny.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Orick 
Profesjonalista
Dyplomata



Wiek: 35
Dołączył: 25 Wrz 2006
Posty: 769
Skąd: Z mamusi podobno...
Wysłany: 2007-01-17, 21:51   

Orick uśmiechnął się szeroko.
W sumie mam jeszcze sporo czasu.... Dobrze, ale nie licz na długie, kilkugodzinne dypsuty Powiedział Orick, uśmiechając się szeroko.
_________________
Last.fm

٩(͡๏̯͡๏)۶-me?
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 35
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-17, 22:09   

Po chwili wzięła Oricka za rękę i zaprowadziła go do stołu, przy którym stały dwa wygodne krzesła.

- Usiądź, zaraz coś przyrządzę. - powiedziała, po czym szybko znikła w pokoju obok. Orick mimowolnie odprowadził ją wzrokiem.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Orick 
Profesjonalista
Dyplomata



Wiek: 35
Dołączył: 25 Wrz 2006
Posty: 769
Skąd: Z mamusi podobno...
Wysłany: 2007-01-17, 22:13   

Orick uśmiechnął się do własnych myśli.
Nie dało się ukryć, że elfka niesamowicie go pociągała. Jednakże wiedział też, a raczej jego naturalny pesymizm podpowiadał mu, że zapewne opuści to miasto i nigdy jej nie zobaczy.
O ile przeżyją.
Teraz jedynie siedział sobie spokojnie, kołysząc się na krześle i stukając cicho palcami w blat. Spoglądał na zewnątrz, aby zauważyć śnieg, który padał niemalże wiecznie.
Poza tym niebo było szare. Nie wróżyło to nic dobrego. Mag spojrzał jeszcze kątem oka na wieże na ratuszu i upewnił się, że do przysięgi ma jeszcze półtorej godziny.
_________________
Last.fm

٩(͡๏̯͡๏)۶-me?
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 35
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-17, 22:32   

Nie miał ustalonego czasu do przysięgi. Miał udać się do komendanta, by tam omówic szczegóły.

Orick czekał kolejne 5 minut. Po chwili przyszła niosąc talerze i kubki z mlekiem. Na talerzach były kanapki czymś posmarowane. Orick nie miał pojęcia czym, ale wyglądało dobrze.

Dal'Dulanna usiadła by zjeść razem z nim.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Orick 
Profesjonalista
Dyplomata



Wiek: 35
Dołączył: 25 Wrz 2006
Posty: 769
Skąd: Z mamusi podobno...
Wysłany: 2007-01-17, 22:36   

Orick z chęcią wziął kanapkę i ugryzł kawałek.
Pyszna Powiedział z uśmiechem.
Rozpoczął rozmowę. Standardową, zwykłą rozmowę przyjaciół, choć od czasu do czasu rzucał różne komplementy pięknej elfce.
Nie dało się ukryć, że pragnął ją oczarować.
_________________
Last.fm

٩(͡๏̯͡๏)۶-me?
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 35
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-18, 15:05   

Rozmawiali chwilę, jedząc śniadanie, w miłej przyjacielskiej atmosferze.

- Nie boisz się zostać strażnikiem? Ostatnio wielu ginie, próbując zachować porządek w mieście. Gildia Szlachetnej Krwi, chce zdobyć miasto i samemu zorganizować obronę miasta. Orkowie są u bram, w okolicy spalili wiele miasteczek i zginęło wielu naszych rodaków. - zapytała w pewnym momencie.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Orick 
Profesjonalista
Dyplomata



Wiek: 35
Dołączył: 25 Wrz 2006
Posty: 769
Skąd: Z mamusi podobno...
Wysłany: 2007-01-18, 15:15   

Boję się Powiedział po chwili Ale muszę coś zrobić. Nie zatrzymam sam fali orków, ale wiem, że jestem w stanie powalić niejednego z nich. Wiem... Powiedział pewnie Wiem, że mogę coś zmienić dla całego miasta. Zacisnął pięśc Dla mojego wuja... Spuścił wzrok i opanował smutek, który go zaatakował.
Zacznę jako strażnik. Skończę jako ten, który połączył elfy i półelfy przeciw jednemu wrogowi. Orick uśmiechnął się i spojrzał głęboko w jej oczy. A gdy czasy będą spokojniejsze i magia pozwoli mi żyć... osiądę gdzieś... Może założę rodzinę... I będę wiódł normalne życie Uśmiechnął się lekko do Dal' Dulanny spojrzał za okno.
_________________
Last.fm

٩(͡๏̯͡๏)۶-me?
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 35
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-18, 15:41   

Odwzajemniła jego uśmiech.

- Mam nadzieje, że wszyscy będziemy jeszcze mieć na to okazję... - powiedziała.

Po chwili oboje skończyli jeść śniadanie.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Orick 
Profesjonalista
Dyplomata



Wiek: 35
Dołączył: 25 Wrz 2006
Posty: 769
Skąd: Z mamusi podobno...
Wysłany: 2007-01-18, 18:58   

Orick wstał od stołu i pomógł jej z naczyniami.
Ostatecznie czuł, że musi już ją opuścić. Nie wiedzieć czemu miał śmieszne wrażenie, że widzą się po raz ostatni.
A więc... żegnaj... Powiedział, stając w progu i spoglądając na nią z mieszaniną smutku i tęsknoty.
_________________
Last.fm

٩(͡๏̯͡๏)۶-me?
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 35
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-18, 19:21   

Popatrzyła na niego, gdy tak wstał w progu i podeszła do niego, nim ten odszedł. Patrzyła mu chwile w oczy, po czym ku jego zdumieniu Dal'Dulanna pochyliła się i zaczęła go całować. Po chwili spojrzała jeszcze raz na niego.

- Nie mów żegnaj. Jestem pewna, że jeszcze się zobaczymy.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Orick 
Profesjonalista
Dyplomata



Wiek: 35
Dołączył: 25 Wrz 2006
Posty: 769
Skąd: Z mamusi podobno...
Wysłany: 2007-01-18, 20:36   

Orick odwzajemnił pocałunek i uśmiechnął się.
Mam nadzieję. Oby magia zawsze miała Cię w opiece Powiedział i pocałował ją w czoło, po czym wyszedł z kwater.
Wyszedł na zaśnieżoną ulicę miasta. Widział, że ludzie byli niezwykle zdenerwowani całą sytuacją.
Udał się wprost do budynku straży, podpierając się swym kosturem - A raczej zerwaną w lesie lagą.
_________________
Last.fm

٩(͡๏̯͡๏)۶-me?
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 35
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-18, 20:45   

Elf opuścił budynek, ze smakiem na ustach, ust Dal'Dulanny i ze smakiem jej języka. Dziś śnieg padał spokojnie. Była bardzo ładna zimowa pogoda. Nic nie wskazywało na to, że pod murami gromadzą się brudni orkowie. Minął głowny plac, na którym dwa tygodnie temu, fanatyk podburzał ludność. Teraz nie działo się tu nic ciekawego. Oprócz tego, że nie było zagranicznych kupców, którzy handlowali tutaj. Zapewne bali się. Bali się kolejnego pogromu.

Orick dotarł do budynku straży. Wszedł do środka budynku gdzie przywitał go strażnik.

- Witam pana. Czym można służyć? - zapytał.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Orick 
Profesjonalista
Dyplomata



Wiek: 35
Dołączył: 25 Wrz 2006
Posty: 769
Skąd: Z mamusi podobno...
Wysłany: 2007-01-18, 20:48   

Witaj Powiedział Orick dumnie. Przybyłem, aby zapisac się do straży. Miałem spotkać się tu z kapitanem. Orick stanął teraz posłusznie i spojrzał z uwagą na strażnika, oczekując jego odpowiedzi.
_________________
Last.fm

٩(͡๏̯͡๏)۶-me?
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 35
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-18, 21:02   

- Z komendantem Dunbalannem? Wspominał mi coś, że przyjdzie dziś kilku nowych rekrutów. - rzekł strażnik. - Proszę za mną.

Strażnik prowadził go chwilę korytarzem, a potem zapukał w drzwi po prawo i otworzył je. Gestem zaprosił Oricka do środka. W środku na fotelu siedział komendant straży Dunbalann. Ten sam, którego spotkał na placu i ten sam, który przywitał go chorego przy łóżku.

- Widzę, że już zdrowie powróciło.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Orick 
Profesjonalista
Dyplomata



Wiek: 35
Dołączył: 25 Wrz 2006
Posty: 769
Skąd: Z mamusi podobno...
Wysłany: 2007-01-18, 21:04   

Orick uśmiechnął się szeroko.
Zapewne to zasługa pielęgniarek Powiedział i stanął naprzeciw niego. jestem zdrowy i przybywam tu... zgodnie z obietnicą... aby dołączyć do straży Powiedział Orick i spojrzał dumnie wprost w oczy swego przyszłego kapitana.
_________________
Last.fm

٩(͡๏̯͡๏)۶-me?
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 35
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-18, 21:17   

Komendant również się uśmiechnął.

- To świetnie! Potrzeba nam takich ludzi jak ty! Jeśli jesteś tak zdecydowany zaczynasz od zaraz. Za godzinę razem z dwoma nowymi rekrutami złożysz przysięgę na placu. Później zabiorę was na zbiórkę, gdzie omówimy dzisiaj ważną akcję. Dzisiaj zamieżamy zrobić wielką rzecz, która raz na zawsze przywróci porządek w mieście. - rzekł.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group