I stało się. Po wielu latach udręk, zniewag i wykorzystania. Nadszedł ten czas. Królestwo się rozpada. Ludzie słabną w sile, a my orkowie na tym zyskujemy. Nadchodzi krwawy czas wojen. Nowi przywódcy nas poprowadzą do ataku swym bojowym rykiem, my zaś zatopimy nasze ostrze w ich krwi. Ten czas nadszedł.
W obozie panował ogromny ruch. Był wieczór, gdzie nie gdzie, obok niektórych małych, szmacianych namiotów paliły się już ogniska. Słychać było od czasu do czasu ryki orków, oraz ich grube głosy w trakcie rozmowy. Saugin siedział przed jednym ogniskiem trzymajac swój długi miecz przy piersi. Został wysłany tutaj jak każdy inny ork, aby walczyć o wolność, a po za tym w krwi każdego orka płynęła walka. To był ich żywioł. Gdy Saugin dotarł tutaj potrafił już co nieco, jednakze gdy widział manewry i ćwiczenia innych okazało się, że nie jest mistrzem walki. Został przydzielony do Krwawego Kła, oddziału składającego sie z ciężkich, uzbrojonych jednostek. mieli wspierać, tych, którzy ruszali na pierwszy ogień. Widział tutaj najrozmaitsze klany. Powiał siarczysty wiatr, namioty poczeły falować, podobnie długie włosy u niektórych orków. Jutro ruszą. Ludzie nie dawali spokoju, chcieli za wszelką cenę odbić tereny, które nie posiadają nic wartosciowego. Orkowie żyją na równinach, nie na złożach złota. Chodziło jednak zapewne bardziej o wybicie "zielonych" do nogi, aniżeli o faktyczny teren. Słychać było rozkaz, ktoregoś z dowódców i obok Saugin'a przebiegła grupka uzbrojonych po zęby rodaków, zbroje wydawały znajomy odgłos przy biegu.
Po chwili i do niego podszedł dowódca. Miał szaroczarną skórę i oczy przepełnione wściekłością. Na głowie nosił coś na rodzaj hełmu, chociaż orkowie w tym akurat nie nalezeli do najlepszych płatnerzy. Zbroja wyglądała na starą, lecz soldiną, zapewne była świadkiem wielu bitew jak i właściciel pokryty bliznami. Prawdziwy wyga wojenny. Odezwał sie chrapliwym głosem stojąc nad orkiem
- Ty! Z jakiego oddziału jesteście?
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Ostatnio zmieniony przez Anatoil 2007-04-26, 21:01, w całości zmieniany 4 razy
Saugin wstał i podparwszy się na swoim długim mieczu odezwał się , większość ludzi by raczej uznała to za warknięcie, ale jednak wydobyły się z tego słowa
- Z Krawego Kła- Saugin spojrzał się obojętnie na dowódce, po czym dodał
- Jakieś rozkazy, wodzu?
Ostatnio zmieniony przez Anatoil 2006-08-31, 09:33, w całości zmieniany 1 raz
Na twarzy dowódcy pojawił się uśmiech, a przynajmniej coś za co możnaby uznać tego rodzaju gest u orków. Za jego plecami przebiegła kolejna grupka uzbrojonych, słychać było coraz większy gwar i zamęt, przygotowania trwały. Dowódca odrzekł
- Jutro wspomożecie Rogatych w walce. Przekaż oddziałowi.
Po tych wyryczanych słowach oddalił się. Oddział Krwawego Kła był na pewno w tej chwili rozsypany, Saugin widział jak jedni trenują, inni zajmują się alkoholem a jeszcze inni ... nie robią nic. Wystarczyło znaleźć trech dowódców z jego odziału i powiedzieć im o tym.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Ostatnio zmieniony przez Anatoil 2006-08-31, 20:05, w całości zmieniany 1 raz
Nareszcie jakaś ludzka krew - pomyślał Saugin , nie zastanawiając się podszedł do pierwszego ogniska pprzy którym siedziało kilka orków
Hej Wy , nie widzieliście dowódców Krwawego Kła?! - warknął Saugin
Gdzie oni poleźli , mamy rozkazy!
Pierwszy ork o brązowej skórze i wyjątkowo nieprzyjaznym wyrazie twarzy odwarknął
- Dwóch kręci się koło głównego placu, patrza jak nabijane są głowy dzisiejszych ofiar na pal.
Po czym odwrócił się i dalej spoglądał w ognisko, siegnął po flaszkę leżaca z lewej strony i dopił całą jej zawartosć.
Główny plac znajdował się oczywiscie mniej wiecej w centrum wielkiego obozu orków. To tam odbywały się wszystkie ogłoszenia, czy też wydarzenia. Saugin już stąd go widział, aczkolwiek setki orkow po drodze mogły wydłuzyć drogę.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Saugin nawet mu nie skinął , tylko ruszył w strone placu . Miał nadzieje że tam znajdzie tych parszywców i będzie mógł usiąść w spokoju. Przy okazji poczuje zapach krwi i zobaczy głowy na palach , zawsze jakaś mała rozrywka...
Gdy Saugin dotarł na plac, był on niemal cały zakryty orkami oglądającymi nabijanie głów. Gdy tylko któraś z nich zostala nbita, gniewny tłum ryczał z radości. I faktycznie dało się dojrzeć dwóch dowodców. Nie zachowywal isię jak tłum, lecz rozmawiali i spoglądali co jakiś czas na to, czyją głowę teraz nabijają. Dowódców Krwawego Kła nie ciężko było odróżnić. Mieli czerwono-pomarańczowe zbroje wykonane ze spcejlanego metalu znajdujacego się tylko na Równinach. Na plecach zawsze dzierzyli ogromne topory, dwustronne i dwuręczne. Były zabójcza bronią w ich rękach.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Saugin przez chwile przyglądał się nabijaniu głów , To całkiem ciekawe. Chwile później ruszył w kierunku dowódców.Idąc mijał wielu orków, to strasznie go irytowało , to przepychanie. Po kilku minutach przebił się przez tłum dzielący go od dowódców .
-Dostaliśmy rozkazy , mam przekazać że jutro ruszamy razem z Rogatymi do walki , wodzu. Nareszcie jakaś świerza krew
Potem uśmiechnął się na myśl krwi...
Saugin splunął na ziemie i skierował się w strone swojego namiotu.Gdy tylko do niego dotarł usiadł przy ognisku w pobliżu namiotów i wypatrywał wzrokiem jakiegoś mięsa do zjedzenia.Teraz pozostału mu tylko czekać na świt... Krwawy świt
Nadszedł ranek. Słońce powoli wynurzało się z bezkresnych równin. Chmury przybrały czerwony kolor. Było dosc chłodno jak to bywa ranem, lecz gdy Saugin wstał słychać było już przygotowania, szczek meiczy i zbroi, krzyki i spieszące się osoby. Wszystko nadchodziło.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Saugin Wstał i zaczął szykować się..Założył na siebie zbroje i włożył miecze do pochew.
Spojrzał na wschodzące słońce. Było czerwone , co oznaczało że dziś przeleję się krew.
Dosłownie już czuł jej zapach. Rozglądnął się przez chwile po czy mruszył w kierunku swojego oddziału
Gdy Saugin wyszedł z namiotu ujrzal ruch wiekszyniż zwykle. Jego odział był już na granicach obozu i powoli zbierał sie do wymarszu. Podobnie Rogaci. Z tego co wiedział i usłyszał ludzie wdarli się na tereny orków. Nie podobało im się to a przynajmniej wiekszosci, że zielonoskórzy zajmują cześciowo ich tereny. Dzisiaj miała odbyć się bitwa na równinach. Niebyło widać żadnej obcej armii na horyzoncie, jednakze dni takie jak ten ... ten chłod poranka, zapach krwi ... dzisiaj musiała się przelać ciepła czerwona ciecz. I wiedział o tym zarowno ork jak i człowiek.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Saugin zaryczał z radości . Oczy mu płoneły , płoneły żądzą śmierci.Szybkim krokiem ruszył w kierunku swojego oddziału. Czuł jak ręce mu pulsują . Chciał chwycić swoje miecze i ciąć , rąbać, siekać , zabierać życie. Dotarł do oddziału i stanął obok innych orków . Na jego twarzy było widać lekki uśmiech. Śmierć będzia miała dobre plony tego dnia ... Dobre plony ludzi...
Długo trwało zbieranie, zdecydowanie za dlugo,l ecz organizacja u orkow to coś co szło im bardzo powoli. Zdaje się nawet, że podczas zbieraniny doszło do rozlewu krwi miezy orkami, nie było to jednak nic dziwnego. Hałas i gwar przerwał rozciagajacy się kilkunastu sekundowy ryk, w czasie którego wszystko inne zamilkło. Wódz. Był to poteżny, masywny ork. Stał na kamieniu aby lepiej go było słyszec. Miał długie zlepione krwią włosy i twarzy wytatuowaną tym samym kolorem w przerywane pasy ... Ruszyli. Ziemia zadrżała, uginała się pod setkami orków ... zbliżali się ...
Po długim marszu, nie czuli zmęczenia ... orkowie rzadko kiedy czuli zmęczenie. Czarn chmury spowiły niebo ... grzmot. poczeło padać, luneło nagle. Chmury zasłoniły słonce, tak że było ciemno niemal jak w nocy ... tymczasem ... horyzont ... tak na horyzoncie wyraźni widniały czarne kropki, postaci, cała szarańcza. Wśród odziału w którym cisnął się Saugin odbyły się ryki i warkniecia na widok ludzi będacych jeszcze w oddali. Przyszpieszyli.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Saugin biegł co sił , miał płomienie w oczach! Jego zmysły nawet nie odczyły że lunął deszcz i że zrobiło się ciemniej . To się nie liczyło , liczyła się teraz tylko żądza krwi , ludzkiej krwi.
Saugin wyciągnął swoje dwa długie miecze i z rykiem zaczał biec jeszcze szybciej.Czarne kropki stawały się więkrze , można było poznać słabiuteńką posture ludzi. Parszywcy myślą że uda im się pokonać Orków! Niech ta myśl będzię ich ostatnią...
Nawet nie zauważył kiedy obie armie się zetknęły. Ryk. Krew, krew lała się strumieniami. Odgłos toproa wbijanego w mieśo. Ten błogi odgłos. Bitwa rozpoczeła się. Pierwsi orkowie padali niczym trupy, rogaci jako lekki oddział miesa nie miał szans, chodziło tylko o to aby dobiegła cała reszta uzbrojonych po zeby, wyszkolonych okrów. Saugin nie należał jeszcze do elitarnego odziału, gdyż byo mu daleko, ale swoją posturą siła i kondycją nadrabiał braki. Nagle strzała wbiła się w jego potęzne łapsko w okolicy łokcia, ból jednak w tej chwili był nie na miejscu. Jakiś człowiek stanął przed nim ściskajac miecz oburącz. Miał kolczugę, lecz nie miał hełmu. Krótki ściety, pazył z przerażeniem. Błagał wzrokiem.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
-Litości?! Jeszcze czego człowieku!- zaśmiał się Saugin i spragniony żadzy krwi, zamachnął się swoimi mieczami w kierunku głowy człowieka...Chciał teraz ujrzeć krew na ostrzu swego miecza.
Głowa odleciała w tłum. Walka była w fazie, gdy wszyscy się cisną, jedni stoją za drugimi czekajać aż ci przed nimi padną, aby moc wejsći bic się dalej. Na pustym polu szanse były wyrównane. Nie mozna było przeprowadzic żadnych manewrów. Krew lała isę strumieniami, Saugin deptał dosłownie po trupach. Nagle na horyzoncie pojawiło się coś co raczej nie wrózyło dobrze ... konnica pędziął w całej swojej glorii i chwale, i to naprawdę predko. Mieli kilka minut walki bez szarżujących rycerzy. Tymczasem obok ucha Saugina świsnęła kolejna strzała. Pojawił się kolejny człowiek, wyglądajacy tym razem na godnego przeciwnika.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Saugin spojrzał na mizernego człowieczka. Nawet się ucieszył , wyglądał troche lepiej niż tamtem. Ryknął i jednym ze swoich mieczy pchnął celując w klatke piersiową , a drugim ciął w głowe. Jego ręce ściekały krwią, co go całkiem bawiło.
Człowiek zablokował pierwszy cios, drugiego juz nie był w stanie. Otrzymał uderzenie w głowę, które go nie zabiło, lecz przewrócio. Było to podczas takiej bitwy lcizacej tyle nog dla tego mężczyzny śmiercią. Orkowie wygrywali, lecz konnica zbliżała się nieubłaganie. Saugin słyszał ryk dowódcy
- Wycofać się mendy !
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Saugin splunął na człowieka i odwrócił się. Zaczął biec , zamachnął się mieczem na jakiegoś człowieka,ktory stał mu na drodze. Nie zauważyl czy go zabił ,stratował czy nawet nie trafił.Biegł.Wycofywał się za wodzem. W penym momencie polizał krew spływającą z jego ostrza. Dobre...
Tymczasem w plecy wycofujacych się okrów wbiły się lance konnych. Nie mając wyboru Krwawy Kieł (nie było już mowy nawet o jednym Rogatym) podjęli desperacka walkę. I o dziwo konie poczęły padać a wraz z nimi jeżdzcy, niektórzy wstawali inni nie. Byli bardziej wyszkoleni. Ciosy były zaplanowane i celne. Jeden z wojoników spadł kolo Saugina. Przeżył. Widzac koło siebie orka ruszył w jego kierunku. Był bardzo dobrze uzbrojony, helm z przyłbicą i zbroja płytowa, w ręku zaś młot.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Ork otworzył swoją paszcze pełną kłów i ryknął.Po czym rzucił się w strone wojownika tnąc mieczami , jednym z góry , drugim z lewgo boku.Myślał tylko o jednym . Zabić. Zabić.Zabić...
Tym razem jednakze metoda na chama nei dawala efektu. Rycerz odgonił orka, który cofnał sie jak oparzony w ostatniej chwili usnosząc miecz do góry, a następnie, gdy Saugin, był zdezorientowany jednostajnym ruchem ciął w dól, raniąc orka dotkliwie.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum