TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Dzień Czerwonego Słońca (Kroniki Torgina - wprowadzenie)
Autor Wiadomość
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-11-08, 18:30   Dzień Czerwonego Słońca (Kroniki Torgina - wprowadzenie)

"Klan Krwawych Szczytów był najbardziej znanym klanem na południe od ThorGorra. Stary i bardzo brutalny klan krasnoludów w którym wojownicy oddawali się okrutnym żartom i zabawie. Kiedy kiedyś gościłem wśród nich wydawało mi się, że to będzie ostatnia gościna w moim życiu. Pamiętam te ich stoły i krzesła ozdobione czaszkami pokonanych potworów i ścianę z wypisaną ich historią. Nie jestem pewny drogi Ragolu, ale chyba co kilka lat w tym klanie odbywały się krwawe zawody w celu zdobycia władzy. Co dziesiąty krasnolud wtedy tracił życie, a co więcej... heh drogi Ragolu, muszę dodać, że nie oszczędzano nawet kobiet i dzieci. Okrutne były to krasnoludy z Krwaych Szczytów. Właściwie nazwa ich siedziby została określona dopiero gdy ten brutalny klan stworzył swoją fortece, a podczas pierwszych walk o władzę przelało się tyle krwi, że zbroczone nią górskie szczyty już nigdy nie odzykały swego dawnego koloru. Jak to dobrze, że ten klan już nie istnieje..."
Garrin Odkrywca, Krasnolud z ThorGorr podczas rozmowy z Rogolem Oświeconym.

Poranek.
Torgin otwiera oczy. Jest w swojej komnacie wraz z kilkoma innymi krasnoludami: Tergem, Borbilem i Grathem. Mają oni jedną wspólną komnate w tunelach komnat, gdzie mieszkają wojownicy klanu Krwawych Szczytów. Torgin obudził się pierwszy, a w jego głowie wirowała tylko jedna myśl. Już jutro zacznie się walka o władzę i będzie on mógł przejąć kontrolę nad całym klanem, zdobyć bogactwa i poprowadzić swych ziomków do wojny z znienawidzonym klanem Sgarta. Komata jest mała i całkowicie nieprzytulna. pali się jedna pochodnia, a drewniane drzwi są zamknięte na patent. Nie ma tu łazienki, ani mebli, bo to strata przestrzeni w wąskich tunelach krasnoludów.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-11-08, 18:35   

Torginowi przychodzi do głowy kolejna myśł... krasnoludzka wódka. Zawsze trzyma pod łóżkiem kilka butelek. Bierze jedną stamtąd, wali łyczka na dobry początek dnia i zaczyna się ubierac, nie zapominając o toporze. Zastanawiał się, co jeszcze musi dziś zrobić.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-11-08, 18:41   

Torgin dość często pił ostatnio więc została mu pod łóżkiem tylko jedna butelka. Teraz i ona powoli stawała się pusta, lecz zostało mu jeszcze trochę alkoholu na przeczyszczenie gardła po alkoholicznym śnie, który go niedawno zmorzył. Wczoraj w klanie odbywała się uczta z okazji Dnia Ziemi, jednego z obyczajów przestrzeganych przez niemal wszystkie klany. Cały klan zebrał się wtedy na okazałej kolacji podczas której zamordowano wszyskich więżniów, co było obyczajem charakterystycznym dla klanu Krwawych Szczytów.
Nagle Torgin gdy już się ubraż usłyszał pukanie do drzwi.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-11-08, 18:45   

'Psia mać... kogo niesie..." szepcze i postanawia otworzyć i opierdzielić delikwenta. Podchodzi do drzwi i otwiera.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-11-08, 18:49   

Widzi przed sobą znajomą postać. Kergol, bo tak nazywa się ten krasnolud to jeden z generałów, przywódców klanu. To oni rządzą klanem wraz z wielkim wodzem, którym obecnie jest Ertoon, brat Kergola. Wczorajszej nocy Torgin rozmawiał z Kergolem o jakich interesach, lecz był pijany i nie pamięta dobrze tego co obiecywał.

"Więc jak? Mogę na ciebie liczyć?" Zapytał powoli Kergol spodziewając się pozytywnej odpowiedzi.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-11-08, 18:54   

Krasnolud zastanawia się...

"Zaraz zaraz... Kregol, o czym my wczoraj rozmawialiśmy? Byłem pijany jak wieprz i nie bardzo pamietam naszą rozmowę. Coś nie coś pamiętam, ale mógłbyś mi troche odświeżyć no nie?" Powiedział Torgin
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-11-08, 18:57   

"Wiedziałem dupo wołowa, że nie można na ciebie liczyć, ale niech ci bedzie. Obiecałeś mi, że dołączysz do oddziału i jeszcze dziś zanim inni generałowie zaczną walkę o władzę zabijemy Ertoona i uczynimy mnie wodzem. Zrozumiał?" Powiedział z lekkim zdenerwowaniem krasnolud kilka kroków dalej stało kilku innych żołnierzy, prawdopodobnie oni już dołączyli do Kergola.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-11-08, 18:59   

Krasnolud chrypnął i zastanowił się

"A co ja mam z tego mieć?"
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-11-08, 19:04   

"Eeeee... 10 sztuk złotych monet. Może być? Nie marudź Torgin, chyba wiesz o tym, że w walkach wielu mężów padnie pod razami topora, a ty możesz do nich dolączyć. Więc jak? Chcesz pożyć dłużej i być bogatszym o 10 sztuk złota czy być martwym i nie mieć złota?" Zapytał dość dowcipnie Kergol.
"Wybierz lepiej to pierwsze..." Powiedział z uśmiechem na twarzy jakiś krasnolud z obstawy Kergola.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-11-08, 19:09   

Krasnolud śmieje się lekko "O swoją głowę to ja się nie martwię, ale zgoda, pomogę ci, jednak zamiast tych 10 sztuk złota, postawisz mi pare flaszeczek spirytusu" Powiedział krasnolud i poklepał Kregola lekko po ramieniu. Pomoże mu, póki co...
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-11-08, 19:13   

"hahahaha, a więc niech tak będzie! Postanowione. Za godzinę bądź w komnacie czwartej zbrojowni. Tam uzbroimy się odpowiednio i nim zapadnie południe będziemy gotowi do zabicia mego brata. Odpocznij teraz, a ja wraz ze świtą pójdziemy po innych ziomków... możesz już się delektować zapachem przelanej krwi... hahahaha" Krasnolud z wesołym wyrazem twarzy idzie dalej korytarzem, a za nim wędruje 6 ciu innych krasnoludów.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-11-08, 19:15   

Krasnolud rzuca na innych krasnoludów okiem, co robią i czy śpią, a także rozgląda się za czymś co może być mu potrzebne i myśli gdzie może obeżreć się jak świnia.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-11-08, 21:59   

W komnacie nie ma wilu przydatnych rzeczy. Współlokatorzy Torgina są raczej biednymi krasnoludami, podobnie jak sam Bohater. Głednemu Krasnoludowi przypomina się, że posiłki sa dostepne w jadłodalni, która znajduje się kilka korytarzy od jego komnaty.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-11-09, 14:19   

Krasnolud raźnie rusza do jadalni z zamiarem obeżrenia się jak świnia.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-11-09, 18:47   

Torgin ruzył zapełnić swój wiecznie pusty żołądek, a z każdym krokiem jakie robił w tych ciasnych tunelach stawał się coraz to bardziej głody. Wydawało mu się, że te kilkanaście metrów które musi pokonać do jadalni są długimi milami, które nie chcą się skończyć. Idąc krętymi korytarzami Krasnolud słyszał jak echo jego kroków miesza się z krzykami wszyskich zabitych tu krasnoludów podczas niezliczonych kaźni jakie odbywały się w przeszłości w fortecy klany Krwawych Szczytów. Krasnolud zatrzymał swego kroku podnosząc głowę pomyślał jeszcze raz o propozycji Kergola i jego oczom ukazały się solidne drewniane, okute żelazem drzwi, za którymi znajdowała się upragniona jadalnia.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-11-10, 16:34   

Wygłodniały krasnolud wchodzi bez żadnych ceregieli.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-11-16, 22:56   

Robiąc pierwszy krok w ciepłej komnacie uderza w Krasnoluda cała gama różnych smakowitych zapachów. Widzi on, jak przy wielkim stole pracuje kucharz zwany Jadłodajem. Torgin nigdy go nie lubił jako osoby, lecz jego zdolności kulinarne były wręcz onieśmielające. Na samą myśl o jego dzisiejszym śniadaniu Torginowi pociekła ślinka. Wiedział, że może poprosić tylko o jeden posiłek, który będzie przygotowany z zercem, a co najważniejsze nie będzie on musiał za niego płacić. Jedyne czego nie mógłby prosić do spożycia jest alkohol, który jest podawany tylko w komnacie bawialnej.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-11-17, 12:39   

Krasnolud podchodzi do Jadłodaja

"Dawaj mi jakieś jedzenie. W tej chwili!" -mówi dobitnie, ponieważ jest bardzo głodny.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-11-17, 18:21   

"mhr... Torgin ty stary wieprzu. Mam troche wybornej wieprzowiny, ale to byłoby dla ciebie kanibalizmem więc musisz zadowolić się omletem z trzech kurzych jaj. hahah" Podśmiewał się Jadłodaj powoli nakładając na drewniany talerz omlet i posypując go serem. Torgin nie umiał posługiwać się nożem i widelcem, o czym wiedział Jadłodaj, dlatego nie wręczył mu sztućców. "Masz i się wypchaj pokrako." Powiedział dość przyjaźnie kucharz wkazując Torginowi na dość dużą ławę przy której krasnoludy zwykle spożywały posiłki.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-11-17, 18:32   

"Ty i te twoje parszywe omlety. Dawaj mi tu... noo żeby ci ten pokraka w gardle nie utknął..." Powiedział też nieco żartobliwie Torgin i poszedł nażreć się przy stoliku jak świnia.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-11-17, 18:48   

Zasiadł więc Krasnolud z nadwyraz wielką barbarzyńską dumą na drewnianym krześle wyższym niż on sam i delektował się posiłkiem. Po chwile jego żołądek przerwał koncert i Torgin był w pełni sił. Zbliżał się czas zapalenia 11 świecy, przez które krasnoludy ustalały orientacyjnie godzinę jaka jest. Każda świeca paliła się jedną godzinę i natychmiast po zgaśnięciu była zapalana nowa, a były oznaczone one jakimiś niezrozumiałtmi dla nieoczytanego krasnoluda znakami. Wiedział on jednak, że za niedługo będzie godzina jedenasta.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-11-19, 09:29   

Krasnolud wstaje, bęka, klnie pod nosem i udaje się do komnaty czwartej zbrojowni.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-11-19, 12:07   

I tak Torgin wychodząć z komanty pożegnał się z zapachami przygotowywanych posiłków. Krasnolud był pewien, że jeszcze nie raz i nie dwa będzie miał możliwość spożycia dobrego jadła, a jak się przysłuży w nadciągającej rzezi to będzie miał przywilej kożystania z nieograniczonej liczby jadła.

Szedł on ciemnymi korytarzami w kierunku czwartej zbrojowni. Cegły którymi zostały osadzone tunele były bardzo stare i spleśniałe, forteca klanu w ogóle była cała, bardzo stara i dość wilgotna, ale to nie przeszkadzało zamieszkującym ją krasnoludom.

Torgin był już prawie na miejscu, jeszcze tylko jeden korytarz i będzie mógł poznać plany Kergola.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2005-11-19, 14:20   

Idzie dalej do komnaty zastanawiając się nad czymś. Sprawdza przez przypadek, czy nie ma przy sobie wódki.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2005-11-19, 16:59   

Okazuje się, że Torgin nie ma ani łyka ognistej wody przy sobie. Dochodzi do komanty zbrojowni i widzi grupkę krasnoludów oczekujących na coś ciekawego. Na pierwszy rzut oka Torgin nie zauważa tego iż w całej zbrojowni nie ma broni, lecz po chwili jej brak wydaje się dość podejrzany.

Po kilku chwilach przychodzi Kergol wraz ze swoją obstawą. Staje on dumnie w drzwiach a przy ścianie stają w gotowości bojowej jego strażnicy. Wszystkie krasnoludy zebrane w komnacie patrzą z uwagą na Kergola i oczekują jego słów. Torgin, nie da się ukryć, także jst zaciekawiony słowami swojego sojusznika. Poc hwili milczenia sytuacja staje się dość nieprzyjemna, Torgin głęboko odczówa, że coś nie gra. 15 stu uzbrojonych strażników i 12 nieuzbrojonych w większości najemników, wśród których był także Bohater.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group