TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Pythonius
2007-04-17, 21:47
Ciężar Ognia
Autor Wiadomość
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-12-11, 21:34   Ciężar Ognia

Bohater wykonał zadanie dla okrutnego Eliosa, który niegdyś był liszem. W nagrodę za zabicie mistrza zakonu Złotego Orła Alexis został zabrany przez Nekromantę Eliosa w długą podróż do królestwa ludzi, gdzie mieszkańcy mają wygląd taki sam jaki mają Bohater i jego Mroczny Mistrz.
Podróż trwała długo i jeszcze się nie zakończyła. Dwa wozy załadowane najcenniejszymi rzeczami Eliosa, dziesięciu pomocników podróży wyrwanych z armii Lisza i zmęczone zzwiajane konie spojrzeniem błagające o odpoczynek.
Było wtedy południe, gdy dwa załadowane wozy zmierzały wschodnim traktem prowadzącym do samej stolicy Królestwa Ludzi. Wyjechały one zza pagórka, a oczom podróżujących ukazał się ostatni zagajnik za którym oczekiwały mury miasta. Jechaliby oni dalej i dotarli do stolicy w chwili zapadnięcia zmierzchu gdyby...

Alexis siedzący na jednym z wozów poczuł wstrząs. "Co się stało?" Obudził się z transu Elios "Panie, koło się złamało u wozu, nie możemy dalej jechać..." - Głupcze, czy ja wszystko muszę robić sam?!" Elios cisnął magiczną kulą w tragarza, który padł martwy porażony ogniem, który wypalił mu wielką dziurę w klatce piersiowej. Wozy się zatrzymały, a pozostali pomocnicy nie odzywali się w obawie, przed gniewem Lisza. "Ty tam." Przemówił do Alexisa jego Mistrz "Zabierz dwóch kmiotów i idźdo tego zagajnika, może tam znajdziecie coś, co pomoże nam jeszcze dziś dotrzeć do miasta. Nie możemy pozowlić sobie na nocleg w tym miejscu." Powiedział mrużąc ze złości oczy Elios.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-12-12, 16:59   

Alexis jako wierny sługa Mistrza Eliosa , nie mógł odmówić mistrzowi . Pokazał palcem na dwóch kmiotów dobrze wyglądających , takich , którzy mogą się do czegoś przydać i rozkazał im iść za sobą w stronę zagajnika . Alexis szedł bardzo szybkim tempem by nie narażać się mistrzowi . Rozglądał się za czymś co mogło im pomóc w dalszej wędrówce.
_________________
Alexis/Magaroth
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-12-12, 21:12   

Dwóch kmieciów ze strachem w oczach ruszyło za Alexisem, choć ten szedł w miarę szybko. Z każdym krokiem Bohater zbliżał się do zagajnika, przez który szła droga do stolicy Królestwa. Po drodze jednak do oczu nie dochodziło nic co mogłoby się przydać.
Trzech podróżników doszło do zagajnika, ciemnego i wilgotnego. Był on dość spory, co dało się zauważyć już na pierwszy rzut oka. Wysokie na od 7-miu do 8-miu drzewa, gęste krzaki i wysokie paprocie. Dawj pomocnocy Alexisa trochę niepewnie weszło na teren tego lasku.
Sam były wampir nie widział niczego ciekawego jak na razie, choć dopiero postawił drugi krok na drodze, która prowadziła przez zagajnik.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-12-12, 22:32   

Alexis rzekł " Jeżeli życie wam miłe ruszajcie się żwawiej , jeżeli nie skończycie jak wasz przyjaciel " Alexis się lekko zaśmiał i dokończył zdanie " Marnie " Sam szybko się poruszał po zagajniku w poszukiwaniu przydatnych rzeczy do podróży . Chciał zadowolić swojego mistrza i bał się o swoje życie, gdyż mógł być niczym dla potężnego maga . Więc chciał czym prędzej coś znaleźć
_________________
Alexis/Magaroth
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-12-12, 22:39   

Bohater wraz z dwoma niezbyt rozgarniętymi tragarzami poruszał się po zagajniku przeszukując krzaki i inne zarośla. W sumie przez pierwsze kilkanaście minut nie udało mu się znaleźć nic ciekawego. Po dalszych minutach poszukiwań bohater natrafił na duży, wyrwany z korzeniami pień, a także zaokrąglony i w miarę płaski kamień. Prócz tego Bohater znalazł dwa krzaki z nieznanymi sobie owocami. "Czy, czy to wszystko panie?" Zapytał przestraszony kmieć. Alexis czuł jego strach, który był w sumie nawet zabawny, bo wiązał się z respektem do Bohatera, który mógł urastać w oczach prostych ludzi do monumentu.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-12-12, 22:43   

Alexis wskazał na kamień i pień dwóm kmieciom i rzekł " wy dwaj zabierajcie stąd ten kamień i pień w miejsce gdzie stoją wozy . rozkazał " Ja mam tu jeszcze jedną sprawę do zobaczenia NO RUSZAĆ SIĘ " Gdy słudzy odejdą bada dziwne owoce i sprawdza czy są niebezpieczne po zerwaniu gdy wszystko jest w porządku zrywa pełne garście owych owoców .
_________________
Alexis/Magaroth
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-12-12, 22:54   

"Ależ panie." Powiedział pierwszy "Nie damy rady poradzić tych dwóch rzeczy, do tego potrzebaby przynajmniej sześciu chłopa. Może udałoby się nam przetoczyć coś we dwoje, ale to i tak z trudem." Mówił. Wyglądali oni raczej na chudelawych i niedożywionych, choć tak wyglądali niemal wszyscy z obstawy Eliosa, który zwykł bronić się sam, a nie wysługiwać takimi pachołkami. ALexis wiedział, że powrót bez niczego może wywołać złość Mistrza.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-12-12, 23:00   

Alexis spochmurniał Szybko pozrywał owoce z krzaczków i zbliżył się do tragarzy " Dobrze więc pomogę wam wy dwaj będziecie pchać kamień a ja zabiorę się za ten korzeń " rzekł Alexis, jak powiedział tak zrobił .Starał się toczyć korzeń jak tylko potrafi i żeby dotrzeć do wozu , co jakiś czas oglądał się za siebie za sługami , i wypowiadał słowa " Ruszcie się nie za to wam płacą '' a pod nosem " o ile w ogóle wam płacą "
_________________
Alexis/Magaroth
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-12-12, 23:04   

Alexis zabrał się za ruszenie pnia po zerwaniu 5 owoców wyglądających na dojrzałe. Gdy się odezwał tragarze wyprzedzali go o jakieś 12 metrów z kamieniem. Pień był mniej więcej tak ciężki jak kamień, a Alexis niezbyt silny. GDy tragarze toczyli już kamień 20 metr przed nim uświadomił sobie, że samotnie nie da rady tego daleko przetoczyć, co najwyżej 10 metrów, a później zbraknie mu sił. Tragarze również wyglądali na zmęczonych, lecz nadal kontynuowali pracę.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-12-12, 23:10   

Alexis z mniejszym zapałem już pchał korzeń . Gdy wypchnie go na odległość taką by inni tragarze mogli go zobaczyć woła ich do siebie by mu pomogli " Słudzy przybiegnijcie tutaj i przyprowadźcie ten oto korzeń do naszych wozów" Sam już toczył korzeń poprzez popychanie go nogą . Był mocno zmęczony . Zanim słudzy przybędą wyciąga jeden owoc z kieszeni i bacznie mu sie przygląda
_________________
Alexis/Magaroth
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-12-13, 13:06   

Alexis jednak nie dał rady wypchnąć pnia drzewa na odległość taką, by ujrzeli go pomocnicy. Nadal był on w zagajniku, a kmiecie, którzy toczyli kamień znikneli mu z oczu. Pchanie nogą korzenia nie poskutkowało, gdyż był on na to zbyt ciężki.
Bohater wyciągnął jeden z owoców. Purpurowy podłużny, na pewno soczysty. Wyglądał na dojrzały i ważył mniej więcej ćwierć kilograma. Jego skórka była bardzo gładka i elastyczna.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-12-13, 13:51   

Alexis chowa z powrotem owoc do kieszeni i wychodzi z zagajnika na wzgórek aby zawołać kilku poddanych Eliosa aby przynieśli ten korzeń
_________________
Alexis/Magaroth
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-12-13, 21:42   

Bohater wyszedł po kilku krokach z zagajnika i pierwsze co ujrzał, to kmieci którzy dostarczyli płaski, zaokrąglony kamień do wozów. Widać było, że zainteresował się nim Elios, który to oglądał go dość dokładnie. Alexis mógł zawołać jednego, dwóch lub wszystkich z czterech bliżej stojących kmieciów, którzy bez większych problemów powinni usłyszeć jego zawołanie. Prócz nich pozostał jeszcze sam Elios i dwaj zmachani kmiecie. Reszta podrożnych zajowała się karmieniem koni, które zziajane odpoczywały. Utrata koła u wozy była jedynym dla nich ratunkiem, by przeżyć tą harówkę.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-12-13, 22:23   

Alexis wołą do siebie dwóch kmieci , aby przynieśli korzeń do mistrza Eliosa . Sam jednak nie mógł opuścić tego miejsca gdyż musi dopilnować chłopów. Ciekawość Alexisa nie znała granic wsadził rękę do kieszeni i policzył przebierając owoce w ręku . Gdy liczba wyniesie więcej niż 5 wyciąga jeden z nich i przygryza go delikatnie.
_________________
Alexis/Magaroth
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-12-13, 22:29   

Alexis krzyknął do dwóch kmieci, co nie uszło uwadze Eliosa, który trochę z niepokojem patrzył na Bohatera, choć to nie była obawa o jego stan zdrowia lub życia, a możliwość wytrącenia ex lisza z równowagi. Dwóch kmieci pobiegło szybko do pnia, który został za Bohaterem jakieś kilkanaście metrów. Już po chwili zaczeli oni pchać do pień w kierunku Eliosa.
Mag miał w kieszeni 5 zebranych wczesniej owoców. Polizał on jeden z nich. Był on trochę brudny, stąd Alexis poczuł głównie smak odprysków z drzew. Sam smak owoca pzostał nieznany dla Bohatera.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-12-13, 22:33   

Alexis idzie przed kmieciami w stronę wozów i gdy dojdzie do miejsca postoju wkłada rękę do kieszeni i wyciąga jeden z owoców " Mistrzu Eliosie spójrz co znalazłem w lesie , powiedz mi proszę co to jest za owoc " pokazuje byłemu liszowi mały owoc wyciągnięty na ręku
_________________
Alexis/Magaroth
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-12-13, 22:42   

Trochę potrwało nim kmiecie dotargali korzeń do wozów. Jednak udało się to w końcu. Elios spojrzał na Alexisa. "Co tak długo, nie mogłeś załatwić tego szybciej?" Zapytał i spojrzał na owoc. "To chyba ceunia leśna, jak chcesz możesz zjeść." Elios obejrzał pień po czym kamień. "Obróbcie ten pień, z korzeni." Powiedział krótko, a kilku kmieci chwyciło za toporki i zaczeli odrąbywać korzenie z pnia. Po kilku chwilach pień był na tyle obrobiony, że Elios machnął ręką, a kmiecie odsuneli się. Wycelował on palec w środek pnia i wypowiedział kilka słów w języku magii. Zielona kula wyleciała z palaca maga, po czym uderzyła w pień przebijając go na wylot. Kmiecie założyli pień na miejsce bbrakującego koła, po czym zakręcili jakąś metalową kulkę na końcu wypustki do koła. "Jedziemy." Powiedział Elios wchodząc na wóz.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-12-13, 22:45   

Alexis wskoczył za Eliosem i chwycił jeden z owoców oczyścił go dokładnie i włożył do ust , rozgryzł i przeżuł po czym połknął . "Mistrzu " rzekł Alexis " gdzie się zatrzymamy w mieście ludzi czy jest jakieś miejsce specjalnie dla nas ?? " rzekł Alexis
_________________
Alexis/Magaroth
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-12-13, 22:51   

Wozy ruszyły, a Alexis zaczął spożywąc posiłek, po go dokładnym oczyszczeniu. "Zatrzymamy się w tymaczosowej rezydencji. Mój stary przyjaciel za klejnoty, które zgromadziłem kupi dla mnie odpowiednie lokum na wiele lat." Powiedział Elios bez większych emocji.
Alexis zjadł owoc, a wozy jechał dalej, przejeżdzając zagajnik i znajdując się po kilkunastu chwilach na polanie przed którą piętrzyły się mury obronne stolicy królestwa. Miasta wyglądało na olbrzymie.
Alexis poczuł ból brzycha nim wóz dojechał do bram miasta. Czuł, że zbliża się rozwolnienie.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-12-13, 22:59   

"Niech szlag trafi te owoce " wymruczał Alexis " Mistrzu wybacz ale ja muszę wyjść do lasu , natura mnie wzywa " lekko się uśmiechną i zeskoczył z wozu i pobiegł w najbliższe krzaki załatwić swoją potrzebę i szybko wrócić na wóz
_________________
Alexis/Magaroth
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-12-13, 23:02   

Alexis miał niemałe problemy ze znaleziem odpowiedniego miejsca na załatwienie swych potrzeb. W okolicy nie było lasu, a krzaki były niskie. Nie mogąc jednak poradzić na to nic załatwił swą potrzebę w okolicznych krzakach. Wozy jechały jednak dalej wyprzedzając Alexisa o jakieś 100 metrów. Na szczęście Bohatera jechały wolno, na nieszczeście czuł on, że ubrudzi sobie spodnie jeżeli czymś nie podetrze tyłka. Niestety Mag nie miał żadnego papieru, który byłby teraz pomocny.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-12-13, 23:05   

Ja sie chyba powieszę " rzekł Alexis i zerwał kilka liści z krzaka spojrzał tylko czy nie są z kolcami i podtarłsobie tyłek DOKŁADNIE by sobie nie uwalić spodni , po czym wstał ubrał się i ruszył pędem w stronę wozów by ich dogonić .
_________________
Alexis/Magaroth
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-12-13, 23:09   

Alexis powyrywał wszelkie liście jakie były na krzaczku za którym się skrył. Nie udało mu się jednak doczyścić dokładnie tyłka. Co prawda najgorsze zostało już starte, lecz szczątki pozostałości jego jelita grubeta wciąż spoczywały na zadku. Co gorsze wóz oddalił się już na odległość 200 metrów, a brzuch nadal bolał. Alexis czuł już, że czeka go ciężki koniec dnia.

Alexis poczuł na sobie kilka kropel deszczu. Niebo było już ciemne, gdyż zanosiło się na noc, ale mimo tego widać było ciemne chmurki, które wróżyły deszcz.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-12-13, 23:12   

Nie tak nie może być " rzekł Alexis i wytarł ostatni raz tyłek po czym rozpędził się i biegł w stronę wozów może mistrz posiada jakieś czary a biegunkę, aby ją zatrzymać . Alexis pomyślał moze to będzie żałosne lecz bede zdrowy
_________________
Alexis/Magaroth
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-12-13, 23:16   

Alexis po podciągnięciu spodni poczył, jak wilgoć zawarta na jego wydalonych fekaliach przesiąka przez bieliznę. Nie było to uczucie miłe. Gdyby był wampirem o biegunce nie byłoby przecież mowy. To był własnie urok bycia niumarłym.
Bohater biegł w kroplach deszczu do Eliosa, który już prawie był przy bramie. Dobiegł do wozu i wskoczył na niego, a ten wjechał do miasta.

Ulice tu były szerokie zadbane, a mokry i źle czujący się Bohater czuł, że wszystkie spojrzenia są zwrócone ku niemu. Jechali tak brukowaną ulicą, później następną, coraz to wyżej i wyżej. Po drodze ziemiały się jedynie budynki, szyk ulicy pozostał niezmieniony. Nie było wielu przechodniów, przez co przejazd przebiegał dość sprawnie.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group