Wysłany: 2006-11-10, 22:47 W kręgach milczacego ostrza (Kroniki Syriusza - Wprowadzenie
W kręgach milczacego ostrza.
Kroniki Syriusza, Jaszczuroczłeka, złodzieja.
Była noc. Płaszcz nieba został ozdobiony w wyjątkowo dużą ilość jaskrawych gwiazd. W ciemnościach można było dostrzec, w wąskiej alejce, takiej jakich sa setki w podobnych do tego miastach dwie postaci. Młodego jaszczuroczłeka oraz drugiego dorosłego. Pierwszy nosił imię syriusz, drugi zaś ...
- Jestem Vinnus, a ty zapewne jesteś Syriusz?
Rzekła starsza postać do młodszej. Swiatlo księżyca odbiło się w jedynej nie zasłoniętej części twarzy, oczach. Usłyszeli wyjaćy wiatr oraz kilka pijaków, gdzieś pare ulic dalej.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Syriusz rozejrzał się po okolicy. Chciał być pewien, że nie ma nikogo w pobliżu. Słysząc tylko jakiś pijaków, począł dumać o zamiarach przybysza. Spojrzał na jaszczura i rzekł niebyt pewien siebie:
- Tak, jam Syriusz. Cóż taki jaszczuroczłek jak ja może dla ciebie zrobić?
W umyśle Syriusza zaczęły kłębić przeróżne domysły.
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
Nieznajomy uśmiechnął się, a przynajmniej ta wyglądał gest twarzy, który zakrywała chusta. Po chwili jaszczuroczłek odpowiedział.
- Obserwuje ciebie od jakiegoś czasu ... zresztą nie tylko ja. Muszę przyznać - zaczął po czym przerwał na chwilę, tak jakby ważył słowa- , że ... twoje umiejetności są dość ciekawe. Rzadko - ponownie przerwał w podobny sposób - spotyka sie osoba tak młodą jak ty, a już tak wyszkoloną w fachu. Nie oto jednak chodzi ... jestem z tutejszej Gildii Złodzie, na pewno wiesz co i jak ... widzimy jak sie rozwijasz, zreszta nie tylko ty, ostatnimi czasu sporo tutaj "talentów", jednakze widzimy twój rozwój, nie chcemy mieć konkurencji ... nie przychodze bynajmniej w konflikcie, wręcz przeciwnie. Mam propzycję ... zapewne się domyślasz o co mi chodzi.
Niebo spowiły przez czas rozmowy chmury, wyjątkowo szybko się przemieszczały. Vinnus ponownie się uśmiechnął, po czym oczekując na odpowiedź wyjąc zza pasa małe skrytobójcze ostrze obracajac je w rękach. Światło księżyca odbijało się w stali,
- Więc? - dodał
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Syriusz spojrzał na jaszczura. Chciał zrobić dobre wrażenie na nim gdy usłyszał skąd przybywa, dlatego ukrywał swe zdziwienie. Nie co dzień bowiem dostaje się tak ciekawe propozycje. Jego wzrok skierował się na ostrze towarzysza, nie znał zwyczajów skrytobójców, czy nawet złodziei lecz był praktycznie pewny tego, że gdyby odmówił było by to ostatnie zdanie w jego życiu. Dlatego już pewien siebie odrzekł pół szeptem:
- tak, trudniej było by mi było nie zgadnąć do czego dążysz. Zgadzam się bracie. Można powiedzieć, że- przerwał na chwile i spojrzał na jaszczura- że to dla mnie zaszczyt- dokończył czekając na reakcje Skrytobójcy.
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
Syriusz nie musiał długo myśleć, znał dobrze to miejsce jeszcze za czasów, gdy podróżował z przyjacielem.
- tak, a czegóż to ode mnie żądasz w tak... specyficznym miejscu?? - odpowiedział ciągle myśląc o karczmie.
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
Vinnus oparł sie o ścianę walącego się już budynku, z którego powoli schodził tynk po czym wyjął z kieszeni scyzoryk, o wiele mniejszy od poprzedniej broni oraz kawałek drewna, jeden bóg wie skąd i zaczął sobie strugać.
- Tam się jutro spotkamy. Musimy omówic to i owo, teraz jednak znikam.
Rzekł po czym przerwał swoją czynność.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
-dobrze...- odrzekł sam do siebie. Stał w tym samym miejscu jeszcze przez jakiś czas, nie mogąc do końca ogarnąć swych myśli. Następnie się uśmiechnął i znów rzekł do siebie(chyba to lubił- w końcu trudno znaleźć znajomych chowając się po cieniach)- a więc jakie to ja miałem plany na dziś. - i nie przypominając sobie by cokolwiek dzisiaj planował ruszył w stronę najbliższej czynnej karczmy. Nie posiadał w prawdzie pieniędzy, lecz miał nadzieje, że znajdzie jakąś okazje do łatwego "zarobku". Gdy wszedł do karczmy usiadł przy najmniejszym stoliku jaki był wolny. Nie zamówił piwa. I nawet nie dlatego, że nie miał nawet miedziaka, lecz dlatego, że ogólnie mało pijał. Wolał być trzeźwy na umyśle, nie wiadomo bowiem w złodziejskim fachu kiedy ktoś sobie przypomni tę nieszczęsną twarz. Oparł się wygodnie i rozejrzał się po pomieszczeniu. Chciał by ktoś przyspieszył czas, by już nastał nowy dzień...
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
Najbliższa karczma była bardzo cicha. Znajdowało się w niej niewiele osób i nikt się nie odzywał ani słowem. Kilku pijaków leżało już na stołach po wlaniu w siebie przemysłowej ilości alkoholu, ci którzy byli trzeźwi zazwyczaj cos czytali lub po prostu odpoczywali. Dzień zbliżał się ku końcowi, gdyż było już bardzo ciemno.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Syriusz nie wiedział co robić. Zaczął rozmyślać cóż może się zdarzyć jutrzejszego dnia. Przypomniało mu się co powiedział skrytobójca. Że go obserwowali. Kto wie czy nadal tego nie robią. Jeśli tak to może by im tak jeszcze raz pokazać na co go stać. Syriusz zaczął szukać przyszłej ofiary nie miał zbytniego wyboru. Postanowił zacząć od pijaków, oni i tak nie będą pamiętali na co stracili pieniądze. Następnie postanowił udać się do zaczytanych.
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
Przy pierwszej próbie Syriuszowi nie udało się nic pozyskać, pijak tylko odgonił go ręką, za drugim razem jednakże wzbogacił się o 1 ZM. Pojawił się jednak problem, karczmarz i inni gośćie wokół przyglądali się podejrzliwie jaszczuroczłekowi chodzacemu w kółko, ich wzrok nie świadczył o niczym dobrym
Karta postaci została zaktualizowana - Anatoil
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
cholera pomyślał. Skierował się w stronę drzwi, jednak nie wyszedł oparł się tylko o ścianę najbliżej nich. Ta pozycja pozwalała mu przeczekać aż sytuacja się uspokoi, a w razie problemów szubko czmychnąć przez drzwi. Spojrzał na karczmarza złowieszczo, jakby próbował go odstraszyć.
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
Sytuacja nie zdawała się poprawiać, nie zdawała tez sie pogarszać. Panował jednak nerwowy nastrój. Niebo było niemal czarne, swiadczyło to o tym, że jest już naprawdę późno. Syriusz zauważył za oknem, w oddali uliczki trzy czarne sylwetki zbliżające się w jego kierunku.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Syriusz poprawił kaptur. Rękę powoli osuwał w kierunku swego sztyletu. Drugą natomiast chwycił mały nuż do rzucania. Zwolnił tępo i chciał sprawić wrażenie, że jest pijany. Cały czas wpatrywał się w zbliżające postacie będąc gotowy do ataku.
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
Osoby przeszły koło karczmy, szyby zasłaniały wszystk od otego stopnia, że widac było tylko zarys postaci, po nim można jednak było stwierdzic, ze to straż miejska. Ostatnimi czasy wzmożono ostrożnosc i zwiększono patroel co wcale złodziejom się nie uśmiechało. W karczmie zapadła dziwna głucha cisza.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Syriusz odetchnął z ulgą. Chociaż sytuacja w karczmie się uspokoiła nie chciał ryzykować, gdyż wiedział, że złapanie go przez straż to w tej chwili czysta formalność. Podszedł spokojnie do karczmarza i zapytał się:
- za ile mogę u ciebie przenocować, lecz tylko do świtu. Gdyż dłużej mi nie trzeba...-
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
Syriusz wyłożył Złota monetę na stół. - to moje ostatnie pieniądze mam nadzieje, że nie pożałuje tego gdzie je wydałem. Bądź jednak pewien, że jeśli źle się poczuje stracisz wielu klientów.- chciał sprawić wrażenie osoby wpływowej, by odeprzeć od siebie spojrzenia osób będących w karczmie. Spojrzał na istotę która weszła do karczmy. Później zwrócił się do karczmarza: - którędy do mego pokoju??
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
Osobą, która wkroczyła był nikt specjalny, ot kolejny jaszczuroczłek chcący się napić. Wymienił spojrzenie z Syriuszem, być moze przypadkowo. Karczmarz w tym czasie polecił jakiemuś dzieciakowi wskazać gdzie Syriusz bedzie nocowac. Zaprowadził go do pokoju, po czymszybko pobiegł sporwtoem. Pokój nie należał do najgorszych, aczkolwiek nie nalęzał też do specjlanych lukusuów.
Karta postaci została zaktualizowana - Anatoil
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
No ważne, że jest jakieś łoże- rzekł znów do siebie. Położył swój ekwipunek, oprócz ubrania, na stole. Zjadł 1/8 części swojej racji żywnościowej i usiadł na łóżku. Rozejrzał się po pokoju. Zdjął obuwie i pomimo tego że jego nozdrza poczuły niezbyt przyjemny zapach nie miał zamiaru ich wkładać na nowo, gdyż jego nogi były i bez nich obolałe. Gdy skończył posiłek ruszył w stronę okna, spojrzał w niebo. Tylko podczas spoczynku mógł w nie spoglądać, ponieważ normalnie zajęty był ucieczką, bądź obmyślaniem kolejnego skoku. W tej chwili Syriusz zrozumiał że jego życie jest strasznie nudne i każdy dzień polega na tym samym. cóż może teraz się to zmieni pomyślał, a w jego umyśle narodziło się pewne marzenie, marzenie by poznać swą żonę. Położył się na łóżku starając zasnąć jak najszybciej.
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
Rano Syriusza obudziły promienie słońca padajace przez okno, które lekko muskały jego twarz. Lóżko było nawet wygodna za ową cenę, pozostał jeszcze posiłek. Bylo słychać gwar z ulicy, miasto za dnia było kompletnie innym miejscem niż w nocy. Po chwili, gdy jaszczurczołek nie zdązył jeszcze dobrze się obudzić, ktos zapukał do jego drzwi.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Chwila- krzyknął. Założył swe ubranie i przyodział zbroje. Schował ekwipunek uważając na ręce przy chowaniu sztyletów.Gdy założył buty zaczął się przeciągać. Usłyszał parę pyknięć i innych chrzęstów wydobywających się z jego karku. Spojrzał w okno szukając w myślach owej opuszczonej tawerny do której się niebawem uda. Przypomniało mu się że ktoś pukał do drzwi. Podszedł do nich czym prędzej i ospałym: - czego- :przywitał swego gościa.
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
Jakież było zdziwienie jaszczuroczłeka, gdy nikogo nie zastał za drzwiami. Korytarz był pusty. Z dołu karczmy dochodził szum rozmów, zapewne było wiele osób. Także tawerna była inna niż nocą. Gdy Syriusz spojrzał pod nogi ujrzał kopertę ...
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
No jeszcze bardziej trza się było ociągać krzyczał na siebie w głębi duszy Syriusz. Przykucnął i chwycił kopertę. Mógł się tylko domyślać, że jest kolejnym "posłańcem" gildii złodziei. Co lepsze podobało mu się to, gdyż nawet taki mały skrawek papieru urozmaicał jego życie. Wyjął sztylet i przeciął papier. Z uśmiechem na twarzy począł przeszukiwać kopertę.
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum