Ostrze sztyletu Baiken zaledwie drasnęło ręke Gru'htara. Wystarczyło to jednak by ten, zaskoczony puścił Jorkę. Niestety Bohaterka była otoczona, ucieczka od grupy byłaby zatem bardzo trudna.
Zaledwie sekundę później, Baiken poczuła, jak długie ostrze dwuręcznego miecza wbija się w jej plecy. O dziwo nie czuła bólu, ogarneło ją jednak okropne uczucie nadchodzącej śmierci. Gdy spojrzałą w dół, ujrzała koniec zakrwawionego ostrza, przeszedł na wylot.
Jorka czuła jak upływają z niej kolejne kwarty krwi, powoli pojawiał się także ból, był on jednak nieco odsunięty na bok. Obraz zanikał, śmiech Jorów powoli cichł, Baiken padła na ziemię, zsuwając się z ostrza potężnego miecza.
Wszystko milkło, gasło i odpływało.
Tak zginęła Baiken, śmierć jednak nawet dla Jorów, nie zawsze oznacza koniec.
Torgin tymczasem biegł co sił, popędzany przez Amoka. Biegł, nie męcząc się prawie w stronę Krain Ludzi. Czyżby i tym razem uciekł śmierci sprzed kosy ? Na to wyglądało, Gah' Felet bowiem mający ważniejsze sprawy na głowie od gonienie Krasnoludów, zaprzestał pościgu i klnąc pod nosem powrócił do obozu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum