TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Idrin
2010-07-23, 00:00
Historia Świata
Autor Wiadomość
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2010-04-05, 12:10   Historia Świata

[Opis Pierwszej Ery w całości wykonany przez Pythoniusa. Reszta wzorowana w pełni na jego koncepcji i pomysłach]


"Wiedza o przeszłości jest najważniejszą ze wszystkich, gdyż tylko dzięki niej wiemy kim jesteśmy i kim są nasi wrogowie. Uczmy się jej, gdyż nauka ta ochroni nas przed popełnieniem błędów jakie popełniali nasi ojcowie i dziadowie."
- Wstęp z pisma znalezionego w ruinach dawnego miasta Ukhr.


Era I - Powstanie Świata



Pismo ze zwoju znalezionego w ruinach miasta na południowym wybrzeżu. Autor nieznany.

"Chaos, podobno to on był początkiem wszystkiego i temu wierni być musimy, gdyż to chaos był pierwszy i wedle czerpanej nauki będzie też ostatni. Chaos trwał w swej mocy przez wiele eonów, wypełniając to co nazwać można wielką pustką i trwałoby to przez całą wieczność gdyby nie wielka siła zwaną myślą. Myśl była to moc tak wielka, że poczęła porządkować chaos tworząc z niego to co my dziś nazywamy ładem. I tak oto pierwszy raz świat uczynił krok, przechodząc z chaosu w ład.
Krok ten jednak został przerwany przez twórcę pierwszej myśli. Był on chaosem i był on porządkiem, był on myślą i białą pustką, ale przede wszystkim był on pierwszym bogiem. I choć imię jego jest nieznane i motywy niejasne o tyle wdzięczni mu być winniśmy, gdyż to dzięki jego myśli możemy czerpać swymi duszy to co nazywa się światem.
Kreator stanął między chaosem, a ładem i zaczął czerpać z jednego i drugiego po to by zapełnić swą samotność. Rzucał on więc wielkimi mocami po wielkiej pustce, kalecząc swe dłonie i serce. Płakał on przy tym, a każda z jego łez gwiazdą się stała, a każda kropla krwi jeszcze nie gotowym życiem. Kreator pracował tak długo, aż ostatnia kula mocy, ostatnia kropla krwi i ostatnia łza nie opuściła jego ciała. Wtedy to padł on na kolana i podziwiał swe pierwsze dzieło, które to zwykliśmy zwać kosmosem. Nie mając już krwi, łez i mocy kreator dokonał swego żywota oddechem swym tworząc czas.
I gdy tak umarł pierwszy bóg, a uwolniona przezeń moc zaczęła łączyć się i dzielić na nowo tworząc materię, myśli i uczucia. Największa moc zebrała się w siedmiu ogniwach, które łączyły w sobie wszystkie twory mocy i po jednej kropli krwi kreatora. Siedem tych świadomości pokłóconych i zakochanych w sobie, zebrawszy wszelkie drobne moce powędrowały na siedem stron świata, każde w innym kierunku, by szukać kropli krwi, by zdobyć i mnożyć moc. Byli to bogowie, dzieci wielkiego kreatora, które nie mając jeszcze sumienia wyruszyły w czasie i przestrzeni by wśród niezliczonych łez szukać krwi.
Imiona bóstw tych nieznane, prócz jednego, tego który znalazłszy kroplę krwi w miejscu jej znalezienia zaczął łączyć materię z duchem i myśl z życiem. Dzieło swe - gorące kule magmy - zaczął okręcać wokół pierwszej napotkanej łzy. I wtedy to wybrał pierwszą kulę i ujrzawszy stworzonego przez siebie ducha wypowiedział swe imię: 'Eo' i oddechem schłodził glob, który to my dziś zwiemy różnie. Terra, Ea czy też po prostu Matka bądź Gaja. Bardziej istotnym w dalszych dziejach świata stał się jednak pewien element tego lądu. Kontynent, utworzony z czasem, którego nazwa, brzmieć miała Soria ."

Tak się zakończyła pierwsza era z czterech istnienia świata.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2010-04-05, 12:25   

Era II



"Druga Era świata Sorii została podzielona przed mędrców na 3 różne epoki, które następowały kolejno po sobie w mniej lub bardziej określonym czasie. Dni, lata, czy nawet wieki nie były wtedy jeszcze liczone, a pierwsze rasy dopiero stawiały kroki na nowo powstałych ziemiach.
Epoki II ery zostały nazwane kolejno: 'Świtem Bogów', 'Południem Kreacji' i 'Zmierzchem Starego Świata'. Każda z tych epok zostanie opisana osobno, a każde zapisane na tej kartce słowo będzie głęboko przemyślane i poddane ocenie boga nauki i wiedzy, wielkiego Aoma."
- wierni boga wiedzy Aoma. Mowa wstępna pracy historycznej bożych sług.



Reszta owej pracy historycznej została niestety zagubiona, jej fragmenty zaś obecnie znaleźć można jeno w przekazywanych z ust do ust pieśniach i legendach. Istnieją jednak prace, które zbierając i analizując najróżniejsze dzieła literackie jak i zapiski najdawniejszych starają się ustalić pewne fakty i uzbierać domysły w spójną całość. Poniżej przedstawione zostaną wybrane fragmenty niektórych z nich, zebrane i podzielone na poszczególne Epoki.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2010-04-05, 14:12   

Epoka 1
Świt Bogów



"I przelał Eo swą moc na 3 byty światłości i 7 bytów mroku, po czym odszedł pozostawiając świat we władaniu tych doskonale obiektywnych uosobień dobra i zła." [1]

"Imiona pierwszych bytów nie są znane. Istnieje teoria, iż imiona 7 uosobień mroku zrodzonych z Eo brzmiały: Amok, Apsu, Baltak, Dimigok, Marduk, Rozok i Tiamat. Większość jest jednak zgodna, iż imiona te odnoszą się jeno do potomków setek czy nawet tysięcy pokoleń istot wyższych, zwanych niekiedy demonicznymi bogami. Porównywanie ich zaś do pierwszych bytów mroku jest niczym porównanie pustynnej jaszczurki do smoka." [2]

"Gdy planeta nadal stygła, powstały inne plany, wymiary, złączone bezpośrednio z kroplą krwi kreatora i utworzoną wokół niej kulą schłodzonej magmy. Na nich zaś pierwsze wykreowane byty. Anioły i demony. Istoty światła i istoty mroku. Żołnierze, armie pierwotnych bytów, które służyły jedynie jako narzędzia w długiej wojnie, która wtedy to wybuchła." [1]



"Niebianie, dzieci bytów światłości nie posiadały własnej wolnej woli. Ślepo i bezapelacyjnie służyły swym kreatorom, tocząc mordercze, trwające wiekami i mileniami walki na powierzchni stygnącej planety.
(...)
Byty mroku choć nie potrafiły działać wspólnie i w zgodzie, w obliczu tak skrajnego i odmiennego od nich obiektu zainteresowania, skupiły swe siły i uwagę właśnie na bytach światłości. Stygnącą powierzchnię planety zaczęły zalewać fale powstających demonów. Te choć często zabijały się wzajemnie, w obliczu Niebian, wiedziały doskonale co czynić. [3]



"Wojna zmieniła oblicze planety. Tworzyły się masywne kratery, rosły łańcuchy górskie, pod ziemią kreowały się jaskinie. Skały topiły się pod naporem działających mocy. Pojawiały się wulkany wylewające niezliczone tony magmy na powierzchnię planety. Armie aniołów i demonów zakrywające obszary całych państw ścierały się w setkach nieustających bitew. Prowadzone i wspomagane w boju przez byty światłości i mroku rozdzierały powierzchnię planety kształtując ją w iście chaotyczny sposób." [1]

"Wydarzenie to zwano Pierwszą Wojną, bądź Wojną Bytów." [2]



"Zawirowania mocy, niezwykłe natężenie działających sił, które wykraczają poza nasze pojmowanie przyniosło tak destrukcję jak i kreację. Ponoć już wtedy pojawiły się wody, pustynie, pierwsze przejawy roślinności oraz podstawowego życia. Inne źródła twierdzą jednak, iż powierzchnia planety pozostała jałowa, aż do Południa kreacji, gdy to dochodzące do władzy istoty rozpoczęły kreację i układanie świata." [4]

"Wojna trwała długo, jednak jakiekolwiek oszacowanie tego czasu nawet w przybliżeniu do rzędu wielkości jest nierealne. Wtedy bowiem nie istniało nawet liczenie czasu, zaś istoty miast rozmnażać się, były tworzone i ginęły, zatem i o pokoleniach nie ma tu mowy. Także świadków tego wydarzenia próżno szukać nawet wśród bogów."[2]

"W wojnie, której skali nigdy potem nie powtórzono zginęły dwa z trójki bytów światłości i cztery z siedmiu bytów mroku. Szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną raz na drugą stronę, światłość jednak w końcu zwyciężyła, wiążąc mrok w jednym z planów."[1]

"Planem, do którego zapędzono i zamknięto demony wraz z pozostałymi przy życiu bytami mroku, była podobnież Otchłań. Ta jednak wtedy jeszcze nie wyglądała tak jak obecnie." [4]

"Z przelanej krwi i przepływu mocy z Pierwszej Wojny, powstały pierwotne magiczne i mistyczne stwory, które przez następne milenia jako jedyne obok aniołów i ostatniego z bytów światłości zamieszkiwały powierzchnię planety.
Mrok został zamknięty, świat zaś należał teraz do światłości."[1]

"Gdy przy życiu pozostał jedynie jeden z bytów światłości, wojna zaś została zakończona, nastał długotrwały czas pokoju. Dziecię Eo odpoczywało, pozostawiając świat istotom, które nie posiadały ni to mocy kreatorskich, ni woli do tworzenia cywilizacji. Świat wegetował, pozostając uśpionym niczym odpoczywający byt światłości. Niebianie jednak z czasem, uwolnili się od wpływu swego stwórcy, jak i stwórców już martwych. Zaczęli przejawiać wolną wolę. Wielu jeno cieszyło się ze zwycięstwa i pozostało wiernym światłości. Nie wszyscy jednak." [3]



"Część aniołów, która straciła swe wpływy w wyniku pokoju, kierowana pychą i niezadowoleniem z losu jaki je spotkał przerwała nudę i stagnację świata. Duża część, zdradziła światłość i uwolniła mrok, rozpoczynając kolejną wojnę.
To zmusiło ostatni byt światłości do stanowczego działania. W czasie swej długiej drzemki całkowicie zregenerował swe siły, był zatem gotów do walki, nawet w obliczu przeważających sił mroku, do którego dołączyło wiele aniołów.
Działania rozpoczął od ukarania zdrajców. Pozbawił ich światła, skrzydeł i wrodzonego piękna, zamieniając w diabły.
Te dołączyły do sił mroku, który teraz zmienił swą postać w stopniu, który przerósł wszelkie oczekiwania światłości. Dawne, strącone do zamkniętego planu byty mroku, z dawna już nie istniały.
W zamknięciu mrok walczył ze sobą, niszcząc się, dzieląc i odradzając na nowo. Przeminęło 100 pokoleń władców demonów, z których każde trwało przynajmniej milenium. Byty mroku zrodziły swe dzieci, które to zabiły swych twórców, następnie zaś były zabijane przez własne potomstwo.
Uwolnione dzikie i chaotyczne istoty, rozeszły się po świecie niczym zabójcza plaga dowodzona przez obecnych Władców.
Nastała druga wojna, w której ścierają się różne siły, począwszy od aniołów, diabłów, magicznych istot, kończąc na demonach i astralnych bytach które wyszły z zamkniętego planu."[1]



"Wydarzenie to zwano na wiele sposobów. Wojna Zdrady, Wojna Płaczu, Wojna Ostatniego Promienia czy też Wojna Zachodu."[2]

"Anioły i Diabły, niegdyś bracia teraz najwięksi wrogowie, starli się w krwawym boju na powierzchni uśpionej planety. Niezliczone demony choć często korzystały z okazji by zabić swych własnych pobratymców w pogoni za wpływami, bądź zemstą, nadal skupiały się głównie na pokonaniu istot światłości i uzyskaniu planu materialnego jako swego królestwa. Mistyczne i magiczne stworzenia powstałe po pierwszej wojnie jak i astralne byty wykreowane w zamkniętym planie stawały po różnych stronach bądź po żadnej z nich, jeno przyglądając się całości z oddali."[1]



"Mówi się, iż już wtedy niektórzy ze znanych bogów brali udział w wojnie, bądź jeno przyglądali się jej, korzystając z najróżniejszych możliwości i sposobów na zwiększenie mocy. Istoty te wykreowane zostały zazwyczaj z konkretnych aspektów budujących świat. Przypisane im był pewne wzorce, które kreowały ich jestestwo i naturę."[4]

"Wojna zakończyła się śmiercią ostatniego z bytów światłości." [1]

"Teorii na temat śmierci ostatniego z dzieci Eo jest wiele, lecz na żadną z nich nie ma najmniejszego potwierdzenia. Niektóre źródła twierdzą, iż to Marduk wraz z sześcioma innymi demonicznymi bóstwami zdołali unicestwić byt światłości. Inne twierdzą, że siły mroku były po prostu przeważające, światłość zaś nie miała szans na zwycięstwo."[2]

"Światłość przegrała, świat zaś pogrążył się w chaosie. Tym zakończyła się Pierwsza Epoka Drugiej Ery zwana Świtem Bogów."[1]



[1] Wybrane wersje różnych fragmentów Historii o Kreacji Świata, przekazywanej najczęściej z ust do ust, zaś spisywanej w wielu różnych wariantach.

[2] "Traktat o Początku", Righius, uczony z Roeen

[3] "Teologia dawnych dni", brat Cahius Malnitus, skryba Zakonu Światłości

[4] "Druga Era", Gesshart Frielden, uczony urodzony w Broln, który większość życia spędził w Domu Mędrców w Lithirii
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2010-11-28, 20:58   

Epoka 2
Południe Kreacji


Przytoczona tu praca zbiorowa nieznanego autorstwa, spisana została w języku staroelfickim i znaleziona przez krasnoludzkie klany z Gór Środka Świata w ruinach nieznanego, podziemnego miasta. Zbierała ponoć wiadomości zarówno z dzieł Lurtiańskich jak i ze źródeł, o których nikt nie powinien jawnie wspominać.





Po zakończeniu Drugiej Wojny, chaos i istoty mroku zapanowały nad planem materialnym. Wieczna pycha, dążenie do władzy, potęgi i mocy, tak naturalne dla istot z Otchłani nie pozwoliły jednak światu na odpoczynek. Przez wiele lat, być może wieków czy nawet mileniów na powierzchni powtórnie stygnącej planety panował kompletny chaos, który choć wojną nazwać go nie można było, wiązał się z nieustannym bojem i walkami.
To właśnie podczas tego czasu chaosu, na jaw wyszły pewne aspekty rzeczywistości i powiązania planów, z których sprawę dotąd zdawać mógł sobie jedynie sam Eu.
Otwarcie Otchłani okazało się czasowe. Choć diabły, wspólnymi siłami zdołały złączyć oba plany, uwalniając czający się od mileniów mrok, połączenie to okazało się niestabilne. Prawa rządzące światem, przezwyciężyły moc nawet najpotężniejszych istot odcinając plan materialny od Otchłani na zawsze. Miało to jednak swoje plusy dla istot mroku, bytów astralnych i innych bytów, które swoim jestestwem powiązały się z Otchłanią i do niej należały.
Po zerwaniu połączenia bowiem, śmierć na planie materialnym przestała być finalna.

Pradawne, potężne istoty, nie posiadały bowiem duszy, w takiej formie jak obecnie żyjące rasy rozumne. Ich jestestwo, ich esencja życiowa, wzorzec ich bytu związany był z planem, który był dla nich prawowitym domem. Niebianie, diabły, demony, byty astralne, posiadały własne plany, własne części Otchłani bądź kompletnie od niej oderwane wymiary. Jeśli osoba takiej istoty, znalazła się poza zespolonym z jej wzorcem planem, śmierć jedynie odsyłała ją z powrotem 'do domu', niczym licza do swego filakterium. Jeśli jednak istota ta została zabita na swym planie, także jej wzorzec ulegał zniszczeniu.

Podczas otwarcia Otchłani, jak i Pierwszej Wojny, gdy plany jeszcze były złączone, każda śmierć była finalna. Każda wiązała się ze zniszczeniem wzorca danej istoty, można by rzec, że ze zniszczeniem jej duszy.
Gdy prawa świata ponownie odcięły plan materialny od Otchłani, świat powoli zaczął oczyszczać się z chaosu. Każda zabita istota, powracała bowiem do zamkniętego planu dla niej przynależnego.

Fakt ten zaczęły wykorzystywać niektóre jednostki, potężne istoty, które rosnąc w siłę i moc, zaczęły wzrastać do rangi bogów. Zaczęły przejmować władzę nad materialnym planem, budując ład pośród chaosu. Ambicja i potęga zebrana w wielu różnych jednostkach rzadko kiedy idzie jednak w parze z ładem i spokojem.

Nastało nieuniknione. Wybuchła Trzecia Globalna Wojna, w której tysiące bogów zaczęło boje o wpływy i władzę nad materialnym planem, który jako jedyny umożliwiał prawdziwą kreację. Większość z potężnych bytów, zdając sobie sprawę z nowo odkrytej natury świata, zdołała wyrwać swój wzorzec z matczynego dla siebie planu i związać go z nowym, wykreowanym w zupełności przez siebie. Ów sprytny manewr, miał zapewnić im powrót do walki nawet w przypadku śmierci na planie materialnym.
Zawiść i chęć eliminacji konkurencji, zagnała jednak bogów również na plany wykreowane przez ich przeciwników. Tak to bogowie ginęli jeden po drugim, zabijani w ich własnych planach.



Wielu jednak po przegraniu walk na planie materialnym, uciekło do swych wymiarów, gdzie przed długie wieki i milenia pozostali przy życiu. Czy inni bogowie nie mogli ich znaleźć, czy też po prostu nie zaprzątali sobie nimi głowy, trudno stwierdzić. Owa udana ucieczka miała jednak znaczący wpływ na dalsze losy świata.



Wojna zakończyła się dopiero, gdy na powierzchni planety, pozostała jedynie garstka najpotężniejszych z bogów o wspólnej wizji oraz liczne byty i istoty, które podzielały ową wizję, służyły im, bądź w wojnie pozostały kompletnie obojętne.
Owa garstka najpotężniejszych, w dzisiejszych czasach znana jest jako Starzy Bogowie. To oni bowiem wykreowali świat w takiej formie, jaką dziś można ujrzeć na własne oczy.
Większość z nich po wojnie, bądź nawet przed nią, powiązana była z pewnym konkretnym wzorcem, który definiował ich jestestwo. Przykładowo z wodą, ogniem, ciemnością, chaosem, światłem, danymi elementami fauny i flory, które zaistniały, bądź zaistnieć dopiero miały. Być może to właśnie stanowiło o ich sile i pozwoliło zwycięsko przetrwać wojnę.
Już po jej zakończeniu, planeta zmieniła się nieco, nawet bez udziału mocy kreatorskich zwycięskich bogów. W wyniku spierających się wielkich mocy, przelewanych litrów życiodajnej krwi i wszechobecnego ujarzmiania chaosu, jałowa skała, która zdążyła już ostygnąć po Wojnie Drugiej, zaczęła sama z siebie wytwarzać życie. Pojawiły się oceany, rzeki, jeziora, zmiany klimatyczne i atmosferyczne, pierwsze rośliny i małe żyjątka, które w przeciągu następnych wieków i mileniów miały przybrać nową, ukształtowaną przez samozwańczych kreatorów formę.



Bóg zwany Ulisso znajdując swe miejsce pośród wód świata, zaczął kreować ich odmęty jak i zachowania wedle swego zamysłu i potrzeb, które nadane zostały jego wzorcowi już od początków jestestwa. Eleyna, która związała się z panem wód, wniknęła między florę i faunę świata, kreując i czuwając nad ich ewolucją.
Brat Ulisso, Therramer skupił się na dalszym kształtowaniu samej istoty planety. Skały, magmy, wulkany, wszystko to było jego warsztatem. Zdarzyło mu się wybijać potężny wulkan z dna oceanu, by z jego pomocą tworzyć i szlifować nową wyspę.
To właśnie z jego pomocą, Lunn, zdołała wyrwać z planety ogromny fragment, który wynieśli i razem ukształtowali na niebiosach. Tak powstał księżyc, który po dziś dzień krąży leniwie wokół planety, czyniąc noc jaśniejszą i piękniejszą.

Nikt nie wie gdzie znajduje się krater, którym ta para bóstw oszpeciła planetę, przesłanki głoszą jednak, iż znajduje się gdzieś w głębinach Wszechmorza, domem zaś jest najstraszliwszym morskim potworom, które pamiętają jeszcze czasy legendarnej Wojny Płaczu.



Wielu było bogów jak i potężnych istot, które miały większe, bądź mniejsze role w kreacji planety. Zadziwiającym było jednak, jak istoty, które wykreowane bądź wychowane pośród otchłani, wśród mroku i chaosu, zdołały utworzyć coś tak wspaniałego. Co więcej, zdołały przeżyć całe milenia w spokoju, niemal sielance. Łączyły się w pary i z miłością płodziły potomstwo. Coś, co pośród Otchłani, wiecznego boju, zarzynania własnych dzieci, rodziców i rodzeństwa było nie do pomyślenia.
Nie wszyscy jednak bogowie, podzielali poglądy i wizje głównych kreatorów. Niektórzy powracający po długich wiekach z Ucieczki, nabrali pewności siebie. Wśród nich znaleźć można było siódemkę demonicznych bóstw jak i wiele pomniejszych bądź większych potęg. Powracali, przyglądając się nieraz z podziwem, czasem z zazdrością, częściej z nienawiścią na powoli kreowane dzieło. Minęło jednakże jeszcze wiele czasu, nim ich obecność dała o sobie znać w większy sposób. Z początku jedynie obserwowali, knując własne plany.

Z czasem, jeden z bogów z początku mało znaczący, zaczął rosnąć w moc i nabierać znaczenia pośród panteonu.
Imię jego brzmiało Lurt. Przez długie milenia obserwował działania pozostałych, czasem pomagając przy kreacji, czasem wyrażając własne poglądy, ogólnie trzymając się jednak na uboczu. Wiedział dobrze, iż jego rola w kreacji kiedyś nadejdzie, nie wiedział jednak w jakim aspekcie będzie mógł zabłysnąć. Rósł zatem w siłę, eksperymentował, wchodził mocami kreatorskimi w różne, dotychczas niezbadane dziedziny. Tworzenie istot, nawet rozumnych było dotychczas znane. Bogowie czasem w przypływie mocy kreatorskich i inspiracji czynili sobie pomocników, istoty im podobne, których wzorce związane były z wzorcem samych bogów, w ich własnym planie. Istoty te były niezależne, posiadały wolną wolę, brakowało im jednak czegoś, czego Lurt nie potrafił wytłumaczyć.

Moc Lurta wzrastała, wzbudzając czasem niepokój innych bogów. Nikt bowiem nie wiedział, na co ów byt zamierza ją spożytkować. Tak jak i nie wiedział tego sam Lurt.
Na wszystko jednak, niczym za sprawą pierwotnego zamysłu Eu, miała przyjść pora.

Pewnego poranka, w przypływie mocy kreatorskich i inspiracji, przysiadł Lurt na zboczu gór, spoglądając na wspaniałą dolinę zasiedloną kwiatami i roślinnością Eleyny, przecinaną wodami rzeki Ulissa. Spoglądał na ptactwo Aviusa uganiające się za owadzimi dziećmi Skorga. Wtedy zdał sobie sprawę czego brakuje na tym, wydawać by się mogło idealnym świecie. Brakowało tu kogoś, kto mógłby owe wspaniałe dzieło podziwiać. Wszystko to wydawało się, niczym przygotowane pod kogoś. Pod istoty inne niż te, które przyczyniły się do procesu kreacji. Pod istoty, które miast czerpać dumę z tego dzieła, podziwiałyby je jako coś, co zostało przygotowane specjalnie dla nich przez byty wyższe, byty które należało czcić i wychwalać.

Wtedy to Lurt stworzył pierwszą z rozumnych ras. Nie jednostkowe sługi i samotnicze byty, a rasę. Zaczątek cywilizacji. Lurtian.



Istoty te piękniejsze były od elfów, mądrzejsze od serpensów, zaś w magii i mocy wykraczały znacznie poza zdolności jakiejkolwiek z cywilizacji występujących po nich. Byli to pierwsi i prawowici mieszkańcy planu materialnego. Pierwsze istoty, posiadające duszę.

To właśnie dusza była najdziwniejszym z aspektów dzieci Lurta. Nie była powiązana z jego własnym planem, z jego własnym wzorcem. Była wolna. Wzorzec każdego z Lurtian nie był powiązany z planem, był związany tylko i wyłącznie z duszą.
Plan materialny nie był w stanie utrzymywać w sobie duszy i odtwarzać dla niej materii. Tym różnił się od wszystkich pozostałych. Tylko w nim istniała prawdziwa materia, którą można było kształtować i która po kreacji pozostawała w stabilnej formie. Dlatego też dusza martwych Lurtian nie mogła pozostać na ich matczynym planie. Ulecieć mogła jednak do dowolnego planu, gdzie została przyjęta.
Świat poznał nowy, dotąd niepoznany aspekt swej natury. Moc płynącą z czci istot słabszych. Moc płynącą z modłów, z czci i ofiar, które istoty z duszą, składały danemu bogowi. W zamian, bóg ten, mógł zapewnić duszy miejsce w swoim planie, w swoim królestwie.
Nawet dusze istot, które nie były goszczone w żadnym planie, nie zasłużyły na miejsce u żadnego z bogów, miały gdzie ulecieć. Był bowiem plan, który nie należał do nikogo. Otchłań. Tam jednak nikt świadomie trafić by nie chciał.

Dodatkowym atutem wolnej duszy był fakt, że powtórna śmierć, w planie do którego została dopuszczona, nie wiązała się ze śmiercią finalną, a jedynie z odbudową astralnego ciała na nowo w tym samym planie. Z początku zdawało się, że dzieci Lurta pod pewnym względem przerosły wszystkie inne istoty, nawet pierwsze byty światłości i mroku. Zdawało się, że dzięki wolnej duszy, zyskały prawdziwą nieśmiertelność.

Z czasem jednak, pewien demoniczny bóg odkrył, iż dusze da się zniszczyć i wykorzystać, wymierzając największego policzka kreacji Lurta.


Stworzenie pierwszych Lurtian zakończyło Drugą Epokę w Drugiej Erze świata. Zapoczątkowało też nową Epokę - Zmierzch Starego Świata.

 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group