Wampir o magicznych mocach, znany już trochę w świecie, wrócić musiał z rozkazu Eliosa na Przeklęte Ziemie - miejsce gdzie swój początek miały rzeczy straszne, pełne okrucieństwa i strachu. Alexis jednak nie miał zawędrować do wieży swego mistrza, lecz do jego drugiej siedziby, która tytułowana była przez rozumne istoty "Kryptą Bólu" lub poprostu "Krytą Eliosa".
Tak się jednak złozyło, że gdzieś po drodze do tego właśnie miejsca Alexis lekko zabłądził...
Bohater znajduje się gdzieś na wzgórzu, które pierwszy raz w życiu widzi. Jakiś kilometr przed Bohaterem rozpościerają się lasy, podobne do tych z których tu przyszedł. Elios z wiedzy Alexisa ma swą siedzibę ukrytą gdzieś w lesie, jakiś kawałek drogi od czarnego strumyka. Tak się złożyło, że gdzieś po prawe stronie od wzgórza płynie strumyk od dość mętnych wodach, a kieruje się on w stronę wspomnianego lasu.
Alexis rusza przed siebie nie zbyt zadowolony ze musi sie kierowac do krypty bolu wiedzial ze tam moga sie stac nieciekawe zeczy lecz pan go wezwal i rusza w strone lasu tzrmajac sie nadal strumyka
Alexis szedł tak wybraną drogą przez jakąś godzinę, po czym zmęczony, gdzieś pośrodku lasu zatrzymał się. Leżały tu kamienie, a drzewa rosły w sposób magiczny, gdyż żadne życie nie miałoby prawa się tu utrzymać. Działo się tak podobno z tego powodu, że ziemia była skażona, lecz nikt tego tematu dłużej nie dążył, gdyż nie było takiej potrzeby. Gdy BOhater się zatrzymał, poczuł, że jest obserwowany. Było to uczucie dziwne i tworzące uczucie przechodzących po plecach ciarek, jeżeli takie uczucie jest dostępne dla nieumarłych.
Alexis szedł rozglądając się uważnie. Doszedł do kamieni i wtedy spostrzegł znajomą postać, idącą w jego kierunku zza rzeczki. Był to wysoki gog, zwany Kytoliosem. "Kogo to ja widzę hehe" Zaśmiał się przechodząc przez rzeczkę. Miał on kościaną prawą rękę, w stalowej osłonie, z tego co wiedział Bohater. Stwór ten miał 3 mtery wzrostu i w walce nie miał sobie równych wśród zastępów lisza, choć podobno służył on komuś silniejszemu, niż lisz. "A cóż ty tu robisz?" Zapytał się z uśmiechem przepasany kolczugą biodrową rozmówca.
Witam mosci przyjaciela co ja tu robie a to jest dobre pytanie to jak bym stal biernie pod gradem zajadlych strzał losu nieprawdarz Kytoliosie w te miejsce moglo mnie zagonic jedno sumienie zaluje ze zawiodle eliosa i jestem wlasnie na jego rozkazy gdzie goznajde ??
Kytolios stracił uśmiech z twarzy i popotrzył dość srogo na Alexisa. "Gdybym był Eliosem, to teraz twe ciało leżałoby gdzieś rozćwiartowane w tej rzece i było pożywką dla ghuli, lecz masz to szczęście, że nim nie jestem." Gog spojrzał na drogę którą tu przyszedł Wampir. "Nie boisz się, że pozbawię cię teraz głowy?" Zapytał patrząc bez namiętnie na Bohatera. "Jesteśmy tu sami, a ty jesteś w porównaniu ze mną bezbronny. Co więcej... nie mam ostatnimi czasy rozrywek, a w tej okilicy tak na prawdę nie można nawet kogoś zabić."
Alexis dosc glosno przelknał sline i postawil jeden krok w tyl po czym zekl : Wiesz kytoliosie naprawde cie lubie ale nie bylo by zadna rozrywka zabicie mniejszego od sibie wiec pusc mnie calego do eliosa
Kytolios raz jeszcze popatrzył na Alexisa po czym powiedział: "Masz rację, żaden z ciebie przeciwnik, a więc szkoda na ciebie tracić czas. Chcesz trafić do Eliosa? Idź drogą, którą przyszedłem, chyba nie będziesz miał z tym problemów." Powiedział gog, po czym ruszył ścieżką, skąd przyszedł Alexis. A gdy przechodził obok Wampira, temu wydawało się nawet, że widzi na twarzy Wojownika usmiech zadowolenia.
Poszedł więc Bohater w dalszą drogę, którą poznawał po tym, iż widniały na nieg głębokie ślady Kytolios. Po jakimś czasie gdzieś za czarnymi zaroślami Alexis ujrzał kamienną budowlę o dość sporych rozmiarach, która na myśl przywodziła mu kryptę. Widać było nawet wejście do tego budynku. Były to ciężkie, zamknięte wrota. Przed nimi była mała fosa. Mury wyglądały na zgniłe i zagrzybiałe, co świadczyło o ich wieku.
Alexis spokojnym krokiem zmierza w strone krypty i podchodzi do fosy dokaldnie ogladajac majestatyczny splesnialy budynek eliosa pod nosem sie usmiechajac " Elios niegy nie wybiera swiezutkich mieszkanek "
Alexis podszedł do ciężkich wrót. Były zamknięte, lub po prostu zbyt ciężkie, aby ten mógł je otworzyć. Nad wejściem była zawieszona tarcza z czaszką, która zapewne była jakimś jeszcze nie poznanym Alexisowi symbolem kultu, do którego przynależał. W fosie natomiast, którą przekroczył Bohater można było dojrzeć wiele gnijących ciał topielców. Były to ożywieńce, ghule i tym podobne nieumarłe pospulstwo, wykorzystywane podczas wojny jako tak zwane mięso armatnie. Bohater przypuszczał iż te okazy mogłyby nawet powstać z tej formy, chyba że ich rany byłyby na tyle duż,e że już magia by nawet nie pomogła.
Alexis cofnał sie od fosy bo nie chcial tam wyladowac jako miesko armatnie eliosa wiec cofnał sie kilka krokow i zawołał o moj mistrzu oto ja jestem na twoje rozkazy tym razem sam bez mojego brata on zginał ale nie bylby mi juz potrzebny Eliosie wposc swojego sluge jestem na twoje rozkazy tym razem wykonam to dobrze
Alexis nie miał pewności, czy czyni dobrze krzycząc w środku ciemnego lasu, ale bycie wampierem rekompensowało mu uczucie strachu. Drzwi się na szczęście Bohatera otworzyły. Nie pojawił się nich mistrz, a dwa ożywieńce, których zimno-sina skóra, czarne dłonie, białe oczy i pociemniałe kolczugi sprawiały wrażenia, że są oni martwi od dość dawna. Ożywieńce te, bezwłose, z poszarpanymi uszami i toporami staneły w drzwiach, wydając z siebie jakieś jęki. Alexis przez chwilę podejrzewal, że mogą się oni na niego rzucić, lecz rozstąpili się oni. Za nimi było pomieszczenie z wieloma drzwiami, z czego przynajmniej jedne były otwarte.
Alexis nie czuł strachu bo nie wiedzial co to strach . Ruszył przed siebie dosc pewnym krokiem w strone krypty i w chodzi do srodka rozglada sie i kieruje sie w kietunku ktory wydaje mu sie najbardziej sluszny
Bohater wszedł do pomieszczenia, w którym czuć było zapach zgniłych roślin i zgniłego ciała, a gdy uczynił krok w kierunku drzwi w jego głowie powstał szum, który szybko przerpdził się w odgłos wybuchu. Bohater nie wiedział co się dzieje, aż tu nagle pomruk wybuchu ukształtował się w mowę: "Choć do mnie!" Był to głos Eliosa, który swój początek miał w głowie Bohatera, choć temu wydawało się, że dochodzi z pokoju obok. Bohater kierował się w stronę, która wydawała mu się słuszna. Trafił tym sposobem do korytarza, na któregok końcu były schody. Bohater zszedł nimi na sam dół i znalazł się w jakiejś podziemnej pieczarza, która oświetlana była za pomocą wywaru, który gotował się w dużym kotle. Opary unoszące się z kotła dawały dość jasne zielone światło. Alexis zauważył siedzącego na kościanym tronie znajomego lisza - Eliosa. "Przybyłeś więc, jakom ci było polecone."
Tak Eliosie przybylem do ciebie by dalej ci sluzyc ostatnie a zarazem pierwsze nasze spotkanie nam jakos nie wyszlo ale to nic dzis bede bardziej uwazny czekam na twoe rozkazy mistrzu
Alexis zauważył w zielonym świetle, obraz wiszący na ścianie. Było to dziwne, gdyż z tego co Bohater zasłyszał Lisz był strasznie aestetyczną personą, a tu obok obrazu wisiało zwierciadło nawet. Obraz przedstawiał jakiegoś człowieka w średnim wieku z ciemną brodą, wąsami, szlacheckim ubiorze i fajką w ustach. Był to portret rodowy, a przynajmniej tak to wyglądało. Elios podszedł do Alexisa, a jego zielone światła w oczach rozszerzyły się. "Czasy się zmieniają i my się w nich zmieniamy." Powiedział "Do zmian trzeba się dostosować, lub odpaść w marszu czasu. Czy wiesz o czym mówię?"
Alexis lekko sie zajaknał " nie nie wiem mosci panie nic nie slyszalem " "wyabacz mi mistrzu ze jestem az tak niepoinformowany leczy czy moglbys mi wyjasnic o ci ci mistrzu chodzi "
"Armia ludzi, dowodzona przez paladynów niszczy bastiony przeklętych ziem, a my nie jesteśmy w stanie ich zatrzymać. Głupcy. Zabierają nam ziemię, czym zmuszają nas do tego, by żyć wśród nich w konspiracji." Elios podszedł do jednego z regałów przy ścianie, które sięgały od podłogi po sufit. Wyciągnął z niej jakąś fajkę. Alexis zdziwił się tym w pierwszej chwili, lecz już w drugiej spostrzegł iż jest ona tą samą, starą fajką, która widnieje na portrecie. "Bogowie umierają, nowi się rodzą, magia przemija, magia powstaje. Wszystko ma swój początek i swój koniec." Drążył temat Elios.
"Głupcze!" Zburzył się Elios. "Jesteś mi potrzebny tu i teraz. Kytolios nie ma możliwości przemiany w człeka, lecz Ty będziesz musiał przyjąć na siebie brzemię śmiertelności w postaci którejś ze śmiertelnych ras. Nie urodziłeś się człowiekiem, ja tak. Magia zbiera się, a brak naszego boga spowoduje, że oddzieli się plew od ziarna, oddzielą się ci którzy odejdą w zapomnienie, od tych, którzy będą żyć dalej. Żyć! Doba jest zbyt krótka, nie mam czasu by ci o wszystkim dokładnie powiedzieć. Wiedz jednak, że z dniem dzisiejszym zmienisz się w śmiertelnika, a do jutra nauczysz się magii od nowa, nowej magii! Magii bez bogów. A później wyruszysz ze mną, odszukać mojego bratanka, jeżeli tak można go nazwać." Elios odłożył fajkę na półkę regału. "Kim więc chcesz być? Odpowiadaj!" Czuć było od Lisza złe emocje.
Czlowiekiem wiem ze to jest nedzna rasa lecz jako czlowiek bede mial lepsza mozliwosc powrotu do nieumarłych dobrze mistrzu pomogo ci z calych moich sil bede czlowiekiem
"Dobrze więc, niech i tak będzie. Pod postacią człyka łatwiej będzie ci dobrzymać mi kroku na ich ziemiach, które lada dzień powiększą się niebotycznie." Elios podszedł do jakiegoś obiektu, na którym spoczywała ciężka zasłona. "Będę musiał tu kiedyś wrócić i dokończyć swego dzieła... Na co czekasz? Idź do swej komnaty i przyjmij brzemię życia. Idź! Gdybyś zginął przy tym, wskrzeszę cię. Zwoje z zaklęciami i kryształy magii są już przygotowane. Idź!" Zawtórzył Elios, po czym Alexis spostrzegł małego latającego stworka. Miał on jakieś 30 centymetrów wysokości, łapy zakończone pazurami, rogi na głowie, długi cieńki ogon i nietoperze skrzydła. Aash.. choć za mną... aash." Powiedział stworek po czym podleciał do wyjścia z pracowni lisza.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum