TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Pythonius
2008-11-17, 23:28
Wesele (Kroniki Jina - wprowadzenie)
Autor Wiadomość
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-07-16, 00:09   Wesele (Kroniki Jina - wprowadzenie)

"Jeszcze kilka dni temu świat wyglądał inaczej, nawet jeszcze chwilę temu był inny niż teraz. Szybko zmienia się to, co nas otacza, a i my często się zmieniamy wraz ze światem."

- Arla'Thar, uczony bard z północy

Gdzieś w skromnym pokoju, gdzie pierwsze promienie dnia przebijają się przez zasłony, budzi się ze snu Bard, którego imię brzi Jin. Bohater ten jeszcze kilka tygodni temu mieszkał na dworze wielkiego magnata, którego zabawiał, lecz teraz gdy został zesłany na banicję, musiał poszukać sobie innego zajęcia i o dziwo szybko znalazł.
Sir Ralan val Temberlin był znanym w okolicy szlachcicem o dość pękatej sakiewce. Ten podstarzały pan o nienagannym zachowaniu o ogólnym poważaniu miał żonę, dwóch synów i córkę, młodą i uroczą. Jak w każdej szanującej się rodzinie musiał zadbać o to, aby córka miała męża nim ukończy 20 rok życia i nie musiał długo szukać. Niecały miesąc temu ostatnie spory względem ślubu zostały załatwione, a zaręczyny które odbyły się prawie pół roku temu nareszcie miały dojść do skutku, gdyż za 5 dni młoda Arien Temberlin miała wziąść ślub z Trevorem Derlinem, synem innego zamożnego szlachcica. Los chciał, że goście zaczeli zjeżdzać się zancznie wczesniej niż ktokolwiek mógł to przypuszczać i był potrzebny najszybciej jak się tylko dało bard, który zabawiłby gości znuzonych czekaniem za ceremonią. Takim oto sposobem wczorajszego dnia do zamku Rose Temberlin został przyprowadzony, przez jednego ze służących sir Ralana, Jin. Oferta była bardzo atrakcyjna, 70 sztuk złota za dzień, do tego darmowe wyżywienie i noclegi w zamku. Rzadko kiedy takie oferty trafiają się bardom, ale teraz nie miało to znaczenia.
Jin budzi się rano, we własnym łóżku, w pokoju gdzie przyjdzie spędzić mu kilka najbliższych dni. Izba ta jest dość skromna w porównaniu z resztą zamku, lecz nie czas by na to narzekać. W pokoju znajduje się duże łóżko, które stoi na przeciw drzwi, w połowie ściany z oknem. Na lewej ścianie od łóżka znajduje się skrzynia, gdzie Jin trzym swój ekwipunek, a obok skrzyni jest biurko gotowe do pracy pisarskiej. Na prawej ścianie jest szafa z ubraniami, które są czekają na nocne wystepy Barda, a obok szafy jest lustro. Dalej jest tylko misa z wodą.
Pierwsze promienie wschodu słońca przebijają się przez zasunięte zasłony, lecz nie to obudziło Bohatera. Ktoś pukał do drzwi i zapewne chce wejść...
 
 
     
Jin 
Nowicjusz



Wiek: 36
Dołączył: 11 Lip 2006
Posty: 24
Wysłany: 2006-07-16, 00:13   

"Chwila..."

Krzyczy bard lekko zdenerwowany, że ktoś przerywa mu miłe wylegiwanie się w łóżku którego nie miał od dość długiego czasu. Powoli podnosi się, ubiera i ziewając udaję się do drzwi które następnie otwiera.

"Słucham?" pyta się i spogląda na gościa
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-07-16, 00:22   

W drzwiach uśmiecha się młoda kobieta, zapewne służka. "Mogę wejść?" Pyta ukazując żabki w uśmiechu. Nie czekając na odpowiedź wchodzi, zręcznie ocierając się o Jina i podchodzi do misy z wodą. Kobieta ta może nie jest najładniejszą na świecie, lecz nie dotyka jej również brzydota. Lekko niebieskie oczy, ciemne włosy związane w warkocz, szczupełe rece. Kobieta nosi suknię do podłogi, która zawieszona jest na jej ramionach. "Mam nadzieje, że nie obudziłam ciebie, chyba musisz być panie wypoczety bo czeka cię długi dzień jak nas wszystkich. Trzeba ci czegoś może?" Zapytała niezwykle grzecznie wyuczonej formułki, którą pewnie odrabiała przez ostatnie kilka lat pracy w zamku. Faktem było, że Jin był głodny i czuł się lekko nieświeżo po męczącej nocy, gdy to musiał snuć opowieści o walecznych rycerzach zebranym paniczom i damom, których obecność będzie tylko formalnością na ślubie, a później weselu. "Masz może jakieś pytania, zapewne nie poznałeś jeszcze wszystkich gości, służby, pewnie nawet nie znasz panie dobrze tego zamku."
 
 
     
Jin 
Nowicjusz



Wiek: 36
Dołączył: 11 Lip 2006
Posty: 24
Wysłany: 2006-07-16, 00:30   

"Co do moich potrzeb piękna pani, to nie zaprzecze że chętnie posilił bym się ale dopiero po tym jak wezmę kompiel o ile jest taka możliwość. Oprócz tego jest jeszcze jedna rzecz ale narazie zostawie to w spokoju gdyż mogła by się panienka poczuć niezręcznie" po ostatnich słowach na twarzy Jin'a wyrasta jego nonszalancki uśmieszek.

"Co do pytań, to zdam się na panienkę gdyż uwarzam, że wszystko może mi jaśnie panienka wytłumaczyć tak żeby nie zrobić zamętu w mojej głowie, gdyż jak wiemy natłok informacji przyprawia człowieka o ból gowy. Jednak jest jedno pytanie na które chętnie poznał bym odpowiedż już teraz. Niestety nie znam imienia panienki a myślę, że o wiele lepiej rozmawiało by się nam znając imiona. Ja mam na imię Jin"

Po czym bard skłonił się i wpatrzony w służkę oczekiwał na odpowiedź.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-07-16, 00:38   

"No, no jaki grzeczny..." służka podniosła brwi w zalotnym geście i popatrzyła na misę z wodą "Śniadanie dla gości będzie za 3 przejścia słońca, a służba posili się po śniadaniu panów. Chyba nie jesteś zaproszony na to oficjalne śniadanie, więc zapraszam do kuchni za jakąś godzinę, może półtorej. Łaźnia jest na końcu tego korytarza, na lewo. Woda jest podgrzewana co kilka przejść słońca, więc nie będziesz miał panie kłopotu z umyciem, a co do twego pytania.. nazywam się Sue." Służka ukłoniła się, próbując naśladować ukłon dworski, prawie dobrze. Nie wiem o czym mogłabym opowiadać, gdybyś miał jakieś pytania... panie, to jestem do dyspozycji, a teraz przepraszam, czas nagli a musze jeszcze kilka mis z wodą roznieść." Służka wychodzi z pokoju i staje na chwilę w drzwiach, by pożegnać skinieniem głowy Jina.
 
 
     
Jin 
Nowicjusz



Wiek: 36
Dołączył: 11 Lip 2006
Posty: 24
Wysłany: 2006-07-16, 00:44   

"Do szybkie zobaczenia Sue, nieomieszkam spytać w razie potrzeby" odpowiada jej Jin na odchodnym z uśmiechem na ustach.

Jako że bard czuł niemiły zapach swojego ciała opuścił komnate i udał się w kierunku łaźni gdzie z przyjemnością oddał się kompieli. Po tej niewątpliwej przyjemności udał się z powrotem do komnaty, spróbował znaleźć jakieś czyste ubrania po czym gwirzdżąc pod nosem udał się do kuchni aby sporzyć posiłek.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-07-16, 00:51   

Korytarzem poszedł Jin do łaźni, gdzie umył się dokładnie, używając mydła, a później jego zapach zakrył delikatnymi perfumami, które były w jego pokoju. Kąpiel była krótka, ale odświeżająca. Gdy Jin wrócił do komnaty zabrał z szafy ubranie do chodzenia i udał się chyżo do kuchni. Wychodząc z pokoju skręcił w lewo i poszedł do końca korytarza. Musiał nastepnie pójść w prawo i zejść po schodach piętro niżej. Tam już tylko kolejnym korytarzem poszedł prosto do kuchni. Przechodząc obok jadalni słyszał Jin jak spożywają śniadanie panicze i damy, lecz jego głód był ważniejszy od głodu innych. Wszedł Jin do kuchni i jego oczom ukazał się widok czterech kucharek przygotowujących szybko jakieś posiłki. "A kogoż tu nogi niosą?" Zapytała zachrapniętym glosem, jakaś strasz, dość gruba kucharka. Spojrzała na Jina. "Słucham?" Dodała.[/scroll]
 
 
     
Jin 
Nowicjusz



Wiek: 36
Dołączył: 11 Lip 2006
Posty: 24
Wysłany: 2006-07-16, 00:55   

"Sue powiedziała mi, że mogę sporzyć tutaj posiłek a ja doszedłem do wniosku, że skorzystam z oferty. Jestem bardem zatrudnionym na uroczystości weselne. Mam nadzieję że nie stwarzam problemu i będę mógł się z wami posilić."

Po czym nie czekając na odpowiedź zasiada przy stole.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-07-16, 16:13   

W kuchni był nieduży stół przy którym stały 4 krzesła. Kuchnia była dość dużą, lecz większość miejsca wypełniały piece, stoły i skrzynki z jakimiś bliżej nieokreślonymi specjałami. :"Bard powiadasz... spójrz Teria, jakiś trubadur chce by go nakarmić, a to mi numer." Powiedziała gruba kucharka. "Weź sobie coś do jedzenia, tylko nie wyjadaj z garów i nie przeszkadzaj zbytnio." Rzekła do Jina kobieta, która prawdopodobnie nazywała się Teria. Wyglądało na to, że jest ona najstarszą z kucharek i najgrubszą o wyjąytkowo zniszczonej skórze zapewne od częstego gotowania. Przy stole, gdzie usiadł Jin stały cztery pełne talerze z których służba nosząca pozywienie od kuchni do jadalni brała zamawiane przez paniczów jedzenie. Stały tu i inne talerze, ale najwyraźniej to co na nich było, smakowało szlachcie na tyle, że już dawno znikneło z kuchni. Na talerzach, które były przed Jinem, były jakieś posiekane warzywa, różne rodzaje sera, troche wędlin i kiełbasy, a także pieczywo różnych rodzajów. Kucharki pichciały właśnie jakieś słodkiew bułki, które zapewne trafią na stół za jakieś 20 minut.
 
 
     
Jin 
Nowicjusz



Wiek: 36
Dołączył: 11 Lip 2006
Posty: 24
Wysłany: 2006-07-16, 16:24   

"Dziekuje za pozwolenie"

Po czym jak wygłodniały wilk aczkolwiek nie okazując tego zbytnio Jin zajął sie konsumpcją wszystkiego co było w zasięgu ręki uwarzając by nie zabrać czegoś z talerzy dla szlachty.

"Przepyszne, już dawno nie jadłem tak smacznych potraw"

Wychwalał bard.

"Czy jest możliwość dostania jakiegoś napoju gdyż suszy mnie w gardle."
"Mógłbym spróbować tych słodkich bułek?"
"Kiedy przyjdzie służba?"

Pytał grajek w przerwach pomiędzy następnymi kęsami.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-07-17, 12:16   

Kucharki zajęte co jakiś czas wymruczały podziękowanie za komplement, lecz większość ich uwagi była poświęcana posiłkom, a szczególnie aromatycznym bułeczkom. Jakaś służka, dość wiekowa nalała chłodnej wody Jinowi do dzbanka z którego się pije. Akurat gdy wchodziłs bard prosił o wodę, a okazała się na tyle uprzejma, że mu ją wlała. Gdy jednak Jin poprosił o słodkie bułeczki, którymi pachniało w całej kuchni, jedna z kucharek, zwana Terią, ostro rzekła. "Nie dostaniesz grajku tych bułeczek. Wszystkie idą na stół paniczów, a jeżeli coś zostanie to może dostaniesz." Jin był najedzony, ale niekłamanie te słodkie, miodowe bułeczki, właśnie wyciągane z piecy strasznie go kusiły.
Chwilę później do kuchni weszła znana już Jinowi służka o imieniu Sue. W pierwszej chwili niezauważyła Barda, lub tylko udawała, że go nie widzi, lecz nie mineła sekunda, jak odstawiła siedem pustych mis po wodzie do skrzni i spojrzała uśmiechając się na Trubadura. "Mości pan raczył się pojawić na śniadaniu. Smakowało?" Zapytała lekko pochylając przy tym głowę.
 
 
     
Jin 
Nowicjusz



Wiek: 36
Dołączył: 11 Lip 2006
Posty: 24
Wysłany: 2006-07-17, 13:40   

"Nie jestem mosci panem Sue, nie uwarzam się za kogoś lepszego. A co do śniadania to faktycznie był naprawdę przepyszne."
"Jeśli znajdziesz dla mnie chwilę czasu po tym jak już zjesz to był bym wdzięczny gdybyś mogła mnie oprowadzić po zamku bo wciąrz się gubię."

Po tych słowach bard dopił resztki wody i wpatrywał sie w służkę oczekując na odpowiedź.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-07-17, 19:16   

"Co prawda mam trochę pracy..." zaczeła Sue "ale..." - Ale musisz ją wykonać, a nie flircić się ino z grajkami." Dokończyła za Sue jedn z kucharek. "Mości panie grajku, jeno problemów tu stwoższych. Najedzony, napity? To niech idzie do pana Harola po plan zajęć." Kucharka rzekłszy te słowa wróciła do wyjmowania z pieca bułeczek, a Sue nieporadnie musiała wziąść jakieś ścierki ze skrzyni i bez słowa wyjść. W czasie gdy Jin spożywał posiłek, wielu służących przewinelo się przez kuchnię, lecz nie zatrzymywali się tu długo. Zwykle wracali do pracy lub zatrzymywali się, aby coś zjeść i następnie wrócić do pracy. W każdym razie nie dało się z nimi zamienić słowa przez ten czas.
 
 
     
Jin 
Nowicjusz



Wiek: 36
Dołączył: 11 Lip 2006
Posty: 24
Wysłany: 2006-07-17, 19:25   

"Ja, flirtować? Jak że bym śmiał flirtować ze służką podczas jej pracy."

Po czym puścił oko do kucharki i uśmiechnął sie do Sue.

"Poprostu myślałem, że będę miałszanse poznać zamek i osoby w miłym towarzystwie ale no cóż, nie będę się spierał"

Po czym wstał od stołu, grzecznie podziękował podszedłem w stronę bułeczek popatrzył sie na nie, wziął głęboki wdech po czym szybkim ruchem ręki porwał jedną i jeszcze szybciej opuścił kuchnię by nie narażać się tym monstrom którymi były kucharki uzbrojone w chochle i inne przyrządy. Gdy opuścił kuchnię udał się w poszukawaniu pana Harola.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-07-18, 22:25   

"No, no no..." powiedziała kucharka, gdy przemawiał Bard, a gdy tylko chwycił bułkę kucharka próbowała po uderzyć ścierką, lecz temu udało się uciec z uśmiechem na twarzy i gorącą, lepką od lukru i miodu bułką. Gdy Jin wybiegał z kuchni pożegnał go uśmiech Sue i dość chłodne spojrzenia kucharek, które pewnie będą go karmiły przez najbliższe dni, choć jak intuicja podpowiadała Trubadurowi, wybaczą one mu to do obiadu.
Takim oto sposobem Jin zajadał smakowitą przekąskę, kręcąc się po korytarzach zamku Rose Temberlin. Korytarzy i komnat było bardzo dużo, na tyle dużo, że przydałaby się mapa, aby mieć w to wszysto lepszy wgląd. Plany zamku na pewno znalazłyby się w bibliotece lub gabinetach paniczów, lecz nie jest pewnym to, czy Jin dostałby te plany.
Bohater nie musiał długo błądzić jednak po korytarzach, gdyż pan Harol niemalże wpadł na wałęsającego się po zamku Jina. Popatrzył na Jina swymi niebieskimi oczami spod siwych brwi i lekkiej siwej łysiny. Miał dość szpiczasty nos, pod którym były starannie przyczesane wąski, zakręcone lekko na bokach. Ubrany był on w dworski czarny kaftan jedwabny, czerwony pas i bardzo ciemne dworskie spodnie. Prawa jego dłoń była osłonięta rękawicą uszytą z pajęczyni, niezwykle piękną i gładką, choć nie posiadającą zdobień. Coś podpowiadało Jinowi, że to jest właśnie wspomniany przez Sue Harol. Najwyraźniej pan domu, sir Ralan val Temberlin bardzo dba o wyskoko postawionych służących, gdyż strój noszony przez szefa służby był iezwykle kosztowny. "Kimże ty jesteś?" Zapytał dość ostrym, tnącym ściany głosem Harol. "Czyżby Bard przyprowadzony przez Jolisa?" Rzeczywiście, służący, który przyprowadził na zamek Barda miał na imię Jolis. "A więc słucham!" Zakończył mowę Harol.
 
 
     
Jin 
Nowicjusz



Wiek: 36
Dołączył: 11 Lip 2006
Posty: 24
Wysłany: 2006-07-18, 22:32   

"Tak, panie, jestem domniemanym bardem. A pan jeśli się nie mylę nosi imię Harol. Dostałem polecenie aby udać się do pana w sprawie otrzymania /planu zajęć/ oraz jeśli by panu to nie przeszkadzało chciałbym również dowiedzieć się czegoś o właścicielach tej posiadłości oraz o parze zakochanych."

Bard stał na przeciw pana Harola i oczekiwał na odpowiedź. Dyskretnie wycierając palce umoczone w polewie bułeczek w wewnętrzną część kieszeni.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-07-18, 22:46   

Szef służby zrobił większe oczy niż miał przed chwilą tak jakby źle zareagował na imię Harol. "Młodzieńcze" Zaczął dość spokojnie "Nie Harol, tylko Harolian Ahmer Vaellis!" Rzekł z nieukrywaną porywczością. "Zapewne to służba nie podała ci mojego pełnego imienia, więc nie mogę cię za to winić, zbyt wielu tu ignorantów nie zdających sobie sprawy z tego, jak dobrą i ważną mają pracę. Popatrzmy..." Harolian obejrzał dłonie Jina, jego twarz, przyjrzał się postawie, a na koniec chciał zajrzeć głęboko w oczy. "Widać nadajesz się do tej pracy, nie widzę w tobie większych wad, wierze że wykonasz solidnie zadanie które otrzymasz." Powiedział spokojnie pan Harolian, a Jin ucieszył się, że w porę wytarł dłonie. "Chcesz pewnie poznać plan zajęć jakie cię czekają na najbliższe dni, dobrze. Tak się właśnie składa, że mam przy sobie kartkę z planem występów." Harol wyciąga koperty z kieszeni kaftanu, mam tam ich kilka, różnie zaadresowanych, lecz Jin nie przyjrzał się dokładnie do kogo są kierowane. Szef służby wybiera kopertę i wręcza ją Jinowi. "Jakieś pytania?"
 
 
     
Jin 
Nowicjusz



Wiek: 36
Dołączył: 11 Lip 2006
Posty: 24
Wysłany: 2006-07-18, 22:52   

"Nie panie Harolian'ie Ahmer Vaellis, myślę że sobie poradzę, jednak gdybym miał jakieś problem udam sie do pana gdyż ufam że wyjaśni mi pan je najlepiej"

Po tych słowach bard postanowił udać się do swej komnaty by przejżeć plan zajęć. Po drodze ciągle się zastanawiał jak mogą istnieć tak pedantycznie nastawieni do swojej pracy ludzie, jednak z nikim nie podzielił się swoimi przemyśleniami.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-07-18, 23:13   

Drogę do swej komnaty bard znał bardzo dobrze i nie miał z tym najmniejszych problemów. Jin wiedział jak dojść do swej komnaty z kuchni i znał rozmieszczenie najbliższych komnat, lecz zamek był niezwykle rozbudowny i przynajmniej cały dzień zajełoby Jinowi, aby zbadać rozmieszczenie wsystkich komnat i nauczyć się jak się między nimi poruszać. W każdym razie nie to teraz martwiło Jina. Otworzył kopertę, którą dostał i przeczytał swój plan zajęć.

Wtorek (dziś)
godz. 15:00 - 16:00 zabawianie gości podczas posiłku, sala jadalna
godz. 19:00 - 20:00 opowieści o bohaterach dla najmłodszych, sala zabaw
godz. 21:00 - 0:00 zabawianie gości podczas wieczerzy

Środa
godz. 15:00 - 16:00 zabawianie gości podczas posiłku, sala jadalna
godz. 17:30 - 18:00 opowieści o bohaterach dla pani Nastiel, pokój gościnny nr 8
godz. 19:00 - 20:00 opowieści o bohaterach dla najmłodszych, sala zabaw
godz. 21:00 - 0:00 zabawianie gości podczas wieczerzy

Czwartek
godz. 18:00 - 19:00 bajki dla najmłodszych, sala zabaw
godz. 21:00 - 0:00 zabawianie gości podczas wieczerzy

Piątek
godz. 14:00 - 16:00 zabawianie dekoratorów, wielka sala
godz. 17:00 - 19:00 zabawianie dekoratorów, wielka sala
godz. 19:30 - 20:00 bajki lub opowieści o bohaterach dla najmłodszych, sala zabaw

Sobota
- plan zależny od postanowień "Firlisa"


Gdy tylko Jin przeczytał swój plan, a raczej przeczytał nazwisko "Firlis", przypomniał sobie, że to jeden z najlepszych Bardów w Krolestwie Ludzi, który może nie brał udziału w wielkich przygodach, ale zapłaty jakie otrzymuje za swe wystepy są bajońskie. Przewodzi on grupą trubadurów i aktorów, która się nazywa Banda Firlisa. Jin zdawał sobie sprawę z tego, że praca z samym Firlisem podniosłaby jego prestiż i dała choć małe ziarenko sławy.
Jin jednak dopatrzył się, iż na jego planie pisanym kaligraficznie doskonałym pismem znajduje się jeszcze jakiś odbity napis, jednakże bez poprawienia nieczytelny.
 
 
     
Jin 
Nowicjusz



Wiek: 36
Dołączył: 11 Lip 2006
Posty: 24
Wysłany: 2006-07-18, 23:27   

Po przeczytaniu listy zajęć to co zajęło barda na daną chwilę było przygotowanie występu, nastrojenie lutni z której od dosyć dawna nie krozystał. Jeśli chodzi o fragment listu który go zaciekawił postanowiłzaczekać z tym do końca dnia kiedy będzie mógłw spokoju nad nim usiąść i pomyśleć.

Te czynności zabrały mu sporo czasu, a gdy było już jakieś 15 minut do rozpoczęcia się jego występu bard udał się do sali w której miał grać.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-07-18, 23:57   

Nastrojenie lutni, na której Bard dobrze grał, nie było zajęciem zbyt wymagającym. Do godziny 14, udało się nastroić instrument do tego stopnia, że możnaby było grać na nim dla bogów, a planowany występ wydawał się dopracowany. Wiadomość nie skierowana do Jina, intrygowała bohatera, lecz jak postanowił, tak też uczynił, zostawił ją na razie w spokoju.
Wydawało się, że zbliża się godzina pierwszego wystepu na dziś i pierwszego spotkania z większością szlachty. Jin zabrał przygotowaną wcześniej lutnię i uczynił pierwsze kroki w kierunku sali jadalnej. Z tego co wiedział bohater była ona obok kuchni, więc trafienie do niej nie powinno sprawiać problemów. I tak też było. Jin dotarł po chwili do wielkiej sali, wysokiej na 4 metry, szerokiej na 10 metrów i długiej na 16 lub 17 metrów. W samym środku komnaty stał stół, przy którym z powodzeniem mogloby zasiąść 50 osób lub nawet więcej. Do komnaty tej możnabyło wejść z dwóch stron, od strony kuchni i od strony kompleksu zamkowego. Jin wszedł od strony kuchni, gdyż lepiej znał tą drogę, choć nieukrywanie lekko obawiał się spotaknia z kucharką, gdyby taka szła korytarzem. Na ścianach komnaty wisiały liczne obrazy przedstawiające licznych przodków i byłych właścicieli zamku Róży. Po bokach wczesniej wspomnianego stołu na jego długości stały w pewnej regularnej odległości kolumny, które podtrzymywały ciężki strop. Stół był nadal dekorowany przed dwie służące, Sue i jeszcze jakąś inną, znacznie ładniejszą od poznanej przez Barda rano służącej. Gdy tylko Jin wszedł, Sue od razu przywitała go uśmiechem na twarzy, a druga służąca tylko zerkneła na Barda, widać była bardziej zainteresowana swą pracą, niż przybyszem.
 
 
     
Jin 
Nowicjusz



Wiek: 36
Dołączył: 11 Lip 2006
Posty: 24
Wysłany: 2006-07-19, 00:21   

"Może paniom pomóc?"

Jak zwykle z perlistym uśmiechem na twarzy spytał się bard.

"Chociarz tak naprawdę to ja potrzebuję pomocy, nie mam pojęcia gdzie zająć miejsce. Mogła by mi któraś z was powiedzieć?"

Jin udawał teraz zbyt zajętego żeby móć dłużej pokonwersować, ale tak naprawdę zastanawiał się co zrobić żeby przypodobać się anonimowej pracoholiczce, wkońcu zawsze coś się może kryć pod tą maską jak to mawiał dobry znajomy barda a zarazem współtowarzysz wycieczek do burdeli.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-07-19, 23:11   

"Nie trzeba, poradzimy sobie." stwierdziła za Sue druga służąca. "Jak chcesz to stań tam z boku, tam zwykle grali Bardowie, gdy byli zapraszani na występy." Rzekła delikanie Sue i skinięciem głowy wskazała miejsce. Nagle niczym burza do komnaty wtargnął Harolian i bystrym okiem zbadał wystrój i dbałość służących. "Co to za lenistwa i pogaduszki? Jak nie macie zajęć to za chwilę coś dla was znajdę!" Powiedział, a może wykrzyczał swym dość dostojnym głosem, na dźwięk którego służki od razu się sprężyły. Do sali jadalnej weszły kolejne dwie służki, jednakże troche starsze od Sue i jej "koleżanki", a wyglądowo raczej odpychały Jina. "Widzę, że pan trubadur jest punktualny, to dobrze." Stwierdził kiwając lekko głową szef służby.
 
 
     
Jin 
Nowicjusz



Wiek: 36
Dołączył: 11 Lip 2006
Posty: 24
Wysłany: 2006-07-20, 00:04   

"Staram sie panie Harolianie, czy tamto miejsce w kącie jest przeznaczone dla mnie?"

"Jeśli pan pozwoli udam się na swoje miejsce i przygotuje się do występu"

Skinął głową w strone służek, ukłonił się Harolianowi i udał się zająć miejsce."
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-07-23, 14:17   

Mistrz Służby skiną głową twierdząco po czym zbliżył się do stołu obejrzeć go dokłanie. W tym czasie Jin zbliżył się w kąt sali i zaczął przygotowywać swój występ zaczynając od uprzedniego sprawdzenia istrumentu po raz kolejny i przypominając sobie liczne melodie. W czasie gdy to robił, do sali wchodziły i wychodziły kolejne służki, dostrajające stół i znosząc na niego kolejne posiłki. Trwalo to jeszcze 6 minut, po czym wszystkie usuneły się z sali, gdyż słychać było odgłosy zbliżających się pierwszych głodnych. Główne wrota się otworzyły i do sali wbiegła trójka dzieci, a za nimi ich rodzice. "Witam na obiadzie millady, milordzie." Witał się z nimi w drzwach Harolian. "Zapraszam do stołu." Mistrz służby zaprowadził do stołu rodzinę wpierw pomagając usiąść lady, nastepnie lordowi, a na końcu dzieciom. Do sali weszła kolejna para, lecz bez dzieci. Wydawali się bardzo starzy i bardzo dostojni Jinowi. "Lordzie Perisie, pani Narulio, zapraszam do stołu." Powtórzył ceremoniał Harolian. Do jadalni weszły jeszcze 3 pary, w tym jedna z dziećmi, po czym nastała przerwa w przychodzeniu gości.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group